Zamieszki w Londynie i jaką rolę odegrały w nich BlackBerry i Facebook

Bo jakąś odegrały "z całą pewnością".

Przynajmniej według brytyjskiego The Guardian . W serwisie czytamy, że do wybuchu i koordynacji zamieszek w Londynie przyczyniły się rozpowszechnione bardzo w Wielkiej Brytanii smartfony BlackBerry. Ich użytkownicy mieli korzystać z funkcji Messengera i kontaktując się w ten sposób za pośrednictwem Facebooka koordynowali protesty.

The Guardian podaje, że Scotland Yard nakazał zlokalizowanie i aresztowanie osób, które publikowały "podżegające i niewłaściwe" wpisy na Facebooku. Przedstawiciele RIM, producenta BlackBerry, skontaktowali się z przedstawicielami prawa i zaoferowali pomoc w śledztwie.

Jak podaje serwis The Next Web , reakcja na postawę RIM była natychmiastowa - włamano się na oficjalny blog BlackBerry . Serwis przytacza oświadczenie, jakie zostało umieszczone na blogu (obecnie strona jest niedostępna). Czytamy w nim

Drogi RIM,
Nie będziesz pomagać brytyjskiej policji, ponieważ w przeciwnym razie mogą ucierpieć niewinne osoby, które przez przypadek znalazły się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu.

BlackBerry jest w Wielkiej Brytanii bardzo popularnym urządzeniem; BlackBerry Messenger z kolei to komunikator, za pośrednictwem którego można za darmo kontaktować się ze znajomymi. Wiadomości wysyłane za pośrednictwem BBM są szyfrowane; z samego komunikatora korzysta 67 milionów osób na całym świecie.

To kolejny przypadek zamieszek na świecie, w którym Facebook miałby odegrać ważną rolę. Wcześniej wskazywano, że uczestnicy rewolucji w Egipcie która miała miejsce na początku roku także zwoływali się na manifestacje właśnie na serwisie społecznościowym Zuckerberga. Ówczesną sytuację w Egipcie określono "facebookową rewolucją". Problem w tym, że rewolucje i niepokoje społeczne miały miejsce od zawsze - teraz mamy po prostu narzędzia pozwalające na błyskawiczną wymianę myśli. Ale czy nośnik za pomocą którego przekazujemy informacje decyduje o samej rewolucji?

Więcej o: