Przyszła z Google, by uratować Yahoo

Trudne zadanie nowej pani prezes.

Yahoo ma nowego szefa, a w zasadzie szefową. I to nie byle jaką. Została nią Marissa Mayer, które ostatnie trzynaście lat przepracowała u innego giganta - Google. W swojej ostatniej firmie była między innymi szefową działu usług geolokalizacyjnych i lokalnych (między innymi Google Maps). Pod sobą miała ponad 1000 managerów.

Mayer, która odpowiadała także za wygląd i funkcjonalność Google Images, Gmaila czy Google News twierdzi, że decyzja o zmianie pracy była stosunkowo łatwa. Zachwala swojego nowego pracodawcę, o którym mówi, że jest jedną z najważniejszych marek w Internecie. Nowa szefowa już zapowiedziała, że na pewno skupi się na ściąganiu utalentowanych osób do Yahoo oraz tworzeniu wspaniałych doświadczeń dla użytkownika.

W sieci pojawiły się już pierwsze komentarze amerykańskiej branży, która mówi o nowej pracy Mayer. Martin Sorrel, dyrektor zarządzający agencji reklamowej WPP uważa, że odejście Mayer jest bardzo ciekawym zdarzeniem, a zarazem bardzo interesującym wyborem. Choć Sorrel podziwia reputację nowej szefowej Yahoo, to nie jest jeszcze pewien jak Mayer uda się "odczytać" swoją nową firmę i poprawić jej sytuację.

I rzeczywiście, przed Mayer stoi nie lada wyzwanie. Yahoo od jakiegoś czasu boryka się już ze sporymi problemami. Firmę chciał już wykupić chińska Alibaba Group, w której rozwój - o ironio - wcześniej inwestowało Yahoo. Chwilę później to samo chciał zrobić Microsoft, a jeszcze później Google. Tymczasem kilka dni temu do Yahoo dobrali się hakerzy, którym udało się wykraść dane 450 tysięcy użytkowników.

Czy za rządów nowej pani prezes podobne historie staną się, cóż, historią? Na pewno warto będzie obserwować to co dzieje się w amerykańskiej firmie.

Osoby zainteresowane postacią Marissy Mayer odsyłamy do ciekawego i długiego wywiadu z nową szefową Yahoo , który opublikowała Wyborcza.biz.

[za: NYT ]

Zobacz także:

Więcej o: