Szczoteczka do zębów na światło czy sprytny marketing?

Szczoteczki do zębów zwykle nie kojarzą się z energią słoneczną i takie połączenie brzmi dość karkołomnie, ale w przypadku Soladey-J3X ma podobno sens. Czy szczoteczki przeniosą się z łazienek na parapety okien?

Trwa kolejny, wakacyjny weekend. Technologicznych nowinek niezbyt dużo, ważne branżowe ogłoszenia pojawią się dopiero w poniedziałek. Przemierzając sieć, trafiłem na interesujący tekst o szczoteczkach do zębów zasilanych światłem na PhysOrg . Można go streścić np. tak:

Dr Kunio Komiyama wymyśla niestandardowe szczoteczki do zębów od piętnastu lat. Najnowszy pomysł, Soladey-J3K, wykorzystuje zamontowane w rączce panele słoneczne. Elektrony przemieszczają się do główki po drucie i tam, w kwaśnym środowisku jamy ustnej, indukują reakcje rozbijające płytkę nazębną i zabijające bakterie, bez pomocy jakiejkolwiek pasty. Testy laboratoryjne przeprowadzane na kulturach bakterii odpowiedzialnych za choroby przyzębia wskazały pełną skuteczność, czas na próby na ochotnikach. Produkcją zajmuje się japońska firma Shiken, szczoteczka zużywa tyle energii co kalkulator na baterie słoneczne. Jeśli porównawcze badania na 120 nastolatkach okażą się równie pomyślne co wyniki osiągnięte w laboratorium, czeka nas - być może - zmiana przyzwyczajeń. W zeszłym miesiącu pomysł otrzymał pierwszą nagrodę na konferencji dentystycznej FDI w Dubaju.

Jakoś zaniepokoiło mnie bardzo ogólne stwierdzenie o elektronach, które (nie bardzo wiadomo jak) wykonują całą brudną robotę. Dodatkowo, wydało mi się dziwne, że miesiąc po prezentacji odkrycia gadżet ma już producenta. Postanowiłem przyjrzeć się tematowi i do kilku faktów dotarłem.

1. Tekst na PhysOrg to niezbyt dokładne powtórzenie artykułów sprzed trzech lat .

2. Badania Dr Komiyamy zostały wyróżnione na konferencji FDI w Dubaju, tyle że miało to miejsce w 2007.

3. Wspomniane badania dotyczyły antybakteryjnego efektu dwutlenku tytanu pobudzanego światłem i opisywały wpływ na Porphylomonas gingivalis oraz Prevotella intermedia: bakterie mogące być przyczyną zapalenia przyzębia. Stąd jeszcze daleko do likwidacji wszelkich bakterii, usuwania przebarwień czy walki z osadem i próchnicą.

4. Jeśli wierzyć polskiemu dystrybutorowi szczoteczek Soladey, są one produkowane od początku lat 80 w Japonii, a od ponad 20 lat dostępne są również poza Krajem Kwitnącej Wiśni. Skoro technologia jest tak długo obecna na rynku, to albo nie działa tak, jak chce reklamowy tekst, albo światem rządzi spisek stomatologów sponsorowany przez producentów past do zębów. W żadnym zaś razie nie jest to naukowy news.

5. Szczoteczka Soladey-3 jest do kupienia (eBay) wraz z czterema plastikowymi końcówkami za "jedyne" 45-50 dolarów. Sporo, biorąc pod uwagę fakt, że zmianą w stosunku do tradycyjnych jest tylko pręcik z taniego przecież dwutlenku tytanu.

Cóż, to miał być lekki tekst o szczoteczkach do zębów ze słonecznymi panelami, a zamienił się w smutną opowieść o marketingu wypełzającym z sieci. Lubię serwis PhysOrg, ale chyba będę musiał ostrożniej podchodzić do publikowanych tam treści. Mocno zapachniało reklamą.

Tomasz Andruszkiewicz

Więcej o: