Kto będzie redaktorem naczelnym Twittera?

Twitter poszukuje człowieka, który zapanuje nad informacjami. To będzie jedno z najważniejszych stanowisk w całej branży mediów, a możliwości tego człowiek będą niemal nieograniczone

Kryzys w mediach dotknął wszystkie sfery tej branży. Trwa od tak wielu lat, że zamiast słowa "kryzys" być może lepiej użyć stwierdzenia, że tak będzie już zawsze. Radykalna transformacja świata mediów, wywołana w dużej mierze pojawieniem się internetu jako środka masowej komunikacji trwa i nie wygląda na to, by miała zwolnić w najbliższym czasie. Na szczycie tej fali jest Twitter - wielokrotnie krytykowany, który jednak powoli staje się krwiobiegiem światowych mediów, kluczowym źródłem informacji, kanałem komunikacyjnym i platformą technologiczną.

Twitter rozumie znacznie serwisu dla przyszłości mediów jako takich. Dlatego też kilka dni temu pojawiło się ogłoszenie o pracę, które dla kogoś może stać się przepustką do wielkiej, historycznej kariery, na miarę - jak to zauważa Michael Wolff w Guardianie - Rogera Ailesa (twórcy i szefa Fox News) czy Edwarda R. Murrowa. "To ważniejsza funkcja niż bycie szefem CNN".

Osoba, która zostanie "head of news and journalism" Twittera, musi mieć przynajmniej 15 lat doświadczenia w mediach, 10 lat doświadczenia w zarządzaniu zespołami i 5 lat w budowaniu "strategicznych relacji" . Twitter określa zadania "redaktora naczelnego" serwisu dwojako: z jednej strony ma to być określenie wizji tego, czym ma być ta platforma dla dziennikarzy, z drugiej strony - wcielenie jej w życie. Twitter chce, aby osoba na tym stanowisku sprawiła, że serwis stanie się niezbędnym narzędziem dla redakcji (także stacji telewizyjnych) oraz oczekuje szerokiego spojrzenia na jego nowe zastosowania dla mediów.

W tym sensie, "head of news" to nikt inny jak redaktor naczelny serwisu, osoba która doprowadzi do zwiększania roli tej platformy dla mediów i dziennikarzy. Firma zdaje sobie sprawę, że staje się niezbędny dla globalnych mediów, i na to reaguje. Jak pisze Wolff: "W opisie tego stanowiska pracy widać założenie, że Twitter jest jednocześnie pierwszym źródłem informacji, "pierwszą wersją historii", jak również kluczowym instrumentem dla dziennikarzy, "zabójcą agencji prasowych", źródłem materiałów z terenu i zapleczem całego ekosystemu".

Jak twierdzi Wolff, możliwości człowieka na tym stanowisku - zarządzającego relacjami między głównymi serwisami i redakcjami z Twitterem - są praktycznie nieograniczone, i mają historyczne znaczenie. Możliwe też, że to oznacza, iż serwis przygotowuje się do podjęcia bardziej aktywnej roli medialnej - nie tylko jako narzędzia i platformy, ale także jako twórcy treści (albo przynajmniej jej hierarchizacji i lepszego filtrowania dla użytkowników). Biorąc pod uwagę globalny zasięg Twittera, taka funkcja pozwala na dotarcie do znacznie większej liczby odbiorców niż nawet najważniejsze kablowe sieci informacyjne w skali krajowej.

Konkurencja na pewno będzie bardzo ostra. Twitter ma dwie opcje: albo osoba pełniąca podobne stanowisko w dużej organizacji medialnej z "tradycyjnymi" korzeniami, jak Reuters, Guardian czy The New York Times. Druga opcja to ktoś ze świata nowych mediów, jak Huffington Post czy innego tego typu serwisu o globalnym zasięgu - nawet takiego jak The Verge czy TechCrunch. Na pewno zgłoszeń nie zabraknie.

Tekst pochodzi z serwisu  300polityka.pl

Więcej o: