Rozwiązania z malucha, 3 tys. km przez pustynię. Studenci z Łodzi pierwszą polską drużyną w słynnym wyścigu samochodów napędzanych energią słoneczną

Największy na świecie wyścig tego typu i drużyna z Polski, która chce zbudować bolid, którym przejedzie 3000 km przez pustynię. Wspomniałem już, że pojazd ma być napędzany energią słoneczną?

World Solar Challenge odbywa się w Australii co dwa lata. Zasady są proste: każda z drużyn musi zbudować własny pojazd napędzany energią słoneczną i jako pierwsza dojechać na metę. Nie jest to jednak takie łatwe, bo trasa wiedzie z Darwin do Adelajdy, a to 3021 km wyścigu przez australijską pustynię.

Trasa wyścigu WSCTrasa wyścigu WSC Fot. World Solar Challenge Fot. World Solar Challenge

W tegorocznej edycji, jako pierwsza drużna z Polski, chcą wystartować studenci Politechniki Łódzkiej. Mają zapał i projekt wykorzystujący rozwiązania technologiczne z... Fiata 126p.

Przed wyruszeniem w drogę...

Zespół Łódź Solar Team składa się z 20 studentów z dwóch kół naukowych: Miłośników Motoryzacji i Młodych Mikroelektroników. Wcześniej stworzyli oni Żuka z silnikiem o ośmiu cylindrach , a od marca 2014 roku pracują nad bolidem napędzanym energią słoneczną.

Fot. Lodz Solar Team

Ma on mieć kształt łezki i być wyposażony w 6 metrów kwadratowych paneli słonecznych. Napęd ma być w całości zasilany przez ogniwa fotowoltaiczne - dodatkowo jednak bolid będzie także odzyskiwał energię kinetyczną z hamowania. Dzięki temu na jednym ładowaniu "łezka" będzie w stanie pokonać 1500 km. Całość ma ważyć 300 kg, mieć miejsce dla kierowcy i jednego pasażera, osiągać maksymalną prędkość 100 km/h. W konstrukcji mają być także wykorzystane rozwiązania technologiczne z Fiata 126p, ale żaden z członków zespołu nie chciał zdradzić nam szczegółów - jest to ponoć zbyt istotne, by mówić teraz o tym otwarcie. Twórcy zapowiadają, że będą zabiegać o otrzymanie homologacji drogowej.

Warto zauważyć, że drużyny z zachodniej Europy mają budżety przekraczające 1 mln euro, a, jak powiedział nam Szymon Bukowicz, finanse Łódź Solar Team zamkną się w sumie mniejszej niż 200 tys. euro.

Wyścig na innowacje

World Solar Challenge to najbardziej prestiżowy wyścig tego typu na świecie. Organizowany jest od 1987 roku, a z każdą jego edycją reguły są coraz bardziej wyśrubowane. Drużyny startują w trzech kategoriach:

- Challenger Class (jedno ładowanie na całą trasę)

- Adventure Class (trzy koła, dwa ładowania)

- Cruiser Class (zbliżona do samochodów osobowych, dwa ładowania)

Polacy będą startować w tej ostatniej, która po raz pierwszy pojawiła się w wyścigu w 2013 roku. Podstawowym kryterium oceny pojazdów jest tutaj praktyczność oraz zużycie energii na drodze. W tej kategorii cały wyścig podzielony jest na dwa etapy, drugi rozpoczyna się po obowiązkowym doładowaniu akumulatorów na postoju w Alice Springs. Według zasad konkursu, bolidy mogą przechowywać w zapasie maksymalnie 5 kWh. Całą resztę muszą być w stanie uzyskać na bieżąco podczas wyścigu.

W poprzedniej edycji w tej kategorii wygrał zespół z Holandii, który pokonał trasę w 40 godzin i 14 minut, a zużył jedynie 64 kWh. Dla porównania samochód osobowy spalający 5 litrów na 100 km na tej samej trasie potrzebowałby ekwiwalentu 5000 kWh. World Solar Challenge jest więc wielkim wyścigiem na innowacje, które być może trafią kiedyś do pojazdów konsumenckich.

 

Rozmawialiśmy z Szymonem Bukowiczem, odpowiedzialnym w zespole Łódź Solar Team za kontakt z mediami:

Na jakim etapie przygotowań jest wasz bolid?

Nadal kompletujemy części. Mamy już na stanie dwa silniki  elektryczne, wbudowane bezpośrednio w piastę koła, do których jedynie musimy zamontować felgi oraz tarcze hamulcowe. W ciągu 3 tygodni powinny dotrzeć do nas elastyczne panele słoneczne zamówione prosto z Włoch. Kompletujemy również części do systemu bateryjnego pojazdu. W przyszłym tygodni będziemy przeprowadzać rozmowy firmami odpowiedzialnymi za wykonanie akumulatorów oraz elektryki zabezpieczającej pojazdu.

Podczas trasy możecie tylko raz doładować baterie, a i one mają ściśle ograniczoną pojemność. Dacie radę na bieżąco uzyskiwać wystarczającą ilość energii z paneli fotowoltaicznych?

Baterie ładujemy dwa razy, a przynajmniej raz należy to zrobić - na starcie. Po przejechaniu 1500 km mamy możliwość doładowania ponownie akumulatorów, lecz nie jest to konieczne. Samochody z klasy Challenger  (sportowej) nie mają już tej możliwości doładowania, jednakże my na pewno skorzystamy. Pakiet 15kWh powinien wystarczyć nawet na dłuższy dystans, ale moglibyśmy wtedy nie ukończyć całej trasy. Zużycie energii samochodu wyliczyliśmy na około 700W, natomiast energię uzyskiwaną z paneli słonecznych na niewiele mniejszą. Teoretycznie oznacza to znaczne wydłużenie dystansu, ale teoria zostanie zweryfikowana dopiero w Australii - w Polsce nie mamy tak dużego nasłonecznienia, stąd letnie testy na torze będą jedynie wskazówką dla nas. Dodatkowo posiadamy odzysk energii z hamowania silnikami.

Fot. Lodz Solar Team

W październiku na australijskiej pustyni temperatura może sięgać 45C - jesteście gotowi na takie warunki?

Zewnętrzna temperatura 45 st, a w kabinie nawet 55 st! Jasne - przygotowujemy się już teraz. Liczne testy wytrzymałościowe kierowców (6 osób), utrzymywanie się "w formie". Podczas wyścigu nie ma "zlituj się" - kierowca i pasażer będą mieli iście gorącą atmosferę. Docelowo wymianę kierowców będziemy dokonywać średnio co 4 godziny. Natomiast w samochodach eskortujących bolid, w których poruszać się będzie cała ekipa Lodz Solar Team, klimatyzacja jest już gwarantowana.

Skoro będziecie jechać po publicznych drogach w Australii, to jakie warunki musicie spełnić, by dopuszczono was do ruchu?

Bezpośrednio przed wyścigiem odbywają się testy samochodów. Oczywiście nie jest to jednodniowy test - trwa on około 3 tygodni. Czemu tak długo? Zespołów solarnych jest wiele, stąd komisja ma dużo do sprawdzania. Testowane są praktycznie wszystkie elementy pojazdu - bezpieczeństwo podróżujących, zgodność z normami, wytrzymałość konstrukcyjna, zachowanie się na drodze (testy na krętym torze). Dopiero po zatwierdzeniu tych wszystkich elementów otrzymujemy tymczasową homologację bolidu, aby na czas wyścigu móc poruszać się po drogach publicznych. Będziemy się starać również o homologację naszego pojazdu w Polsce, za co organizator przewiduje dodatkowe punkty.

Jak bardzo różnią się wasze rozwiązania od tych we współczesnych elektrycznych samochodach?

Wszystko zależy czego dokładnie tyczy się słowo "rozwiązanie". Na pewno nie będzie tam wygodnych welurowych siedzeń czy wspomagania kierownicy. Jednym z ważniejszych parametrów naszego samochodu jest niska masa, stąd rezygnujemy z wielu udogodnień, które spotkamy w tych samochodach. Jeśli chodzi natomiast o rozwiązania techniczne, to różnice są niewielkie. Głównie dotyczą one większej ilości zabezpieczeń i sposobu doładowania akumulatorów. W końcu będziemy mieli na dachu prawie 6 metrów kwadratowych paneli słonecznych. W całości rzuca się w oczy współczynnik oporu naszego pojazdu wynoszący zaledwie 0,11 (mniej niż Lamborghini). Przede wszystkim zależy nam, aby uzyskać maksymalną wydajność całego pojazdu, bo właśnie to może być kluczem do sukcesu.

---

Pierwsza drużyna z Polski

Łódź Solar Team to pierwszy w historii zespół z Polski, i jedyny z Europy Środkowo-Wschodniej, który wystartuje w World Solar Challenge. Nie wszystkie kwestie zostały jeszcze domknięte i dlatego zespół organizuje zbiórkę na Polak Potrafi. Możecie wesprzeć naszą drużynę klikając TUTAJ .

Fot. Lodz Solar Team

Więcej o: