Ta lekcja fizyki trwa 58 sekund, ale na pewno ją zapamiętasz. Tylko nie oglądaj po ciemku! [WIDEO]

Fizyk kwantowy i fotograf w jednej osobie, Andrzej Dragan, tworzy kurs fizyki, który naprawdę zapada w pamięć. Prawdę mówiąc aż chciałoby się go zapomnieć

Pewnie uczyłeś się w szkole na fizyce o dylatacji czasu. I pewnie nie pamiętasz już o co chodziło. W uproszczeniu - upływ czasu zależy od tego, jak szybko porusza się badany obiekt lub jak blisko dużej masy się znajduje.

Za wbicie (dość dosłownie) tego w naszą pamięć zabrał się dr Andrzej Dragan. To jeden z najbardziej znanych polskich fotografów, a jednocześnie fizyk kwantowy. Znany jest doskonale z niezwykłych i niepokojących zdjęć portretowych i opracowania techniki cyfrowej obróbki fotografii znanej jako "efekt Dragana".

Korzystając ze swoich umiejętności i dość szczególnego poczucia estetyki Andrzej Dragan zrobił film zatytułowany, a jakże, "Dylatacja czasu". To pierwszy z serii filmów estetyczno-fizycznych, drugi ma mówić o mechanice kwantowej. Jak powiedział nam Andrzej Dragan kolejna część lekcji fizyki ma być gotowa w marcu. Czekamy. Drżąc nieco.

I gwoli wyjaśnienia - to raczej żart (?) niż poważna lekcja. Autor pokazuje, że czas nie jest (wbrew zdrowemu rozsądkowi) rzeczą stałą i niezmienną. Tempo jego upływu może się zmieniać - na przykład im szybciej dany obiekt się porusza, tym wolniej (z punktu widzenia nieruchomych obserwatorów) upływa dla niego czas. Co więcej kierunek upływu czasu może zostać odwrócony - przynajmniej teoretycznie, z punktu widzenia matematyki. Wystarczy przekroczyć prędkość światła... Posłuchaj tempa metronomu, popatrz na twarz bohaterki. Ostatnie kilka sekund to wiedza w pigułce:

Grawitacja zakłóca czas. Czas płynie różnie w różnych częściach Wszechświata. Nawet tu, blisko Ziemi, czas zwalnia. Urządzenia GPS dobrze o tym wiedzą. Fizyka odkrywa to, co niemożliwe.

Film koniecznie trzeba obejrzeć z dźwiękiem (polecam słuchawki), najlepiej na pełnym ekranie. Odradzam oglądanie samotnie w nocy, w ciemnym pokoju.

Więcej o: