Zuckerberg "prawie pewien", że nie oddał kontroli nad Facebookiem

W ubiegłym tygodniu niejaki Paul D. Ceglia oświadczył, że należy do niego 84% Facebooka i rozpoczął dochodzenie swoich racji na drodze prawnej. Zuckerberg odpowiada: Jestem prawie pewien, że nie podpisywałem kontraktu który uprawniałby go (Ceglię - przyp.red.) do praw własności Facebooka.

Ceglia dochodzi swoich praw na podstawie umowy , którą zawrzeć miał z Zuckerbergiem 6 lat temu. Miał on zaprojektować i zbudować stronę internetową, która później stała się serwisem The Facebook. Ceglia miał wówczas zapłacić Zuckerbergowi tysiąc dolarów, a w zamian otrzymać 50% udziałów w zyskach z przedsięwzięcia oraz dodatkowo 1% za każdy kolejny dzień pracy. W sumie miało uzbierać się 84% udziałów w Facebooku.

Sędzia rozpatrujący sprawę zakazał serwisowi przelewania funduszy z konta serwisu, aby w ten sposób zabezpieczyć żądania Ceglii. W środę w sądzie przedstawicielka prawna Zuckerberga stwierdziła, jak podaje serwis Wired, że "nie jest pewna, czy Zuckerberg podpisywał taki kontrakt" .

W środę wieczorem natomiast Zuckerberg udzielał wywiadu stacji ABC (fragment można obejrzeć na YouTube ). Powiedział w nim, że nie sądzi, aby udziały Facebooka były częścią umowy.

Sądzę, że stwierdzenie iż jesteśmy "niepewni" było trochę wyjęte z kontekstu. Myślę, że jesteśmy prawie pewni, że nie podpisaliśmy kontraktu dającego im prawa własności Facebooka

mówił Zuckerberg w rozmowie z ABC. Po raz kolejny okazuje się, że "prawie" robi dużą różnicę . A może nie aż tak dużą?

Joanna Sosnowska

Więcej o: