Nokia z Androidem: wyciekła nazwa, zdjęcie, cena i specyfikacja. Odpowiedź na kluczowe pytanie wciąż nieznana

W sieci pojawił się właśnie przeciek, który zdradza zarówno wygląd, nazwę Nokii z Androidem, jak i jej cenę i specyfikację. Wciąż nie znamy jednak odpowiedzi na kluczowe pytanie: po co Nokia wprowadza na rynek model, który konkuruje z Lumią 520?

Jeśli wierzyć autentyczności przecieku, jaki pojawił się w serwisie WMPower User , Nokia z Androidem czeka już na dostarczenie do sklepowych magazynów (przynajmniej w Wietnamie, bo przeciek pochodzi od tamtejszego operatora Mainguyen). Na zrzucie ekranowym powyżej widać urządzenie z logo Nokia na obudowie, z "androidowym" ekranem startowym.

Nokia X -  specyfikacja 'wyciekła' ze strony wietnamskiego operatoraNokia X - specyfikacja "wyciekła" ze strony wietnamskiego operatora Fot. WMPower User Fot. WMPower User

W opisie obok zdjęcia możemy znaleźć niemal pełną specyfikację. Potwierdziły się więc wcześniejsze doniesienia . Nokia z Androidem będzie sprzedawana pod nazwą "Nokia X", a prezentowanym model to A110. S martfon ma kosztować równowartość 110 dolarów (bez kontraktu), co jest dość szokującą ceną. W niej może kryć się cała strategia fińsko-amerykańskiego giganta (o tym za chwilę).

W tabelce ze specyfikacją widzimy też dwurdzeniowy procesor 1Ghz, 512 pamięci RAM, 4GB miejsca na dane, moduły WiFi i Blutetooth złącze karty microSD. Całość ma działać pod kontrolą najnowszego androida 4.4.2 (KitKat). Jak pisaliśmy wcześniej - usługi Google mają być zastąpione przez aplikacje Nokii i Microsoftu.

Czas na próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie: co skłania Nokię do debiutu w segmencie smartfonów z Androidem. Pytanie jest tym bardziej zasadne, że na rynek trafiła w zeszłym roku Lumia 520 o bardzo podobnej specyfikacji. W Stanach smartfon jest sprzedawany za ok. 100 dol. , choć można znaleźć jeszcze lepsze oferty. Amerykański Microsoft Store oferuje 520 za 59 dol. (bez kontraktu, z blokadą na sieć AT&T).

Powód pierwszy: Nokia chce skorzystać z popularności Androida.

System, który opanował ok. 80% rynku smarfonów jest po prostu niezwykle rozpoznawalny. Nokia jest z kolei marką o potężnej sile. Połączenie tych dwóch atutów może przynieść nieoczekiwanie rezultaty. Dobre czy złe? Czasem jedyny sposób na sprawdzenie, czy jakiś biznesowy pomysł jest dobry, to wdrożenie go w życie.

Powód drugi: pokazanie konsumentom, że Android bez usług Google jest lepszy

Na rynku jest wiele smarfonów z Androidem pozbawionym usług Google. Nokia i Microsoft mają jednak do zaoferowania wiele bardzo ciekawych aplikacji takich jak Google Music, HERE Maps etc. Nokia X być może jest ryzykownym posunięciem, bo odciąga konsumentów od Windows Phone. Jest jednak skierowana do tych, którzy i tak nie chcą smartfona z tym systemem. A skoro tak, to odebranie klientów Samsungowi czy LG, pozbawienie dochodu Google, zaprezentowanie własnych rozwiązań jako najlepszych na rynku, działa na korzyść Nokii/Microsoftu.

Powód trzeci: Nokia szuka jakiegokolwiek sposobu na wzrost

Przejęcie fińskiego giganta niczego nie zmienia: spółka wciąż musi publikować raporty roczne, rada nadzorcza wymaga od kierownictwa firmy wyników. Być może Nokia X okaże się sukcesem, szczególnie na rynkach wschodzących, które są bardzo chłonne. To poprawi notowania spółki i jej menedżerów.

Powód czwarty: Azja

Indie to trzeci mobilny rynek świata, który między rokiem 2012 a 2013 urósł o 129%. W Indiach gwałtownie rośnie popularność smartfonów, maleje sprzedaż feature phone'ów. Poza tym, według raportu IDC, udział smartfonów  z Androidem osiąga w Indiach poziom 91%. Podobnie sytuacja wygląda w innych azjatyckich krajach. Na Zachodzie, w Europie, nasycenie rynku smartfonami osiągnęło już poziom niepozwalający na spektakularne wzrosty. Według portalu themobileindian.com Nokia X będzie kosztować w Indiach "poniżej 10 tys. rupii" (czyli ok 450zł).

Nokia X - chimera idealna?

Nokia X może okazać się dobrym produktem dla osób, które mają alergię na Windows Phone i nie kupią go nawet z budżetową Lumią 520. Mimo wszystko Nokia ryzykuje, bo już dziś ilość oferowanych konsumentom modeli może ich przyprawić o ból głowy. Skoro jednak filozofia Nokii to wytwarzać dziesiątki różnych modeli "dla każdego",  to wprowadzenie na rynek kolejnych (pewnie kilku) smartfonów z Androidem wcale nie musi tak dziwić. Choć wielu pewnie spyta: Nokio: dlaczego tak późno, dlaczego w ogóle?

Jak redakcje technologiczne zareagowały na plany Nokii? Skrajnie. O szczegółach przeczytasz w naszym grudniowym raporcie.

dane dostarcza:

Więcej o: