Nie będę obchodzić "Dnia Steve'a Jobsa"

14 października nieoficjalnie obwołany został "dniem Steve'a Jobsa". Ale nie, nie noszę czarnego golfu.

"!4 października dniem Steve'a Jobsa" to nieformalna i oddolna inicjatywa fanów. Na stronie wydarzenia czytamy:

Wyglądaj jak Steve - załóż czarny golf do pracy. Do szkoły. (...) Możesz nawet wybrać opcję pełnego Steve'a i założyć niebieskie jeansy i tenisówki. (...) Rozmawiaj o Steve'ie.

Swoją obecność na Facebooku zapowiedziało już (prawie 24 tysiące ) osób. Na fanpage'u "Dnia" organizatorzy zapowiadają, że mają nadzieję, iż

14 (października) będzie prawdziwie znaczącym doświadczeniem i właściwie uhonorujemy Steve'a.

Nie będę tu rozważać, czy Jobs był wielkim innowatorem, czy zmienił bieg historii lub czy był wybitnym człowiekiem. Nie chodzi o niego; chodzi o nas i o nasze podejście do jego zgonu.

Pamiętacie, co działo się po śmierci Jana Pawła II, Michaela Jacksona i innych znanych, zmarłych symboli? Szaleństwo. Ludzie, którzy nawet nie znali nauk polskiego papieża nagle deklarowali do niego swoje dozgonne przywiązanie. Ludzie, którzy przez ostatnich 10 lat stroili sobie niewybredne żarty z Michaela Jacksona nagle na nowo odkryli króla popu. Teraz "ponowne odkrycie" nagle dotknęło byłego szefa Apple.

Nie nagle? Zainteresowanie osobą Jobsa trwało od zawsze i niezmiennie? Odpowiedzi udziela nam Google. W ciągu ostatnich 3 miesięcy są dwa zauważalne drgnięcia na całkowicie płaskiej linii. Jedno, gdy ogłosił, że odchodzi z Apple . Drugie, gdy ogłoszono wiadomość o jego śmierci . Google rysuje identyczne wykresy po wyszukaniu nazwisk innych znanych zmarłych.

Fot. GoogleFot. Google Fot. Google

To prawda, że żałoba przestała być tabu. To prawda, że coraz częściej przeżywamy ją publicznie (jak zauważa Michael Kerrington w książce "Historia śmierci", jednym z pierwszych przypadków publicznie celebrowanej żałoby była śmierć księżnej Diany w 1997 roku). To nieprawda, że Steve Jobs potrzebuje obchodzenia "swojego dnia", w którym będziemy się za niego przebierać.

Jeśli jednak macie potrzebę uhonorowania Steve'a Jobsa, korzystajcie po prostu ze swoich iPhone'ów, iPadów, MacBooków. Nic się nie zmieni, a przynajmniej unikniecie farsy.

Przeczytaj także

Więcej o: