Relacja pod kontrolą

Technologia zmieniła to, jak się komunikujemy - dała nam kontrolę w kontaktach z innymi ludźmi, której w "realu" nigdy byśmy nie mieli. Niestety, cena, którą za to płacimy, jest wysoka.

Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć relacje osób, które nie wyobrażają sobie życia bez komórek czy mediów społecznościowych. Introwertycy nieraz piszą o tym, jak Facebook lub Twitter pozwoliły im przełamać nieśmiałość i nawiązać kontakt z innymi ludźmi. Internet daje im poczucie pewności siebie, której nie mogą znaleźć w codziennym kontakcie.

W dużej mierze jest to zasługa kontroli , którą zapewniają nam nowe technologie. Kiedy rozmawiamy z kimś twarzą w twarz niełatwo jest uciec przed odpowiedzią, każda pauza peszy, a słowa pędzą szybciej niż myśli. Wiadomości tekstowe to zmieniły - to my decydujemy o tym, kiedy i jak odpiszemy. Każdą wypowiedź możemy starannie przemyśleć i kilka razy przerobić.

To zbawienie dla osób, które boją się, że przypadkiem coś im się wymsknie i albo się ośmieszą, albo kogoś obrażą, że zje je stres, a rozmówca je powierzchownie oceni. Osób, które boją się niepewności. Nowe technologie pomagają wykreślić tę niepewność z równania - zamiast niej każdy otrzymuje narzędzia do kreowania swojego własnego wizerunku.

Jest to szczególnie prawdziwe w dobie serwisów społecznościowych. Każdy posiadacz smartfona ma wszelkie narzędzia potrzebne do tego, żeby wykreować swój własny wizerunek - może zrobić piękne zdjęcie, nakręcić sentymentalny filmik, napisać o swoim sukcesie czy zameldować się w modnym miejscu. Mało kto chce się natomiast dzielić swoimi porażkami i błędami, a nieraz jesteśmy nawet gotowi zafałszować otaczającą nas rzeczywistość:

 

Oczywiście kontrast między rzeczywistością a kreacją rzadko kiedy jest tak drastyczny jak na tym filmie. Niemniej pokazuje on problem, o którym kilka lat temu Sherry Turkle pisała w swojej książce Alone Together .

Razem samotni

Turkle, profesor na prestiżowym MIT, w połowie lat 90. była zafascynowana możliwościami, które dawały rodzące się internet i "cyberprzestrzeń" (tak, to było tak dawno, że ten termin był jeszcze w użyciu). Kilkanaście lat obserwacji sprawiło jednak, że dawna ekscytacja technologiami ustąpiła miejsca ostrożności, a wręcz sceptycyzmowi.

Powód? Technologie spłaszczają nasze relacje. Zamiast w jakość idziemy w ich ilość. Dla wielu jest to zapewne mało odkrywcza obserwacja, jak jednak zauważa Turkle, powodem tego wcale nie musi być fakt, że czas w dobie internetu pędzi jak szalony, a w zasięgu palców mamy cały świat (powszechne wytłumaczenie), ale to, iż kurczowo trzymamy się kontroli i za nic nie chcemy jej puścić.

"Błądzić jest rzeczą ludzką" to frazes, ale prawda jest taka, że nikt nie lubi popełniać błędów i jeśli ma taką możliwość - maskuje je. Tymczasem, jak mówi autorka książki, to właśnie nasze potknięcia, chwile, kiedy brakuje nam słów i zjada nas stres, sprawiają, że możemy lepiej poznać siebie nawzajem. Kiedy zamiast tego decydujemy się na strumień starannie przemyślanych wiadomości, otrzymujemy fasadę zza której nie widać emocji.

Widać to nastolatkach, którzy w wywiadach z autorką zdradzili, iż nie lubią rozmawiać w "realu", ponieważ "nie mają kontroli nad tym, co powiedzą". "Pomyśl zanim powiesz" jest trudniejsze niż "pomyślisz zanim wyślesz". Co więcej, problem wydaje się pogłębiać - im bardziej kontrolujemy nasze relacje, tym większym strachem napawa nas nawet najmniejsza doza niepewności. Nie brakuje osób, które dałyby wiele, żeby ich komórką sterował system operacyjny rodem z "Ona" - inteligentny program-przyjaciółka, który bezwarunkowo słucha, a może nawet kocha.

Oczywiście konkluzja, że jedynym rozwiązaniem tego problemu jest wyrzucenie swojej komórki przez okno i odseparowanie się od nowych technologii, byłaby naiwna i, co tu dużo mówić, niedorzeczna. Jak jednak zauważa Turkle, powinniśmy być świadomi tego, jak technologia zmienia nasze relacje i wyciągać z tego wnioski. Dlatego też kiedy staniesz się świadkiem rodzajowej wręcz scenki, kiedy grupka znajomych zamiast rozmawiać patrzy się w ekrany swoich smartfonów pomyśl, że może nie robią tego z nudów. Być może czują się nieswojo pozbawieni kontroli.

Tekst powstał przy okazji konferencji  MCE 2015 o technologiach mobilnych, która odbywa się w dniach 5-6 lutego w Warszawie.

Więcej o: