Ustawa o zużytym sprzęcie elektronicznym jest martwa

Ani komputerów, ani żadnych innych urządzeń elektronicznych nie można tak po prostu wyrzucać na śmietnik, ale trzeba się ich pozbyć w ściśle określony sposób. W tym roku konsumenci mają jeszcze więcej możliwości. Problem jednak w tym, że najprawdopodobniej nikt z nich nie skorzysta.

Jakie mamy możliwości pozbycia się sprzętu elektronicznego?

Do tej pory sprzętu elektronicznego można było się pozbyć na trzy sposoby. Po pierwsze, można go było oddać do specjalnie w tym celu przeznaczonego punktu. Punkty te zawsze mają obowiązek przyjęcia elektronicznych śmieci, a za odmowę grozi im nawet kara 5000 zł. Informacje o takich punktach można uzyskać w urzędach gmin.

Druga możliwość to sklep ze sprzętem RTV. Obowiązek ten mają także hipermarkety typu Media Markt i Electro World pod warunkiem, że klient dokonał w nich zakupu sprzętu tego samego rodzaju.

Trzecią i najdroższą możliwością jest wynajęcie specjalnej firmy wywozowej.

Od 1 stycznia mamy 2 dodatkowe możliwości. Stare urządzenia możemy oddawać do warsztatów naprawczych lub na skup złomu. Pierwszy przypadek dotyczy sytuacji, gdy oddany do warsztatu sprzęt okaże się niezdatny do naprawy lub gdy klient zrezygnuje z serwisu ze względu na zbyt wysokie koszty naprawy. W drugim przypadku zaś zawsze możemy oddać zużyte urządzenia. Za wyrzucanie ich w inny sposób grozi mandat 500 zł.

Urządzenia elektroniczne lądują w koszu

W rzeczywistości jednak prawie nikt nie przejmuje się tym przepisem. Po pierwsze dlatego, że nikt tych mandatów nie wlepia. Jak podaje Dziennik Polski , Krakowska Straż Miejska do tej pory nikogo nie ukarała za wyrzucenie radia, telewizora czy żelazka do kubła na śmieci.

Ponadto sklepy RTV nie są zbyt chętne do przyjmowania elektronicznych odpadów. Jeden z klientów praskiego Electro World np. skarży się, że sklepy wolą odsyłać do specjalnych punktów zbiórki zużytego sprzętu.

"Jeszcze niedawno w sklepie wisiała kartka z informacją o tym, gdzie jest najbliższy punkt zbiórki tego typu odpadów. Najgorsze jednak jest to, że punkt ten otwarty jest tylko w soboty w od 10.00 do 14.00." - dodaje.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska tego typu punktów zarejestrował niewiele ponad 9 tys. Problem jednak w tym, że większość zapisanych tam placówek to właśnie sklepy typu Electro World.

Nielegalne pozbywanie się starych urządzeń może jednak w końcu odbić się na kieszeniach samych klientów. Dziennik Polski podaje, że w zeszłym roku odzysk starych maszyn był czterokrotnie niższy od tego, który wymaga od nas Unia Europejska. To oznacza, że na producentów zostaną nałożone kary, co może się przełożyć na wzrost cen nowych urządzeń.