CC: Dyskoteka

Czy dyskietki są nieśmiertelne?

W XVII księdze przygód Tytusa, Romka i A'Tomka  bohaterowie udają się na planetę, której mieszkańcy nie znają muzyki. Kiedy Tytus opowiada im o dyskotekach, dziwią się - "co to są dyskoteki? Teki na dyski?" Tymczasem niedługo zasadne będzie inne pytanie - co to są dyski?

Śmierć dyskietki przyszła w zasadzie niezauważona . Wprawdzie Apple drastycznym krokiem po prostu nie zainstalował stacji dysków w przełomowym dla firmy modelu iMac z 1998 roku, ale wciąż można było doczepić zewnętrzny napęd na USB. Z desktopowych pecetów zniknęła znacznie później, pozostawiając artefakt w postaci szerokiej na trzy i pół cala dziury w obudowie, w którą wtyka się teraz czytniki kart i dodatkowe porty USB. Ostatnią dyskietkę - ze sterownikami - znalazłem w pudełku z tanią klawiaturą jakiś rok temu. Ach, gdzie moja młodość utracona, gdy szło się na giełdę z pudełkiem czystych dyskietek...

 

I choć dawno odeszły czasy "żebrzącej rączki" - ekranu powitalnego komputera Amiga 500 , (pozbawionego jak większość ówczesnych maszyn domowych dysku twardego) - proszącego o włożenie dyskietki startowej, to ikona niebieskiej floppy disc zdaje się wieczna . Jest nie tylko symbolem archaicznego w swojej filozofii programu Total Commander, ale wciąż służy jako symbol zapisu danych (ostatnio zobaczyłem ją nawet na Playstation 3, w czasie zapisu stanu gry); równie przedwieczna jak papierowa koperta na przycisku "wyślij e-mail" .

ATLAS CHMUR

Przyszłość bez dyskietek? Niemożliwe! W niesamowitej scenie z cyberpunkowego anime "Cyber City Oedo 808" oglądamy inteligentnego robota wielkości kserokopiarki, który podaje bohaterowi (wyglądającą nieco futurystycznie) dyskietkę. Trzeba wybaczyć twórcom, był rok 1990.

Ale teraz chodzi o coś więcej - nie tylko o odejście od małych magnetycznych krążków zamkniętych w plastikowych kopertach, ale o porzucenie przenośnych pamięci masowych . Koniec nie tylko dyskietek, ale płyt CD-ROM, DVD, Bluray, pendrive'ów czy nawet dziwnych kostek pamięci w kształcie małych kawałków pizzy, jakie wymyślili sobie twórcy gry "Cyberpunk 2020". Nic nie będzie!

Będą chmury.

Steve Jobs na ostatniej prezentacji pokazał bunkier , w którym stoją gigantyczne serwery. Tam macie trzymać teraz swoje dokumenty, drodzy ludzie przyszłości. Na iPadzie nie ma już ikonki dyskietki, tylko abstrakcyjny prostokąt ze strzałeczką, pod którym kryją się możliwości - dokument można zapisać w pamięci urządzenia, wysłać e-mailem, wydrukować - a wkrótce zachować w chmurze, zbiorze dostępnych zawsze i wszędzie - dzięki wszechobecności internetu - danych ( Lem to przewidział! ). Bardzo wygodne, ale jak zwykle wygoda ma swoją cenę - czy ufamy korporacji Google albo Apple na tyle, żeby powierzyć im nasze dane? Na to pytanie jest chyba za późno; i tak mają już nasze maile i numery kart kredytowych.

Najważniejsze rzeczy i tak będą zapisywane offline. Czy to na potomkach dyskietek, czy w głowie cybernetycznego kuriera z filmu "Johny Mnemonic" . Żeby ich tylko potem nie zgubić.

Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski , jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.

Więcej o: