Facebook a szklane domy

W ciągu ostatniego tygodnia w Sieci pojawiły się dwie interesujące wiadomości dotyczące Facebooka. Pierwsza to zestawienie chronologiczne pokazujące, jak wiele informacji zaczął ujawniać o nas serwis na przestrzeni lat. Druga to fakt, że coraz więcej osób zasięga informacji w Google jak usunąć z portalu swoje konto. Czyżby kwestie prywatności (lub jej braku) przeważyły?

Zastanówmy się jednak na początku, o co cały ten hałas . Otóż o to:

Ewolucja prywatności na Facebooku - kwiecień 2010Ewolucja prywatności na Facebooku - kwiecień 2010 Fot. Matt McKeon

O to, że pozostając przy domyślnych ustawieniach prywatności praktycznie dzielimy się wszystkim ze wszystkimi . Jedyną informacją, jaka pozostaje względnie nieujawniona jest data urodzenia. Cóż - wolałabym ujawniać swoją datę urodzenia, niż na przykład wpisy na Tablicy (pozostałe etapy "Ewolucji prywatności FB znajdują się w galerii).

Wypisać się z Facebooka

Teraz Facebook zaprezentował nam jeszcze Open Graph, za pośrednictwem którego nasze dane wąską strużką wyciekają do całej Sieci. Najwyraźniej nie tylko ja miałam ambiwalentny stosunek co do wprowadzonych zmian, gdyż (jak zauważa Search Engine Land ) coraz więcej osób sprawdza w wyszukiwarkach jak usunąć z Facebooka swoje konto . Dane z Google Trends pokazują stały wzrost tego rodzaju zapytań. Jaka jest przyczyna tak dużego niepokoju użytkowników?

Rosnąca liczba zapytań w Google 'jak usunąć konto na Facebooku'Rosnąca liczba zapytań w Google "jak usunąć konto na Facebooku" Fot. Google

Przede wszystkim odgórne narzucanie imperatywu "Twoja prywatność należy do wszystkich" . Ustawienia można przecież zmodyfikować i ustawić je w sposób odpowiedni dla siebie. Problem jednak w tym, że nikt nie pomyślał o całkowitym zamknięciu udostępnianych informacji dla grona własnych znajomych.

W końcu to ja powinnam ustalać kto należy do mojej "sieci społecznej" i jakie informacje pokazuję światu. Jest to też kwestia zaufania . Tajemnice powierza się komuś, kto potrafi ich dochować. Jeśli okazuje się, że sekret ujrzał światło dzienne osoba, która została nim obdarzona traci nasze zaufanie (tylko tyle w najlepszym wypadku).

Dlaczego prywatność jest ważna?

Ponieważ na Facebooku znajduje się już prawie 500 milionów osób . Zapominając o tym, że nad informacjami umieszczanymi w Sieci częściowo tracimy kontrolę zapominamy jednocześnie o tym, że Facebook jako źródło powszechnie dostępnych informacji jest wręcz bezcenny na przykład dla potencjalnych przyszłych pracodawców. Można uznać, tak jak zrobił to Paul Carr , że nie umieszcza się w Internecie niczego, czego nie bylibyśmy w stanie pokazać swojej własnej ukochanej matce. Tylko że w takim wypadku wniwecz obraca się idea serwisu społecznościowego . W końcu niewielu z nas te same informacje czy opowieści przekazuje zarazem przyjaciołom i własnym rodzicom czy przełożonym. To kwestia maski. Gęby. Tożsamości.

Nie żyjemy w szklanych domach , szczegóły naszego "offline'owego" życia nie są publicznie znane. Dlaczego więc miałyby być upubliczniane także szczegóły życia online?

Dlaczego Facebook zaczyna irytować tak dużo osób?

Prawdopodobnie po części dlatego, że traktuje naszą prywatność i nasze tajemnice jako niepotrzebny dodatek do naszej osoby , a po części - ponieważ ingeruje w najprostsze, najbardziej podstawowe odruchy. Na przykład banalna fraza "Lubię to" dzięki Facebookowi zmieniła całkowicie znaczenie. A dzięki Open Graph stała się - a jakże - publiczna. Konsekwencje wszechobecnego przycisku "Like" już opisywałam . Podsumujmy jednak, co można teraz w Sieci polubić:

Like na dla profilu na Facebooku kandydata w wyborach, to naruszenie ciszy wyborczejLike na dla profilu na Facebooku kandydata w wyborach, to naruszenie ciszy wyborczej Fot. Zazzle.com

- wpis na profilu lub stronie

- stronę na Facebooku (co oznacza subskrypcję wiadomości z niej pochodzących)

- film, muzykę, artystę

- jakąkolwiek całą stronę w Sieci

- albo, jak ujął to Michael Arrington z TechCrunch - whole darn Internet .

To zapewne głównie te kwestie sprawiają, że coraz więcej osób chce usunąć swoje konto. Co jednak się stanie, gdy faktycznie spróbujemy wprowadzić ten plan w życie?

Like na dla profilu na Facebooku kandydata w wyborach, to naruszenie ciszy wyborczej

Faktycznie, z całą pewnością wypisując się z Facebooka stracę ostatecznie i definitywnie możliwość kontaktu ze znajomymi. Cóż... jak na usiłowanie emocjonalnego szantażu, to jest on dość prymitywny (choć podobno sprawił, że w ciągu roku milion osób nie decyduje się na dezaktywację konta. Szkoda, że nie podano ilości osób, które były na nią odporne). Mnie kojarzy się to z innym obrazem:

Fot. FilmWebFot. FilmWeb Fot. FilmWeb

Czy Facebook przymierza się do butów MySpace i jest pretendentem do bycia kolejną supernową zmierzającą ku końcowi? W dalszej perspektywie z całą pewnością. Teraz natomiast szewc zaledwie bierze miarę, ale do szycia jeszcze nie przystąpił.

Ciekawi mnie natomiast czym okaże się być gwóźdź do trumny Facebooka i jaki serwis dokona detronizacji. Kto następny będzie mógł mówić o sobie, że jest karłem, ale karłem stojącym na barkach olbrzymów?

Mam szczerą nadzieję, że wyciągnie on wnioski z błędów poprzednika.

Joanna Sosnowska

Więcej o: