Jak technologie zmieniają nasze ciało, a my już nie zwracamy na to uwagi

Umięśnione kciuki, wielkie oczy, nadwyrężone kręgi szyjne. Tęczówki w niesamowitych kolorach, odmłodzona skóra. Technologie nie tylko mieszają nam w głowach - równie skutecznie, za to trochę wolniej, zmieniają nasze ciała. A my nawet nie zwracamy na to uwagi.

Przy okazji naszego tygodnia z okularami Google pisaliśmy o lęku przed nieznanym i o obawach, które często wywołują w nas nowe rozwiązania. To całkiem naturalne. Czasem jednak tak bardzo wybiegamy myślami w przyszłość, że zapominamy, jak dzięki technologiom zmieniliśmy już całe nasze otoczenie. Od ciała poczynając.

Niektóre rozwiązania stały się tak powszechnie akceptowalne, że właściwie nie pamiętamy, że gdzieś u ich podstaw stała technologia.

Ingerujemy we własne ciało każdego dnia, choć możemy sobie tego nie uświadamiać. Ale dzięki biotechnologiom kwitnie cały przemysł kosmetyczny. Dziś walka z prozaicznymi zmarszczkami za pomocą kremu to już żadna nowość. Za pośrednictwem wyrafinowanych kosmetyków każdego dnia ingerujemy we własne ciało. I nikogo to już ani nie szokuje, ani nie dziwi.

Na porządku dziennym jest też zmiana koloru włosów czy oczu (soczewki kontaktowe). Ci najbardziej odważni sięgają po jeszcze bardziej wyspecjalizowane środki, takie jak zmiana koloru skóry.

Soczewka kontaktowa z ekranemSoczewka kontaktowa z ekranem Soczewka kontaktowa z ekranem Soczewka kontaktowa z ekranem

Technologie zmieniają nasze ciało na dwa sposoby. Jeden z nich to samodzielne wybory (takie jak w przypadku kosmetyków). Drugi to zmiany, do których "zmuszamy" ciało, są one efektem ubocznym sposobu, w jaki korzystamy z technologii.

Umówmy się - człowiek nie został skonstruowany do siedzenia 8 godzin przed ekranem komputera. Elektronika użytkowa taka, jaką znamy, to wyjątkowo młody twór. Komputery typu PC liczą sobie zaledwie 30 lat, a nasze ukochane smartfony czy tablety jeszcze mniej. Ba! Polski internet dopiero co przeżywał 22 rocznicę wysłania pierwszego maila.

Specjaliści do dziś odkrywają albo na nowo dostosowują do nowych czasów jednostki chorobowe takie jak FOMO czy syndrom fantomowych wibracji. Nic dziwnego - świat przyspieszył, a wraz z nim nasze mózgi. Mało tego - przyspieszyły też nasze ciała, które jak najszybciej "starają się" przystosować do całkiem nowych warunków, w których jedną z głównych ról gra technologia. Naukowcy często kładą większy nacisk na zmiany zachodzące w naszym wnętrzu - a niesłusznie.

1. Oczy

Z badań wynika, że przed monitorem komputera mniej... mrugamy. Średnio aż o 1/3 mniej, niż w normalnych okolicznościach. A do tego naukowcy dowodzą, że mrugnięcia przed komputerem są niepełne. W ten sposób oko nie jest dostatecznie nawilżone, a my czujemy dyskomfort.

A dlaczego mniej mrugamy przed komputerem? Naukowcy tłumaczą to skupieniem uwagi na ekranie. Podobny efekt może występować podczas czytania wyjątkowo wciągającej książki

2. Kciuki

Przeciwstawny kciuk wykształcił się u człowieka dlatego, że kilka tysięcy lat temu dawało mu to przewagę i pozwalało na przykład szybciej wdrapywać się na drzewa, wykonywać specjalistyczne narzędzia i z nich korzystać. A do czego kciuki służą nam teraz? No cóż - nie wdrapujemy się już na drzewa, a przynajmniej nie z taką częstotliwością, jak nasi przodkowie. Kciuk jednak nie stracił na znaczeniu. Teraz służy nam do pisania SMS-ów i wciskania spacji na klawiaturze.

Trzeba jednak przyznać, że kciuk nie jest najbardziej zwinnym z palców. Dlatego częste wysyłanie SMS-ów może prowadzić do jego nadwyrężania.

3. Szyja

Pierwszy iPhone zadebiutował w 2007 roku. iPad w roku 2010. Wiemy doskonale, że zarówno smartfony jak i tablety były już przed urządzeniami Apple, ale nie da się uciec przed faktami - to właśnie te produkty rozpoczęły mobilną rewolucję. A wraz z nią - zaczęło zmieniać się nasze zachowanie. Bo jak najczęściej korzystamy ze smartfonów czy tabletów? Głowa pochylona, kręgosłup napięty, ręce manipulują przy urządzeniu. Niestety, taka właśnie pozycja jest zdaniem fizjoterapeutów bardzo niewskazana dla naszego kręgosłupa. Jak zauważa The Telegraph , wykrzywienie postawy sprawia, że kręgi szyjne tracą pionizację, a mięśnie narażone są na nadmierny wysiłek. Częste pochylanie się nad jednym lub drugim ekranem może więc prowadzić do uszkodzenia kręgów szyi.

Zmiany w ciele które dokonują się za pośrednictwem technologii nie są specjalnie spektakularne, zapewne dlatego umykają naszej uwadze. Dziś mamy bardzo sprawne kciuki, a jutro będziemy chodzić z wibrującym tatuażem.

Więcej o: