Do więzienia za zhakowanie uczelni

Dwaj mieszkańcy amerykańskiego stanu Kalifornia - John Escalera i Gustavo Razo - zostali oskarżeni o włamanie się do systemu informatycznego Uniwersytetu Stanowego Kalifornii. Mężczyźni chcieli w ten sposób... poprawić swoje oceny z egzaminów - teraz grozi im nie tylko relegowanie z uczelni, ale także do 20 lat więzienia i do 250 tys. USD grzywny.

Łącznie sąd postawił obu oskarżonym 11 różnych zarzutów - najpoważniejszy z nich dotyczy włamania do systemu informatycznego uczelni (wiadomo, że oskarżeni sforsowali zabezpieczenia oprogramowania firmy PeopleSoft). Inne przestępstwa, których według prokuratury dopuścili się mężczyźni, to między innymi kradzież tożsamości, spisek oraz oszustwo.

Z aktu oskarżenia wynika, że włamanie się do systemu uczelni możliwe było tylko dlatego, że John Escalera miał dostęp do pewnych zasobów informatycznych szkoły - ponieważ był on pracownikiem działu wsparcia technicznego. Dzięki temu zdołał on przechwycić dane autoryzacyjne jednego ze swoich przełożonych (nie ujawniono, w jaki sposób) i uzyskał dostęp do systemu informacji o studentach. Te informacje posłużyły mu do zmiany jego ocen z egzaminów. Później, za odpowiednią opłatą, Escalera zmienił również oceny swojego znajomego - Gustavo Razo.

Z wypowiedzi przedstawicieli uniwersytetu wynika, że obaj mężczyźni wielokrotnie uzyskiwali nieautoryzowany dostęp do systemu komputerowego uczelni. Nie wiadomo na razie, czy wykorzystywali oni przejęte dane autoryzacyjne do innych celów - np. do wykradania z baz danych informacji o innych studentach czy pracownikach szkoły.

Maksymalna kara, która może zostać wymierzona w Kaliforni za zarzucane oskarżonym czyny to 20 lat więzienia i do 250 tys. USD grzywny - aczkolwiek w tym przypadku kary nie będą raczej aż tak surowe. Rzecznik uniwersytetu mówi, że do wydarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło w 2004 r. - i zapewnia od tego czasu szkoła uaktualniła i rozbudowała oprogramowanie zabezpieczające i obecnie jej system informatyczny jest znacznie lepiej zabezpieczony.

Daniel Cieślak