Stworzenie tego rozszerzenia do Chrome było kwestią czasu. Internetu nie da się ocenzurować?

David Cameron, premier Wielkiej Brytanii, w lipcu wydał wojnę internetowej pornografii. Cel był prosty: "uchronić dzieci przed jej niszczącym wpływem" i zwalczać pedofilię. Znów jednak okazało się, że sieć trudno ocenzurować.

Zgodnie z zaleceniami władz brytyjscy operatorzy internetu włączyli filtry uniemożliwiające dostęp do stron zawierających ciężką pornografię. Ograniczenia zostały wprowadzone na żądanie Davida Camerona , premiera Wielkiej Brytanii, który w wakacje tego roku ogłosił plan ochrony dzieci przed brutalną pornografią i pedofilią.

Działania władz spotkały się  z mieszanymi reakcjami - część internautów i komentatorów uważa, że powody, którymi kierują się władze są nieistotne: internetu nie można cenzurować. W końcu pojawiło się specjalne rozszerzenie do przeglądarki Chrome, które ma omijać filtry stosowane przez operatorów.

Dodatek o prowokacyjnej nazwie "Go Away Cameron" przekierowuje ruch na zagraniczne proxy i omija blokady.

Oprogramowanie nie musi znać listy haseł "zakazanych" ani wykazu blokowanych stron. Działa kiedy wywoływana strona nie daje się normalnie wyświetlić - komunikat o jej blokowaniu uruchamia proxy. Rozszerzenie jest uniwersalne.

Blokowanie porno w Wielkiej Brytanii nie przebiega bez problemów - operatorzy uniemożliwiają dostęp zarówno strony zawierające treści pornograficzne jak i strony edukacyjne lub takie, które mają pomóc ofiarom przestępstw seksualnych.

Polskie władze również pracują nad systemem blokowania nieodpowiednich stron. O szczegółach pisaliśmy we wrześniu.

Więcej o: