Na najbliższych Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej nie będzie pomiarów przekroczenia linii bramkowej - zdecydowała FIFA

Na spotkaniu w Zurichu tuzowie futbolu obejrzeli prezentacje dwóch rozwiązań: systemu Cairos (z chipem wewnątrz piłki) i Hawk-Eye (nagranie wideo z czterech kamer i komputerowa analiza) używanego w krykiecie i tenisie. Żadne z nich nie zostało zaakceptowane.

Nie chodzi nawet o to, że proponowane systemy się nie spodobały. Kuriozalne jest podsumowanie, które wygłosił Jerome Valcke, sekretarz generalny FIFA:

Drzwi są zamknięte. Podjęliśmy decyzję, że w ogóle nie będziemy korzystać z technologii.

Współczesny wyczynowy sport potrzebuje wsparcia elektroniki i dużo na nim zyskuje. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że oko ludzkie jest dokładniejsze od sprzężonych kamer high-tech, a komputery bardziej podatne na sugestie niż mózg. Wielkie imprezy sportowe (ostatnio Vancouver 2010) pokazują, że nawet krótka przerwa na analizę wyników z systemów rejestracyjnych nie psuje rozrywki tak jak ciągnące się tygodniami spory i oskarżenia.

FIFA zaprezentowała skostnienie godne prawniczej korporacji ale zachodni komentatorzy przesadzają, nazywając ją najgorszą organizacją świata - widocznie nie słyszeli o PZPNie.

[via CrunchGear , BBC ]

Tomasz Andruszkiewicz

Więcej o: