Masdar - najnowocześniejsze miasto na świecie

Karol Kopańko
Pustynia. Nieskończone piaski, upał i fatamorgany. Wtem zza horyzontu wyłania się Masdar. Miasto będące oczkiem w głowie prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który fortunę zbił na wydobyciu ropy naftowej. Czy po usypywaniu sztucznych wysp, budowanie całego miasta za równowartość PKB Gruzji jest kolejną fanaberią szejków?

Maszt radiowy w Konstantynowie (646,38 m) był do czasu swojego zawalenia w 1991 roku najwyższą konstrukcją wzniesioną przez człowieka. Rekord został pobiły dopiero w 2008 roku przez szejków ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którzy w Dubaju zbudowali Burdż Chalifa - wieżę Chalifa. Nosi ona swoją nazwę na cześć Chalifa ibn Zajid Al Nahajjan, władającego państwem od niecałej dekady. Ambicje prezydenta ZEA sięgają jednak jeszcze dalej - pośród piasków pustyni chce zbudować inteligentne miasto, które będzie przyjazne środowisku i zapewni swoim mieszkańcom komfort życia jak w śródziemnomorskim kurorcie. W końcu na czym, jak na czym, ale na luksusie szejkowie nigdy nie lubili oszczędzać.

A tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artystyA tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artysty Nikolay Salutski Nikolay Salutski

Budowa Masdaru wystartowała w 2006 roku, 17 kilometrów na południe od Abu Zabi - stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W języku arabskim jego nazwa oznacza źródło. Nazwa ma symbolizować nowy rozdział w historii kraju, do tej pory kojarzonego głównie z wydobyciem ropy naftowej. Masdar jest nie tylko eksperymentem, który pozwoli stwierdzić jak bardzo neutralni możemy stać się dla środowiska, ale także projektem idealnego miasta. Jak szejkowie chcą osiągnąć tę utopię?

Jednym z pierwszych skojarzeń, jakie może nam się nasunąć na myśl w przypadku krajów arabskich, jest powszechny skwar. Upał grubo przekraczający 40 stopni Celsjusza należy tam przecież do codzienności. Tymczasem na ulicach Masdaru ma panować temperatura o 20 stopni niższa!

Stanie się to zasługą wybudowanej w samym centrum miasta wieży wiatrowej, wysokiej na 45 metrów, która zasysa zimniejsze powietrze z góry i wypuszcza je prosto na miejskie ulice, zapewniając ożywczy podmuch bryzy. Dodatkowo - zupełnie inaczej niż w rozległych arabskich miastach - masdarskie budynki są wznoszone bardzo blisko siebie, dzięki czemu rzucają cień na strefy dla pieszych.

Miasto dla pieszych

A tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artysty Fot. Masdar City

W Masdarze nie wywąchamy też tylu samochodowych spalin, co w innych miastach. Założenia z 2006 roku były bardzo nowatorskie i przewidywały, że całość transportu będzie się dokonywała pod powierzchnią ziemi. Główną rolę miały odgrywać w nim samojezdne samochody (podobne do tych pokazywanych przez Google'a). Każdy mieszkaniec mógłby po zejściu do podziemi wezwać taksówkę za pomocą telefonu i przejechać w dowolne miejsce.

Na początku wszystkie auta miały korzystać z silników elektrycznych, jednak później poluźniono nieco wymagania i dopuszczono także hybrydy. Niestety ostatnie doniesienia z Masdaru mówią, że projektanci porzucili koncepcję samojezdnych taksówek ze względu na cięcia budżetowe. Jednak cały czas do Masdaru nie wjedziemy typowym samochodem spalinowym, gdyż każdy kierowca jest zobowiązany do zostawienia swoich czterech kółek na parkingu u wrót Masdaru. Aby stamtąd dostać się do miasta można oczywiście skorzystać z typowych środków transportu, jak np. metro.

Prąd ze Słońca

 

Z czego jednak wynika owa troska o jak "najczystszy" sposób przemieszczania się? Otóż, budowniczowie Masdaru chcą uczynić z niego miasto o jak najmniejszej emisji węgla do atmosfery. Pomóc w tym ma także ogromna, 22-hektarowa elektrownia słoneczna składająca się z prawie 90 tys. paneli. Jej moc (10 MW) jest na razie kilkukrotnie mniejsza niż elektrowni amerykańskich, ale w przyszłości ma w całości pokrywać zapotrzebowanie mieszkańców, a nawet dostarczać część energii do pobliskiego Abu Zabi.

Na wytwarzaniu prądu troska o środowisko się jednak nie kończy. Masdarscy oficjele twierdzą, że dzięki zastosowanym do budowy materiałom uda im się koszty klimatyzacji przyciąć o ponad połowę. Miasto wyposażone będzie także w multum czujników, których zadaniem będzie sterowanie oświetleniem. Dzięki temu w Masdarze nie uświadczymy wyłączników światła.

Woda na wagę złota

A tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artysty Fot. Masdar City

Ponieważ budowa miasta przebiega na pustyni, to ogromną rolę odgrywa gospodarka wodna, a jej recykling stał się oczkiem w głowie projektantów, których nie satysfakcjonuje oczyszczanie wszystkich ścieków. Nie mogli oni pozwolić, aby woda wykorzystywana do podlewania miejskich plantacji warzyw poszła na marne, przesiąkając ku niższym warstwom ziemi i dlatego na głębokości 3 metrów zamontowali specjalne filtry odprowadzające cenny płyn z powrotem na górę.

Docelowo Masdar ma mieć powierzchnię 6 km2, które staną się domem dla 40 tys. ludzi, a także miejscem pracy dla kolejnych 50 tys. Pierwsi lokatorzy już tam nawet mieszkają. Są to studenci Masdarskiego Instytutu Naukowego, który w ciągu 7 lat swojego istnienia opatentował już ponad 40 innowacji. Większość z nich dotyczyła systemów solarnych i energetycznych, np. baterii litowo-jonowych, mogących teraz pracować nawet w temperaturze dochodzącej do 48 stopni Celsjusza.

Miasto miało zostać ukończone w przyszłym roku, jednak już teraz wiadomo, że budowniczowie się nie wyrobią. Na początku przeniesiono datę oddania do użytku na 2025 rok, a potem zupełnie o niej nie wspominano. Szejkowie ucięli także masdarski budżet. Z początkowych 22 mld dolarów, pozostało już "tylko" 16 mld.

A tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artysty Fot. Masdar City

Czy powinniśmy się obawiać o przyszłość "źródła Środkowego Wschodu"? Zdecydowanie nie, gdyż mimo zainwestowania kolosalnych środków w budowę, będzie się ona zwracała przez lata - w ciągu ćwierćwiecza Masdar ma przynieść oszczędności oceniane na 2 mld dolarów. A pozostaje jeszcze czynnik prestiżowy:

"Koncepcja budowy Masdaru w XXI wieku jest identyczna jak idee, jakimi NASA kierowała się w wieku XX" - mówi Fred Moavenzadeh, rektor masdarskiego instytutu naukowego. "NASA wysłała człowieka na Księżyc, aby pokazać siłę Stanów Zjednoczonych. My budujemy Masdar".

O tym, że plany szejków są jak najbardziej możliwe do zrealizowania świadczy także kolosalny rozwój największego miasta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - Dubaju. Jeśli spojrzymy na fotografie miasta, chronologicznie odpowiadające czasom polskiego Okrągłego Stołu, to zobaczymy kilka bloków wzniesionych po obu stronach wyasfaltowanej drogi, prowadzącej - zdawałoby się - znikąd i donikąd. Dziś natomiast jest to arabskie centrum finansowe, zadziwiające świat swoim blichtrem i wystawnym życiem.

A tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artystyA tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artysty Fot. Masdar City Fot. Masdar City

Bogactwo zbudowane na ropie

Oczywiście, można mówić, że wszystko to zostało wzniesione dzięki naturalnym bogactwom, w jakie niesłychanie zasobny jest Półwysep Arabski. Jednak przemysł petrochemiczny sam się nie zbudował, a np. Rosja także znajduje się w gronie światowych liderów wydobycia surowców energetycznych, co wcale nie jest skorelowane z wysokim poziomem życia jej mieszkańców.

Tymczasem w okolicach Dubaju widmo wyczerpania złóż ropy naftowej stało się bardzo poważne już pod koniec ubiegłego wieku. Nie wpędziło to jednak rządzących w panikę, a dało bodziec do wykorzystania najnowszych technologii i oparcia gospodarki na innowacjach. Bum w branży budowlanej łączył się rozwojem sektora usług i zwiększeniem standardów edukacji. Dziś Zjednoczone Emiraty Arabskie słyną ze swojej ekstrawagancji w wydawaniu pieniędzy m.in. na usypywanie sztucznych wysp, ale to właśnie Masdar jest przykładem dalekowzrocznej polityki Chalifa ibn Zajid Al Nahajjana. Kiedyś surowce naturalne w końcu się skończą i trzeba będzie szukać nowych źródeł zarobków. Być może inteligentne miasto będzie już wtedy miało gotowe rozwiązanie.

Trzeba mieć tylko nadzieję, że Masdar nie powtórzy innej idyllicznej koncepcji z ubiegłego wieku, mianowicie Brasilii, wybetonowanej stolicy Brazylii. Jej architekci kompletnie minęli się z potrzebami metropolii wschodzącej gospodarki, tworząc Frankensteina, który dziś zamiast ułatwiać życie, jeszcze bardziej je komplikuje, nie będąc przystosowanym do obsługi milionów mieszkańców faveli. Brasilia także miała pozostać miastem idealnym.

A tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artystyA tak ma wyglądać Masdar w przyszłości - wizja artysty Fot. Masdar City Fot. Masdar City

Karol Kopańko . Bloger Antyweb.pl, gdzie pisze o nowych technologiach i ich wpływie na nasze życie. Analityk Mindshare. Współpracownik "Wprost", "Gościa Niedzielnego" i "CD-Action", szef działu Felieton magazynu "Magiel", gdzie uwielbia bawić się w futurologię.

Więcej o: