Darmowy Internet, ale na jakich zasadach?

Rząd ma ambitne plany dotyczące zwiększenia dostępności Internetu. Czy jednak powinien zwracać wydatki za Internet, czy zbudować bezpłatną ogólnopolską sieć bezprzewodową?

Rząd przymierza się do zniesienia limitu wysokości tzw. ulgi internetowej. Obecnie jej wysokość to 760 zł w skali roku. Z informacji Gazety Prawnej wynika, że w zeszłym roku z rzeczonej ulgi skorzystało prawie 2,5 mln osób. Średnia kwota ulgi podatkowej wyniosła 550 zł. Oznacza to, że wartość odliczenia w przeliczeniu na jednego podatnika wyniosła ok. 45 zł.

Tymczasem projekt zgłoszony przez klub PO zakłada, że możliwe będzie odliczenie wszystkich poniesionych kosztów związanych z dostępem do Internetu. Ze wstępnych szacunków wynika, że proponowane zmiany będą kosztowały budżet państwa 300 mln zł. Zdaniem analityków analizy te są jednak mocno zaniżone. Opierają się bowiem na założeniu, że miesięczny koszt dostępu do sieci nie przekracza 30 zł. W rzeczywistości opłaty abonamentowe wynoszą zwykle 40 - 50 zł. Można spodziewać się również, że dzięki całkowitemu zniesieniu wysokości odliczeń część podatników zechce odliczać dodatkowe koszty - m.in. opłaty związane z korzystaniem z łączy o przepustowości kilkunastu Mbps. W związku z tym zniesienie limitu odliczenia może wiązać się nawet z kilkukrotnie wyższym dodatkowym obciążeniem dla budżetu. Również Urząd Komunikacji Elektronicznej pracuje nad rozwiązaniem, które ułatwi dostęp do Internetu osobom, których nie stać na opłaty abonamentowe. Oznacza to jednak konieczność wydatkowania dodatkowych środków z budżetu.

Tymczasem pojawiają się opinie, że pieniądze te można przeznaczyć na budowę darmowej sieci bezprzewodowej obejmującej swoim zasięgiem cały kraj. Koszt budowy takiej sieci jest szacowany na ok. 2 mld zł. Zdaniem ekspertów uruchomienie ogólnokrajowej, utrzymywanej przez państwo, sieci bezprzewodowej byłoby rozwiązaniem znacznie korzystniejszym od ciągłego rozszerzania ulg i finansowania kolejnych projektów mających na celu zwiększenie stopnia informatyzacji kraju. Jednak budowa ogólnopolskiej sieci bezprzewodowej, jako rozwiązanie długofalowe, byłaby przedsięwzięciem wymagających większych jednorazowych nakładów oraz poparcia przynajmniej ze strony rządu kolejnej kadencji. Swoje zastrzeżenia do projektu sieci bezprzewodowego Internetu zgłaszają również firmy telekomunikacyjne. Z drugiej strony inwestycja ta w znacznie większym stopniu przyczyniłaby się do zwiększenia stopnia informatyzacji kraju. Nawet jeśli w momencie uruchomienia sieć będzie nieco przestarzała technologicznie i będzie oferowała niewielką przepustowość w porównaniu z komercyjnymi usługami.

I tu powstaje problem. Czy z punktu widzenia użytkowników Internetu lepszym rozwiązaniem byłoby rozwiązanie doraźne - zwiększenie ulgi podatkowej, czy długofalowe - uruchomienie ogólnokrajowej sieci bezprzewodowej o stosunkowo skromnych parametrach (szybkość).

Za jakim rozwiązaniem Ty się opowiadasz? "Zachęcamy do dyskusji i zapraszamy do udziału w naszej sondzie"

Computerworld