CC: Komputer mówi "nie"

Cleverbot jest głupi.

To już koniec nas, małp, zdają się myśleć wszyscy lajkujący informację o zdaniu przez Cleverbota testu Turinga. A było to tak, że podczas festiwalu innowacji Techniche w indyjskim Guwahati znany internetowy robot-gaduła nabrał prawie 59,3% z 1334 ochotników, że jest człowiekiem. Zgodnie z najlepszymi tradycjami "testów na człowieczeństwo", prawdziwy człowiek został uznany za istotę ludzką w jedynie 63,3 proc. rozmów.

Ale jeśli pogada się z Cleverbotem to dość szybko okazuje się, że nie jest wcale taki sprytny jak wynikałoby to z jego imienia i czasem zwyczajnie pobredza. Co w przypadku tak subiektywnego testu jak test Turinga - gdzie chodzi o wrażenia ochotnika - może działać na korzyść maszyny. Mówienie od rzeczy, nagłe zmiany tematów czy błędy językowe są przecież takie ludzkie.

Ciekawy też jest bagaż oczekiwań uczestników testu - czego spodziewają się po człowieku, a czego po robocie? Czy mają głowę napchaną takimi popkulturowymi obrazami jak mówiący monotonnym głosem, ale gładkimi zdaniami komputer HAL 9000 z filmu 2001 Odyseja kosmiczna? Albo wyzuty z emocji android, który cały świat potrafi opisać liczbami po przecinku ( co często kończy się utopieniem jakiegoś dziecka )?

Albo skecz z Małej Brytanii, w którym komputer mówi "nie".

Czterdzieści dwa

Sztuczne inteligencje mówiące cyferkami ładnie wyśmiał Douglas Adams w kultowej powieści Autostopem przez Galaktykę. Opisuje w niej między innymi historię zbudowania Głębokiej Myśli, największego i najmądrzejszego komputera we Wszechświecie , który będzie znał odpowiedź na wszelkie pytania - w tym to najważniejsze - wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. Głęboka Myśl spędza siedem i pół miliona lat na obliczeniach, a gdy nadchodzi Dzień Odpowiedzi, potomkowie twórców maszyny słyszą w końcu odpowiedź.

-    Czterdzieści dwa - powiedział Głęboka Myśl z nieskończonym spokojem i majestatem.

Jest w liczbach coś takiego magicznie ostatecznego: komputer, który wypowiada Liczbę, Z Pewnością Ma Rację. Może to prowadzić na manowce; np. jeśli ktoś nie przeczyta zastrzeżeń wirtualnego alkomatu i postanowi obliczyć sobie, po ilu browcach może siąść za kółkiem. Problemem nie są tu same wyniki obliczeń, ale nieumiejętność ich interpretacji. Stąd też biorą się różne gazetowe czy portalowe rewelacje na temat "amerykańskich naukowców", którzy "odkryli" jakąś ważną prawdę o ludzkim życiu; tu padają cyferki i procenty wyciągnięte z naukowej publikacji, dowodzące zwykle jedynie dziennikarskiej nieznajomości statystyki czy metodologii badań. Odłóż pan te liczby, bo się skaleczysz. Podobne niezrozumienie nauki stało się przyczyną tzw. "efektu CSI" - widzowie, którzy naoglądali się seriali o dzielnych kryminologach rozwiązujących zagadki w laboratorium , wezwani do uczestnictwa w prawdziwej ławie przysięgłych zaczęli domagać się dowodów takich jak w telewizji. Choć ta podkręcona na potrzeby popkultury nauka nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Dobrze więc, że nasze mózgi elektronowe starają się mówić po ludzku, zamiast w tajemnym języku matematyki. Nawet, jeśli czasem zrobią z siebie głupka, jak Cleverbot.

Ale któż z nas nigdy nie zrobił z siebie głupka.

Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski , jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.

Więcej o: