Aaaby wygrać 1000 złotych... wystarczy oddać swoje dane?

Okazuje się, że nie trzeba dużo wyobraźni, żeby zmienić Facebooka w maszynkę do robienia pieniędzy. Wystarczy pokazać zdjęcie 1000 złotych i obiecać, że ktoś je wygra. Potem już tylko banalne pytanie i... komu właściwie opłaca się rozdawać takie sumy?

Już ponad 29 tysięcy osób polubiło profil "Najszybszy Wygrywa" na Facebooku. To prawie trzy razy więcej niż profil medialnego Ministra Spraw Zagranicznych Radka Sikorskiego . Porównanie być może niezbyt fortunne, ale wystarczy, żeby sobie uświadomić, że poziom 30 tysięcy polubień to w polskim FB naprawdę dużo. Musi więc o coś chodzić. Na przykład o pieniądze.

Profil "Najszybszy wygrywa" to - jak określają go właściciele - darmowy konkurs internetowy.

Marta, zgadzamy się :) trzeba czytać regulamin, w którym jest wyraźnie napisane, że żadnego smsa wysyłać NIE trzeba, bo konkurs jest w pełni DARMOWY :)

Profil został założony pod koniec grudnia 2011 roku i praktycznie od razu rozpoczął działalność. Mechanizm jest prosty. Najpierw prezentowana jest nagroda, następnie pada pytanie, któremu towarzyszą linki do odpowiedzi. Jedna jest prawidłowa, a druga nie. Wybierasz i wygrywasz. W każdym razie tak to powinno przebiegać. A jak jest?

fot. Gazeta.pl

GRATULACJE! Wygrywasz możliwość podania nam swoich danych!

Udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytanie daje użytkownikowi Facebooka... możliwość dalszej gry. Sama odpowiedź bowiem nie wystarczy. Zresztą nawet nie trzeba udzielać poprawnej. Jeśli przez pomyłkę, czy z nudów klikniemy w link sugerujący, że nie chciało nam się policzyć ile jest trójkątów w trójkącie, albo cyfr "9" okazuje się, że "GRATULACJE! Masz jeszcze szansę na wygraną". Wystarczy kliknąć w identyczną belkę, jak w przypadku, gdybyśmy odpowiedzieli dobrze.

O co więc chodzi? O finałowe zadanie, które stawia przed nami nie lada wyzwanie. Musimy uzupełnić dwuetapową ankietę najszybciej jak się da. Nie znajduje się ona już jednak na stronach Facebooka. Odpowiednie kliknięcie wcześniej przekierowuje nas na stronę serwisu najszybszy-wygrywa.pl. To tu czeka na nas właściwe zadanie. Udzieliliśmy już jednej odpowiedzi, a że Konsekwencja to nasze drugie imię decydujemy się na bieg po zwycięstwo. No to trach i pędzimy, bijąc się z każdą milisekundą... aż okazuje się, że ankietę należy uzupełnić własnymi danymi, włącznie z numerem telefonu, datą urodzenia, płcią, adresem zamieszkania, oraz e-mail (takie dane jak na przykład IP naszego komputera aplikacja konkursowa pobiera sobie już sama - regulamin par.9, pkt.6).

fot. Gazeta.pl

Pod formularzem znajdują się także z automatu zaznaczone pola, z których wynika, że owszem:

- zapoznaliśmy się z regulaminem akcji i chcemy świadomie brać udział w zabawie,

- zgadzamy się na przetwarzanie naszych danych osobowych przez organizatora, w tym w celach marketingowych podmiotów trzecich również w przyszłości,

- z gadzamy się na przekazanie naszych danych osobowych partnerom organizatora w celach marketingowych,

- z gadzam się na otrzymywanie informacji handlowych drogą elektroniczną od organizatora i partnerów organizatora oraz podmiotów trzecich.

Odznaczenie którejś ze zgód wiąże się z pojawieniem się ramki, mówiącej, że to a to pole musimy "zaznaczyć poprawnie". Trzeba się więc zgodzić na wszystko.

Przecież nie za darmo, prawda?

Niech będzie. Oddajemy swoje dane nieznanej firmie, ale przecież nie za darmo. Po drugiej stronie tęczy czeka kociołek z 1000 złotych! Zgłaszamy wypełniony formularz i oczom naszym ukazuje się kolejna ramka. Ta informuje nas, żebyśmy polubili profil na Facebooku, oraz że na nasz adres e-mail przyszła wiadomość z informacją, jak nam się powiodło. W tak zwanym międzyczasie natomiast byłoby miło, gdybyśmy spróbowali szczęścia w loterii SMS-owej. Mamy olbrzymie szanse, w końcu numer telefonu, który podaliśmy w formularzu raptem 20 sekund temu już teraz został wytypowany do wygranej. Kolejny całus Fortuny zostawiamy sobie jednak na później, koncentrując się na sprawdzeniu poczty elektronicznej.

fot. Gazeta.pl

Tam oczywiście kolejny link i kolejna ramka, a pod nią kolejne gratulacje z tabelą wyników. Oczywiście nie zajęliśmy pierwszego miejsca. Do pobicia jest rekord rzędu 4-6 sekund. Taki wyczyn wydaje się nieprawdopodobny. Na liście znajdują się jednak także wyniki innych osób, które wzięły udział w zabawie parę dni temu. Rodzi to pytanie - jak długo trwa konkurs i kiedy będzie wiadomo kto i co wygrał?

Odpowiedź brzmi - trzy miesiące. Tyle trwa konkurs od rozpoczęcia do zakończenia. Przynajmniej edycja, którą uruchomiono z dniem 1 lipca. Zwycięzca edycji jest wyłaniany w trakcie następnych 24 godzin po zamknięciu. 90 dni to wystarczająco dużo czasu, żeby zapomnieć, że brało się udział w konkursie i zajęło miejsce w samym środku stawki liczącej kilka tysięcy użytkowników. Dane jednak już oddaliśmy... i to za darmo.

Tylko komu i po co?

Sięgamy do regulaminu. Znajduje się on na pierwszej stronie formularza. Wystarczy lupa średniej mocy, aby dojrzeć link. Nam się udało więc czytamy. Partnerami organizatora, czyli spółki ClickQuickNow Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie są trzy inne firmy zarejestrowane w Barcelonie. Nagle jak przez mgłę wraca do nas świadomość, że zgodziliśmy się na przetwarzanie i udostępnianie naszych danych, a także obraz jeszcze innej ramki, która wyskoczyła po zgłoszeniu wniosku, a informowała, żebyśmy spodziewali się telefonu od sponsora... i wszystko jasne.

fot. Gazeta.pl

§4
Otrzymywanie informacji handlowych drogą elektroniczną
1. Uczestnik biorąc udział w Konkursie prowadzonym w domenie najszybszy-wygrywa.pl wyraża zgodę na otrzymywanie informacji marketingowych lub handlowych drogą elektroniczną teraz i w przyszłości od CQN i Partnerów CQN oraz Podmiotów trzecich. 2. Uczestnik wyraża zgodę na posłużenie się telefonem, wizjofonem, pocztą elektroniczną, automatycznym urządzeniem wywołującym lub innym środkiem komunikacji elektronicznej w celu złożenia mu propozycji zawarcia umowy w postaci oferty, zaproszenia do składania ofert lub zamówień albo do podjęcia rokowań teraz i w przyszłości przez CQN i Partnerów CQN oraz Podmiotów trzecich.

Z  paragrafu 9, punktu 3 wynika natomiast, że dane uczestników "konkursu" gromadzone są w bazie o nazwie "Baza danych b2c ClickQuickNow". Sformułowanie "b2c" oznacza natomiast zwykle relację-transakcję między firmą a konsumentem, w której to właśnie wspomniane przedsiębiorstwo wychodzi z ofertą do klienta. Jedną z kategorii działań b2c jest na przykład telefoniczna akwizycja. Z punktu 10 wynika, że zebrane dane mogą być przekazywane także na terenie całej Unii Europejskiej. Natomiast "dane osobowe i informacje dotyczące Uczestnika Konkursu zebrane automatycznie przez oprogramowanie Konkursu będą wykorzystywane do celów reklamy, badania rynku oraz zachowań i preferencji Uczestnika", jak dowiadujemy się z punktu 9. tego samego paragrafu.

Czyli oszustwo i podłe naciąganie?

Aby uwiarygodnić szansę na wygranie co jakiś czas pojawiają się wiadomości, kto już wygrał i ile. Na sugestię jednego z facebookowiczów, że jedno z nazwisk nader często się powtarza opiekun profilu odpowiedział dość stanowczo:

Pani Anna wygrała raz, tylko kilkakrotnie o tym wspominamy.

fot. Gazeta.pl

Są nazwiska, daty i kwoty, a każdy etap "konkursu" jest dobrowolny, nawet ten bonusowy, który zachęca do wysyłania SMSów. Nie można więc zarzucić organizatorowi, że wprowadza użytkowników w błąd. Wygrywamy możliwość wygrania wygrania nagrody i jakkolwiek niedorzecznie to brzmi, póki nikt nam nie obiecuje że JUŻ wygraliśmy tylko jeszcze musimy spełnić jakieś tam wymogi oszustwa brak.

§7 Odpowiedzialność Organizatora
7. Wyłączną odpowiedzialność za wszelkie czynności dokonane za pośrednictwem Strony, treści zamieszczane lub przesyłane za pośrednictwem Strony ponosi Uczestnik, który ich dokonał, zamieścił lub przesłał.

Do powiedzenia być może miałyby coś władze Facebooka. Prowadzenie konkursów na FB, bez wcześniejszej konsultacji nie jest bowiem dozwolone, natomiast wyprowadzanie ruchu z serwisu po prostu nie jest mile widziane przez jego twórców i operatorów.

fot. Gazeta.pl

Zawsze jest jakieś wyjście

Warto pamiętać, że każdy uczestnik może zażądać usunięcia swoich danych z bazy. Także o tym informuje regulamin. Oto jak to uczynić:

§9 Dane osobowe
5. Uczestnikowi przysługuje prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania ich usunięcia. Usunięciu ze zbioru podlegają wszystkie dane Uczestnika Konkursu z chwilą wysłania pisemnie prośby na następujący adres poczty elektronicznej: odwolaniezgody@najszybszy-wygrywa.pl.

Nie wspominając już nawet o fakcie, że przy pomocy Dziennika Aktywności w oknie edycji profilu możemy w prosty sposób odwołać naszego "lajka". To szczególnie pomocne, kiedy kliknęliśmy podniesionego kciuka, ale później zmieniliśmy zdanie, tylko nie możemy odnaleźć tej konkretnej strony, albo zwyczajnie nie chce nam się szukać, a nie chcemy naciągaczom sprzedawać także naszych znajomych.

fot. Gazeta.pl

Wystarczy do nich napisać i po sprawie?

Punkt 12. paragrafu numer 9 - podobnie jak organizatorzy - pozostawiliśmy sobie na koniec, gdyż jego wysmakowana poetyka i stojący za nim sens skłania do głębszej refleksji w spokoju i atmosferze ogólnego zrozumienia prawniczego bełkotu. Oto on:

§9 Dane osobowe
12. Uczestnik oświadcza, iż jest świadom, że wszelkie swoje uprawnienia związane z wyrażonymi zgodami i poleceniami przekazania danych, podanymi danymi osobowymi CQN oraz Partnerom CQN, powinien realizować oddzielnie wobec każdego administratora danych.
Więcej o: