"From Poland With Love" - Polska reklamuje się w brytyjskich mediach społecznościowych. Hit czy kit?

Z inicjatywy polskich internautów powstał klip mający ocieplić nasz wizerunek za granicą. Skierowany do Brytyjczyków jest reakcją na niezbyt przychylne opinie wyrażane o naszych rodakach przez premiera Davida Camerona. Tylko dlaczego słowem nie wspominamy o naszych aktualnych osiągnięciach w dziedzinie technologii?

Na początku tego roku David Cameron, premier Wielkiej Brytanii, ogłosił plan cięć na wydatki socjalne. Usprawiedliwiając się potrzebą oszczędzania w ciężkich czasach palcem wskazał na Polaków jako na grupę najwięcej "wysysającą" z angielskiego budżetu.

Oskarżenia dla wielu okazały się obraźliwe - wszak Polacy stanowią największą grupę imigrantów nowej fali, płacących uczciwie podatki i pobudzających gospodarkę.

Wczoraj w brytyjskich mediach społecznościowych wystartowała mini kampania mająca za zadanie ocieplić nasz wizerunek. Jak pisze serwis londynek.net projekt powstał z inicjatywy "grupy internautów", których postanowił wesprzeć ORLEN.

"Uznaliśmy, że interesujący jest pomysł pokazania w lekki sposób ważnych treści na temat nas samych. Krótkie filmy o 'wirusowym' charakterze to naturalny sposób komunikacji we współczesnym świecie. PKN ORLEN od lat konsekwentnie wspiera inicjatywy mające na celu promocję osiągnięć Polaków"

- wyjaśnił portalowi Londynek.net Leszek Kurnicki, Dyrektor Wykonawczy ds. Marketingu PKN ORLEN.

Czy to dobrze, że klip "From Poland With Love" powstał? Oczywiście tak, bo to "oddolna" inicjatywa o dobrych intencjach. Mimo wszystko realizacja pomysłu nie do końca mi się podoba...

Dlaczego? Zdecydowanie zbyt wiele w nim akcentów historycznych. Zaczynamy od pochwalenia się pierwszą w Europie konstytucją. Później pokazujemy Lecha Wałęsę (to dobrze) ale mówimy o pierwszych "za żelazną kurtyną" wyborach z udziałem opozycji  (to źle, niewielu odbiorców mediów społecznościowych skojarzy "żelazną kurtynę"). Później jest jeszcze gorzej bo na ekran wjeżdża nasza husaria, wspominamy coś o wojnie z komunistami i dywizjonie 303.

Tak, dokonaliśmy tego wszystkiego, dokonaliśmy znacznie więcej. Tylko, że to kampania w mediach społecznościowych. Odbiorca klipu może nie dotrwać do tego, co, wedle mnie, najbardziej interesujące: pokazania, że Polacy to innowatorzy. Ale zamiast wspominać Kopernika i Curie-Skłodowską moglibyśmy pochwalić się naszymi start-upami technologicznymi, programistami mającymi bardzo dobrą reputację . Czymś "na czasie". Wydaje mi się, że zamiast mówić o "pierwszej ręcznej kamerze" obrazując to obrazkiem sprzed stu lat, można by pokazać kilka bardziej "chwytliwych" polskich wynalazków. Choćby technologię tworzenia arkuszy grafenu, Blu-Ray.

Oczywiście najłatwiej jest krytykować, za sukces można uznać fakt, że na kampanię udało się zdobyć finansowanie, z pewnością przyniesie ona jakiś efekt. Opierając się na osobistych doświadczeniach sądzę, że Brytyjczycy nie do końca zrozumieją przekaz tego klipu, dla nich historia nie ma prawie żadnego znaczenia. Po obejrzeniu tego nagrania kilka razy wciąż nic nie wryło mi się w pamięć. A przecież tylko tak da się skutecznie przeprowadzić kampanię wirusową.

 

O komentarz poprosiliśmy Pawła Prochenko z Fabryki Komunikacji Społecznej (wydawcy portalu kampaniespoleczne.pl )

Kampania jest na tyle prosta i edukacyjna, że nie ma problemu z jej zrozumieniem. Można mieć wątpliwości raczej co do atrakcyjności takiego przekazu i sensu przedstawienia niektórych faktów. Jest to film, który niestety nie pokazuje naszej kreatywności bo sam jest mało porywający.

Dla porównania - inna kampania społecznościowa, która zdobyła ostatnio popularność w mediach. Również jest skierowana do świata Zachodu. Nie ma w nim zbyt wiele o historii, są za to emocje.

 
Więcej o: