Austria: trojanem w kryminalistów

Przedstawiciele austriackiego rządu oświadczyli, że w 2008 r. tamtejszy wymiar sprawiedliwości może otrzymać nowy oręż do walki z przestępczością - będzie to możliwość przeprowadzania "zdalnych rewizji" na komputerze podejrzanego.

Maria Berger (austriacki minister sprawiedliwości) oraz Günther Platter (minister spraw wewnętrznych) potwierdzili, że policja będzie mogła skorzystać ze specjalnego oprogramowania (z ich słów wynikało, że będzie to coś w rodzaju konia trojańskiego) do zdalnego sprawdzenia danych zgromadzonych na dysku komputera należącego do osoby podejrzewanej o poważne przestępstwo lub działalność terrorystyczną.

Berger i Platter zamierzają wkrótce przedstawić rządowi projekt przepisów zezwalających na takie praktyki - jest duża szansa, że wejdą one w życie już w przyszłym roku. W pracach nad projektem mają wziąć udział nie tylko przedstawiciele rządu i wymiaru sprawiedliwości, ale także niezależni eksperci ds. bezpieczeństwa i telekomunikacji.

Politycy tłumaczą, że będzie to niezmiernie rzadko wykorzystywana metoda śledcza i że za każdy razem na jej zastosowanie będzie musiał zgodzić się sąd. Maria Berger porównała to oprogramowanie do podsłuchu telefonicznego, z którego policja korzysta od lat. Co ważne, o wydanie zgody na skorzystanie z takiego trojana policja będzie mogła wystąpić jedynie w przypadku osób podejrzewanych o popełnienie poważnego przestępstwa (tzn. zagrożonego karą co najmniej 10 lat pozbawienia wolności).

Daniel Cieślak