CC: Przesyt nienasycenia

Internet zabił tajemnice.

Przeglądałem ostatnio stare numery Bajtka , magazynu komputerowego z lat 80. Uderzające, w jak głębokim kryzysie informacji się wówczas znajdowaliśmy, wszyscy, autorzy i czytelnicy. Nie brakowało wiedzy - z informatyki, matematyki czy astronomii - ale tam, gdzie tematyka dotykała spraw przyziemnych, praktycznych, na papier mogło trafić wszystko. Jak recenzja (opis? instrukcja? reportaż z użycia?) programu graficznego, której autor z zachwytem opisuje zachowanie kursora, gdy ten zamienia się w celownik ("i hulaj dusza!") lub strzałeczkę w obszarze menu. Albo umieszczony w numerze z 1988 roku w rubryce "Wieści" tekst o "nietypowym systemie informacji kolejowej", działającym w oparciu o komputer. We Frankfurcie. Od 1979 roku. Dziś, w epoce portali, "wieści" są stare po dwóch dniach.

W fejsbukowym wpisie znajomy opisał swoją zadumę nad bohaterką piosenki Suzanne Leonarda Cohena - wielokrotnie zastanawiał się, kim była. Ja w sumie też; ale teraz po prostu zapytałem Googla. Trzydzieści sekund później Wikipedia przyniosła odpowiedź. Ot, cały romans na nic, gdzieś tam kiedyś bandy odzianych we flanele długowłosych gitarzystów wzdychało ciężko do księżyca rozmyślając nad tajemniczą kobietą, a dziś - klik i wszystko jasne. Internet zabił tajemnice. Kiedyś w gazetach (i nie tylko) można było wciskać dowolny kit, dziś szybkim guglem można dotrzeć do np. źródeł alarmistycznego artykułu o "zakazie mówienia tata i mama w szkockich szpitalach". A kiedy The Guardian w serii felietonów o Polsce zawarł garść nieścisłości, ich sprostowaniem zajęli się internetowi komentatorzy.

Przeładowanie

Oczywiście mało komu chce się klikać i wnikać, więc chociaż dziś mamy narzędzia do samodzielnego sprawdzenia, że

TELEWIZJA KŁAMIE

to z nich raczej nie korzystamy. W dodatku szukając prawdy można spotkać ludzi idących w drugą stronę - tych, którzy idąc z hasłem

TELEWIZJA KŁAMIE

niosą własną prawdę , wyrosłą na paranoi i teoriach spiskowych, co szczególnie widoczne było przez ostatni rok.

W Pokoleniu X Douglas Coupland (na parę lat przed eksplozją internetu) zdefiniował  "niedosyt historii":

Życie w czasach, w których nic się nie dzieje. Główne objawy to uzależnienie od gazet, czasopism i wiadomości telewizyjnych.

a także  "przesyt historii":

Życie w czasach, w których dzieje się zbyt dużo. Główne objawy to uzależnienie od gazet, czasopism i wiadomości telewizyjnych.

Bez względu na kaloryczność newsów, ich znaczenie dla życia, wszechświata i całej reszty, czy się coś dzieje, czy nie, informacje wyrastają niczym kulki w labiryncie Pac-Mana. A jak już zjesz wszystkie, to pojawią się nowe.

Cybernetyczny kurier z opowiadania Williama Gibsona Johny Mnemonic przewoził w głowie zaszyfrowane informacje. W filmowej adaptacji wątek został rozbudowany; aby zmieścić większą paczkę danych nieszczęsny Johny musiał poświęcić własne wspomnienia. Mam w głowie mnóstwo rzeczy, o których dowiedziałem się z różnych książek i artykułów. Co rusz okazuje się, że coś było zmyśleniem albo legendą miejską. Jak nieistniejący statek Mirage z kosmicznego symulatora Frontier , którym rzekomo latał jeden z czytelników magazynu Gambler . Informacje zastępują wspomnienia, Internet zabija tajemnice.

I tworzy nowe.

Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski , jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.

Więcej o: