10 proc. polskich facebookowiczów lajkuje strony poświęcone Łukaszowi Berezakowi. Po co i komu opłaca się gest serca [Aktualizacja - chyba będzie szczęśliwe zakończenie]

Polacy wzruszyli się postawą 10-letniego Łukasza Berezaka. Chcąc okazać mu poparcie zaczęli masowo "lajkować" na Facebooku stronę, która wydaje się mieć z nim związek. Robią to w zawrotnym tempie - w ciągu każdej minuty przybywają setki fanów. Wydaje się jednak, że cała akcja może być okrutnym oszustwem i próbą żerowania na popularności chorego dziecka.

[Aktualizacja]

Fanpage, który masowo gromadził osoby deklarujące poparcie dla Łukasza Berezaka właśnie został usunięty z Facebooka. Bardzo prawdopodobne więc jest, że wszystkie istniejące do tej pory fanpage poświęcone chłopcu zostaną połączone, a fani znajdą się na stronie która faktycznie zbiera pieniądze na pomoc.

-------------------------

[Aktualizacja 2]

Faktycznie, nasze informacje okazały się prawdziwe. Z inicjatywą połączenia najpopularniejszego (ale nieoficjalnego) fanpage'a poświęconego Łukaszowi z tym oficjalnym wyszedł Michał Górecki z Koszulkowo.com.

Mam trochę kontaktów w biurze Facebooka z czasów gdy pracowałem w agencji reklamowej. Strasznie mnie ten fanpage rozsierdził.

Jak dodaje, sprawa dotyczy na razie wyłącznie strony "Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą". Ale nie wyklucza, że później migracja obejmie też inne fanpage. A czy zdaniem Góreckiego zdobywający w zawrotnym tempie fanpage był farmą fanów?

Na pewno nie był fanpagem oficjalnym. Mógł co prawda być też po prosu spontanicznie stworzonym fanpage, różnie bywa. Z analiz Facebooka wynika jednak że mogła to być farma. To jest nieważne - ważne, żeby prawdziwy fanpage miał jak najwięcej fanów. A tak naprawdę to, że Łukasz dostał tyle pomocy ile potrzebuje. Bo zasługuje na dużo.

Przeniesienie fanów na oficjalną stronę Łukasza na Facebooku może trwać od 24 do 72 godzin.

--------------------

Nowym małym - wielkim bohaterem Polaków jest Łukasz Berezak . Chłopiec, który kwestował dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zyskał sympatię, a zarazem popularność wypowiedzią dla TVN:

Twierdzę, że dla mnie już nie ma ratunku, więc chciałbym pomagać tym innym, dla których jeszcze jest nadzieja.

Łukasz cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna. Jest to przewlekłe zapalenie przewodu pokarmowego, które wywołuje owrzodzenie i niedrożność jelit, silne bóle brzucha i liczne związane z tym komplikacje. Wiążą się z nią też często powikłania - zapalenie stawów, zmiany skórne. Nie jest znany lek na tę chorobę, jednak zwykle nie zagraża ona bezpośrednio życiu, choć jest dla chorego bardzo uciążliwa.

Postawa chłopca zyskała aprobatę Polaków. I nie ma w tym nic dziwnego.

Swoją sympatię i wyrazy poparcia postanowiliśmy przenieść na Facebooka. W chwili, gdy piszę te słowa istnieje już co najmniej kilkanaście fanpage'y poświęconych Łukaszowi. Nazywają się różnie - po prostu "Łukasz Berezak", "Łukasz Berezak - bijemy rekord polubieni", "Jesteśmy z Tobą". Ale najpopularniejszy jest fanpage "Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą".

Ogromna popularność fanpage'a, który może być oszustwemOgromna popularność fanpage'a, który może być oszustwem fot. Facebook fot. Facebook

Strona została założona wczoraj, 15 stycznia. W momencie gdy piszę te słowa, polubiło ją już ponad 745 tysięcy osób. To niemal 10 proc. wszystkich Polaków na Facebooku. Nowi fani przybywają w zawrotnym tempie - w ciągu każdej minuty pojawiają się setki nowych. I w tym też nie ma nic dziwnego - w końcu postawa Łukasza naprawdę może imponować. Osoby, które polubiły tę stronę w komentarzach piszą tak, jakby zwracały się bezpośrednio do bohatera fanpage'a.

Łukaszku, moim zdaniem swoją postawą osiągnąłeś jakiś niewyobrażalny, wyższy, dla wielu z nas nieosiągalny stopień człowieczeństwa. Podziwiam Cię i zazdroszczę tak ogromnego ducha! Łukasz, jesteś wspaniałym człowiekiem gdyby każdy dorosły miał w swoim sercu co Ty, życie każdego opływało by w miłość, zrozumienie i szacunek -ja dla Ciebie, mam SZACUNEK WIELKI wszystkiego dla Ciebie co najlepsze. Owsiaka nie wspieram ale Tobie Łukasz życzę powrotu do zdrowia z całego serca

Sporo osób z moich znajomych też polubiło ten fanpage. Zapytani o powody odpowiadają:

Jak mogę wesprzeć chłopca....to wspieram Bo wszyscy lajkują Kojarzę chłopaka i odruchowo polubiłem.

Wzrost liczby fanów fanpage'a Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z TobąWzrost liczby fanów fanpage'a Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą for. Facebook for. Facebook

Problem tylko w tym, że... lajkując ten fanpage nikt z nas nie pomoże chłopcu. Na stronie nie ma ani odnośników do oficjalnej strony Łukasza Berezaka ( znajdziecie ją tu ), ani wskazówek, jak faktycznie można pomóc chłopcu (np.przez podanie nr konta, na który można wpłacać pieniądze). Fanpage nie informuje, czy prowadzi lub ma zamiar prowadzić akcje, które miałyby realne przełożenie na sytuację Łukasza.

Wśród specjalistów z branży mediów społecznościowych pojawia się też uzasadnione pytanie, czy fanpage ten nie jest czasem tzw. farmą fanów. Chodzi o fanpage, które chwytliwą nazwą (np. "Zimo wyp....", "Nienawidzę poniedziałków") przyciągają bardzo wiele osób, które następnie albo sprzedawane są na Allegro, albo na samym fanpage'u serwowane są im kupione linki. W końcu znane są przypadki stron żerujących na popularności WOŚP, które jednak nie miały z Wielką Orkiestrą ani z pomaganiem nic wspólnego.

Na razie nie ma twardych dowodów. Jak mówił mi Jarosław Roszkowski z Brand24, firmy zajmującej się monitoringiem w social mediach, na razie jest za wcześnie, żeby orzekać czy fanpage poświęcone Łukaszowi to tylko wydmuszki. Kluczowe będą natomiast następne dni. Jeśli okaże się, że administrator zamiast zdjęć Łukasza i wyrazów poparcia zaczyna wrzucać na stronę spamowe linki lub memy - to będzie wyraźna wskazówka, że fanpage jest farmą fanów. Roszkowski przypuszcza, że "Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą" może być najszybciej rosnącą stroną w historii polskiego Facebooka.

Osoby zawodowo zajmujące się rozwijaniem stron różnych marek na Facebooku zauważają:

Za ile obstawiacie pójdzie profil? 20 tysięcy zł? 25 tysięcy zł? W ogóle z tej strony pousuwano dużo postów, a tablicę wpisów ukryto

Nawet na rosnącym w zastraszającym tempie fanpage'u "Łukasz Berezak - bijemy rekord polubień dla Ciebie. Jesteśmy z Tobą" niektóre osoby podejrzewają, że twórcy strony niekoniecznie mają dobre intencje:

A ten fanpage i tak zostanie sprzedany bo cholerne cwaniaki nabijają lajki na czyimś nieszczęściu ;]

Komentarz ten ma 387 polubień.

Mama Łukasza stwierdziła w rozmowie z serwisem Moje Miasto Szczecin:

Nie zakładaliśmy żadnych kont. Jest tylko jedna oficjalna strona Łukasza, na której są prawdziwe dane.
Dostałam informację od kuzynki, że jeden z profili podszywający się za Łukasza jest już na sprzedaż w Warszawie. Cena to 19,99zł. Jestem tym przerażona. Mam tylko nadzieję, że większość tych kont to jednak chęć pomocy Łukaszowi.

Próbujemy się z nią skontaktować i stwierdzić, czy od czasu tamtej wypowiedzi powstał oficjalny fanpage.

Inny komentator z fanpage'a zauważa brutalnie:

Gdzie my żyjemy w jakim świecie. Czy kurwa wy naprawdę myślicie, że chorego, bardzo chorego dziecka marzeniem jest żebyście kliknęli "lubię to" przy jakimś marny fp? W czym mu to pomoże? Gdyby każdy z was wpłacił chociaż 10 groszy dla niego, to byłoby coś. 50 tysięcy złotych, za to mógłby spełnić swoje marzenie, choćby pomagając dalej. Tak jak pomógł przy WOŚP-ie.

Jarosław Roszkowski z Brand24 stara się wskazać pozytywne strony fali sympatii dla Łukasza, rozlewającej się po polskim Facebooku. Zauważył on, że media społecznościowe świetnie nadają się do prowadzenia akcji charytatywnych. I że Polacy chcą pomagać. Osób, których chcą wykorzystać nasze dobre chęci jest przecież zdecydowanie mniej, niż tych którzy którzy deklarują wsparcie.

A dla nas wniosek jest jasny. Same lajki nie uratują nikomu życia. Jeśli naprawdę chcecie pomóc Łukaszowi, zamiast klikać w "Lubię to" na fanpage'ach, lepiej wysłać drobną kwotę jego rodzicom.

[AKTUALIZACJA]

Twórcy strony dodali wpis zawierający odnośnik do strony WWW Łukasza Berezaka. Może być to próba uwiarygodnienia całej akcji.

Próbowaliśmy się skontaktować z administratorami strony, nie odpowiadają jednak na nasze wiadomości.

Więcej o: