Dropbox zaatakowany? Hakerzy się przyznają, władze serwisu zaprzeczają [Aktualizacja]

W sobotę Dropbox, popularny wirtualny dysk, odnotował krótkotrwałą awarię. W sieci pojawiło się sporo wpisów od zdenerwowanych użytkowników oraz komunikat grupy hakerskiej potwierdzający przeprowadzenie ataku. Tylko czy w ogóle do niego doszło?

Niektórzy użytkownicy serwisu Dropbox, wirtualnego dysku, mieli w sobotnie popołudnie problemy z logowaniem się na swoje konta. Nic dziwnego, że w sieci zaroiło się o pytań o kondycję serwerów.

Nieoczekiwanie grupa o nazwie "The 1775 Sec" ogłosiła na Twitterze, że to jej działania są przyczyną awarii. Hakerzy ogłosili, że robią to ku pamięci Aarona Swartza, genialnego programisty, który w zeszłym roku popełnił samobójstwo (choć wielu twierdzi, że został zamordowany).

Dodatkowo w sieci pojawiły się doniesienia o tym, że z Dropboxa wykradziono dane użytkowników.

Władze serwisu wszystkiemu jednak zaprzeczyły:

"Dropbox znów działa. Doniesienia o kradzieży danych to głupi żart. Przerwa w działaniu serwisu była spowodowana pracami modernizacyjnymi".

Dropbox celem ataku hakerów? To chyba tylko głupi żartDropbox celem ataku hakerów? To chyba tylko głupi żart Fot. Dropbox/Twitter

Fot. Dropbox/Twitter

[Aktualizacja]

Dropbox poinformował na swoim blogu , że winnym awarii usługi jest błąd, który pojawił się podczas aktualizacji infrastruktury. Firma zapewniła jednocześnie, że dane użytkowników Dropboksa są bezpieczne.

-----------------------

Zarówno chwilowa awaria jak i  - najprawdopodobniej - nieprawdziwy komunikat o ataku hakerskim budzą wątpliwości wśród niektórych komentatorów. Jak bezpieczne jest używanie wirtualnego dysku do przechowywania danych?

Więcej o: