Erwin Schrödinger i jego kot dziś w Google doodle

Widzieliście już dzisiejszego Google'a? Najnowszy doodle (czyli obrazek zastępujący logo firmy) to uczczenie 126. rocznicy urodzin Erwina Schrödingera. Noblista, jeden z twórców mechaniki kwantowej najbardziej znany jest z jego eksperymentu z kotem.

Na szczęście Schrödinger nie męczył zwierząt, a eksperyment jest czysto myślowy. W dodatku jego wynik kompletnie kłóci się ze zdrowym rozsądkiem i to właśnie sprawia, że jest tak słynny.

O co w nim chodzi? Pokrótce - w pudle umieszczamy jeden tylko atom promieniotwórczego pierwiastka oraz czujnik potrafiący wykryć, czy nasz atom wyemitował cząstkę promieniowania jonizującego. Jeśli tak, to mechanizm uwalnia trujący gaz. Obok wkładamy żywego kota i całe pudło szczelnie zamykamy.

Co dzieje się wewnątrz? Mamy 50% szans na to, że atom wyemituje cząstkę, przez co trujący gaz zabije kota. Czyli gdy patrzymy na pudło, to wiemy, że kot ma pół na pół szanse bycia żywym lub martwym. Tak mówi zdrowy rozsądek.

Ale fizyka kwantowa to zupełnie inna sprawa i zdrowy rozsądek tu nie działa. Uzależnienie losu kot od tylko jednego atomu przenosi zwierzaka właśnie pod władzę fizyki kwantowej. Zgodnie z jej zasadami kot Schrödingera do czasu otwarcia pudła pozostaje jednocześnie i żywy i martwy. Bez sensu? Ostrzegaliśmy - to fizyka kwantowa, a nie zdrowy rozsądek.

Kot Schrödingera znajduje się bowiem w superpozycji czyli jednocześnie w każdym możliwym stanie - a więc jest i żywy i martwy. Dopiero otwarcie pudła powoduje tzw. załamanie funkcji falowej i kot jednoznacznie przyjmuje jeden stan.

Zdrowy rozsądek zawodzi nas, bo takiego eksperymentu nie da się przeprowadzić w skali świata, w której żyjemy. Ale w skali kwantowej takie rzeczy to normalna sprawa. Jak to więc możliwe, że nasze otoczenie zbudowane jest z drobin działających wbrew naszemu rozsądkowi, a jednocześnie zachowuje się zgodnie z nim? To kwestia tego, że takich obiektów zachowujących się kwantowo jest tak wiele, że ich stany uśredniają się, przez co nie możemy obserwować podobnych dziwactw w naszej "dużej" rzeczywistości.

Tekst pochodzi z serwisu Crazy Nauka

Więcej o: