Na fanpage'u PO faktycznie przybyło fanów. Ale nie zostali oni kupieni przez partię [AKTUALIZACJA]

"PO kupuje fanów na Facebooku! I to w dodatku z Turcji!" Taka wiadomość zatrzęsła ostatnio Wykopem, a jednocześnie prawą stroną polskiej sceny politycznej. Jak się jednak okazuje, prawda nie jest w tym wypadku tak oczywista. Okazuje się, że fani zostali kupieni... z zemsty przez zdenerwowanego internautę.

Wszystko zaczęło się od Wykopu , gdzie opublikowany został zrzut ekranu z fanpage'a Platformy Obywatelskiej. Widać na nim wyraźnie, że profil PO na Facebooku nagle zyskał bardzo wielu nowych fanów. A najpopularniejszym miastem, z którego pochodzą ci ostatni, jest Stambuł w Turcji. O co chodzi?

Na pierwszy rzut oka logiczne rozumowanie mogłoby podpowiadać, że Platforma Obywatelska postanowiła zwiększyć liczbę swoich fanów i skorzystała z potępianej przez Facebooka opcji kupowania fanów. Jak przecież wiadomo, jest to zarazem proste i niedrogie. W sieci pojawiło się też kilka obrazków, zabawnie komentujących sprawę.

Fot. Facebook/ Do Rzeczy

Jak jednak informuje serwis Niebezpiecznik , pozory w tym wypadku trochę myliły.

Trochę - bo na fanpage'u PO faktycznie przybyło fanów z Turcji. Raczej nie ulega więc wątpliwości, że zostali oni kupieni. Ale za kupnem nie stała Platforma Obywatelska, a chęć zemsty na niej.

Jak informuje Niebezpiecznik, już 9 stycznia jeden z czytelników serwisu zgłosił się do nich i zapowiedział, że ma zamiar kupić fanów fanpage'owi Platformy. Powód? Administrator usunął jeden z wpisów, co wywołało wściekłość i chęć zemsty.

Fot. Niebezpiecznik.pl

9 stycznia ktoś chciał kupić 20 tysięcy fanów ze Stambułu. Najdalej 12 stycznia na Wykopie pojawił się zrzut ekranu dokumentujący przyrost dodatkowych lajków. I to właśnie ze Stambułu.

Niestety, taka działalność jest możliwa. Facebook oczywiście zabrania jej w swoim regulaminie, ale takie drobnostki nigdy nie przeszkadzały jednostkom kreatywnym. A dlaczego ktoś miałby kupować fanów dla fanpage'a partii politycznej? Może wydawać się przecież, że wyświadczył im w ten sposób przysługę.

Ale wcale tak nie jest. Przede wszystkim - Facebook bardzo zwraca uwagę na podejrzane skoki w liczbie fanów. Zwłaszcza, jeśli ci pochodzą z kraju innego niż zaznaczony przez fanpage jako domyślny. A jeśli wyśledzi nieprawidłowości, może dojść do zawieszenia albo i usunięcia strony.

Do tego dochodzi też oczywiście nadszarpnięta reputacja partii. To ostanie niemal udało się osiągnąć. Niemal, bo domniemany czarny charakter podzielił się swoimi planami z jednym z ważniejszych w Polsce serwisów poświęconych bezpieczeństwu...

AKTUALIZACJA

Ze sprawą kupowania fanów nieswoim fanpage'om zgłosiliśmy się do Facebooka. Serwis poinformował, że wszystkie lajki kupione między 9 a 11 stycznia zostały już wycofane ze strony PO.

W ostatnim okresie skoncentrowaliśmy się na nadużyciach wynikających z wykorzystania fałszywych kont. Wykonaliśmy bardzo duży krok do przodu łącząc ze sobą automatyczne i ręczne systemy blokowania kont używanych w nieuczciwych celach i służących wyłudzaniu kliknięć "Lubię to". Podejmujemy także działania przeciwko sprzedającym fałszywe kliknięcia, które pomagamy likwidować. Identyfikujemy fałszywe konta na różnych etapach interakcji z naszą stroną, w czasie rejestracji, dodawania przyjaciół, wykorzystania przycisku "Lubię to", wysyłania wiadomości i innych. Mamy określone zasady rozpoznawania anomalii, które sygnalizują istnienie fałszywych kont. Używamy klasyfikatorów opartych na algorytmach uczenia się komputera, które pomagają nam identyfikować podejrzane zachowania. By potwierdzać i podnosić jakość zautomatyzowanych decyzji, często wykorzystujemy zgłoszenia użytkowników serwisu wraz z innymi technikami, które pomagają nam dokładniej określić czy wskazane działania lub konta są autentyczne. Bardzo duża część nieuczciwej działalności opiera się na zastosowaniu wybranych schematów, na skutek automatycznych ataków spamerów, dzięki czemu byliśmy w stanie znacząco rozwinąć nasze możliwości wykrywania i blokowania nadużyć.
Więcej o: