Negatywne komentarze na Allegro - komentarz prawnika

"Zasada w prawie jest prosta - trzeba odróżnić informowanie o faktach od ocen i opinii" - Radca prawny Tomasz Tomasz Ejtminowicz w Gazeta.pl komentuje nasz tekst o szantażu i negatywnych komentarzach na Allegro.

Jedno jest pewne - publikując oceny na Allegro działamy na forum publicznym, więc powinniśmy się liczyć z konsekwencjami własnych słów.

Zasada w prawie jest prosta - trzeba odróżnić informowanie o faktach od ocen i opinii.

Jeśli opisujemy fakty powinniśmy potrafić je udowodnić, gdyż w przeciwnym wypadku narażamy się na zarzut pomówienia.

Natomiast zawsze mamy prawo do wyrażania opinii i ocen. Obowiązuje wolność słowa, więc każdy każdego ma prawo oceniać wedle własnego sumienia. Ważne jednak, by nie przekraczać granic obrazy i dobrego smaku, bo wówczas taka ocena może rodzić konsekwencje prawne.

Zatem nie można wystawiać negatywa podpierając go komentarzem ze zmyślonymi faktami, ale jeśli dane zdarzenie rzeczywiście miało miejsce i potrafimy je udowodnić to nie ma się czego obawiać.

Z kolei oceny, opinie możemy formułować wedle swojego uznania, gdyż nikt nie może nas pociągnąć do odpowiedzialności za poglądy.

Praktyka straszenia użytkowników przez sklepy może być zakwalifikowana jako przestępstwo - np. szantaż, ścigany z art. 191 Kodeksu karnego. Dlatego jeśli wpływa do użytkownika takie "brutalne" wezwanie, warto rozważyć, czy samemu nie zgłosić sprawy do Prokuratora.

Warto również pamiętać, że w przypadku odstąpienia od umowy np. w ustawowym terminie 10 dni od dostarczenia towaru albo w przypadku, gdy nie dostaliśmy przesyłki w umówionym terminie, sklep ma obowiązek zwrócić nam pieniądze wraz z odsetkami.

Radca prawny Tomasz Ejtminowicz, Gazeta.pl

Meritum Kancelaria Radców Prawnych Ejtminowicz Skibicki Trojanowski i Partnerzy w Gdyni

Więcej o: