HMS Queen Elizabeth - przyszła duma brytyjskiej marynarki wojennej

W szkockiej stoczni powstaje niezwykły okręt - imponujący symbol potęgi morskiej Wielkiej Brytanii.

W tej chwili okręt wygląda jak 65.000-tonowa układanka, której kawałki budowane są w sześciu różnych angielskich stoczniach, a złożone w jedno zostaną w Rosyth przy pomocy specjalnie sprowadzonego z Chin dźwigu. W ten sposób powstanie HMS Queen Elizabeth (Królowa Elżbieta) - okręt zbyt wielki, by zbudować go w jednym miejscu. Jednocześnie największy lotniskowiec jaki Wielka Brytania kiedykolwiek zbudowała, choć nadal będzie ustępował rozmiarem amerykańskim okrętom klasy Nimitz.

Okręt zaprojektował David Downs i jego zespół przy pomocy precyzyjnych programów komputerowych. Każdy cal elementów konstrukcyjnych lotniskowca został zmierzony laserowo, by wszystkie idealnie do siebie pasowały. Do stoczni w Rosynth docierać będą wielkie stalowe części, w różnych kształtach i rozmiarach. Te wielkie klocki zostaną złożone w całość przy pomocy 93-metrowego dźwigu. Pierwszy segment gotowy będzie w Govan już tego lata i barka zaholuje go do Rosyth dookoła północnego wybrzeża Szkocji.

Koszt budowy to 5 miliardów funtów, a przy okręcie pracuje 10 tysięcy robotników. Kolejne 25 tysięcy w fabrykach Lockheed Martin buduje przeznaczone dla HMS Queen Elizabeth samoloty F-35 Joint Strike Fighter, z których każdy wart jest 65 milionów funtów. Na lotniskowcu znajdzie się miejsce dla od 12 do 40 takich myśliwców. Oprócz niego równocześnie powstanie drugi, bliźniaczy Prince of Wales (Książę Walii).

Niestety Królową w akcji zobaczymy dopiero w 2020 roku, a najwcześniej w 2016 r.

Nie da się ukryć, że posiadanie tak wielkiego lotniskowca to dla Wielkiej Brytanii kwestia prestiżowa, choć ostatnie wydarzenia w Libii pokazały, że mobilne lotniska z zapasem samolotów są niezbędne. Jak mówi historyk, specjalista od marynarki, Nick Hewitt: "To będą niezwykle pojemne okręty - to tak jakby Brytyjczycy mieli kawałek Wielkiej Brytanii, który mogą umieścić w dowolnym miejscu na świecie".

[za: BBC ]

Paweł Kamiński

Więcej o: