Cybersquatting 2.0, czyli walka o profil w społeczności

Nick na Twitterze lub Facebooku staje się dla firm tak ważny, jak domena internetowa. Zdarza się nawet, że atrakcyjny adres profilu jest odbierany właścicielowi, bo upomniała się o niego firma. Pojawiają się "cybersquatterzy", którzy polują na atrakcyjne nicki. Firmy potwierdzają natomiast, że będą inwestować w obecność w internetowych społecznościach.

Firmy coraz częściej chcą być obecne nie tylko w internecie, ale i na serwisach społecznościowych, natomiast serwisy tworzą nowe funkcje z myślą o firmach. Przykładowo właściciele kont na Facebooku mają możliwość wybrania własnej nazwy użytkownika, co skraca adres URL i ułatwia dotarcie do strony konkretnego profilu. Chcąc odnaleźć stronę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wystarczy wpisać w pasku przeglądarki adres www.facebook.com/WOSP .

 

O tym, jak bardzo firmom zależy na takich adresach, przekonał się Harman Bajwa, którego historię opisał m.in. TechCrunch . Pan Bajwa otrzymał wiadomość od administratorów portalu, w której poinformowano go, że adres www.facebook.com/harman został mu odebrany. Powodem decyzji była skarga złożona przez międzynarodową firmę Harman International, która domagała się zwrotu "swojej" nazwy profilu.

 

Właściciel spornego adresu podzielił się swoją historią w sieci. Pod presją internautów i blogosfery portal zdecydował się zwrócić nazwę użytkownikowi. Administratory przyznali, że Harman Bajwa nie jest cybersquatterem i nie działa na szkodę Harman International.

 

>>> Czytaj: Kiedy Facebook przegoni Naszą-Klasę?

Facebook nie jest jednak jedynym miejscem, w którym toczy się walka o atrakcyjną nazwę użytkownika. Zachodnie media już piszą o zjawisku tzw. cybersquattingu 2.0, uprawianego w ramach serwisu mikroblogowego Twitter. Cybersquatterzy zakładają tam konta zawierające nazwy dużych koncernów, licząc na odsprzedanie ich z zyskiem. Ofiarami tego typu praktyk padły między innymi firmy Nike oraz Adidas.

 

Na rynku domen internetowych taka "walka o imię" nie jest niczym nowym. Z czasem wykształciły się mechanizmy broniące właścicieli znaków towarowych przed podbieraniem domen. Liczba sporów o domeny nadal jest jednak duża. Czy podobnie będzie z nickami?

 

- Nie spodziewam się wysypu tego typu spraw w najbliższej przyszłości, jednak podobne przypadki z pewnością wymuszą na właścicielach portali wypracowanie polityki dotyczącej nazw użytkowników - komentuje Katarzyna Gruszecka-Kara z firmy 2BE.PL. - Historia Harmana Bajwa oraz zjawisko cybersquattingu na Twitterze są ilustracją ciekawej tendencji. Zmienia się charakter tzw. nicków internetowych. Są coraz cenniejsze, również dla firm. W czasach web 2.0 nicki stają się tym samym, czym były domeny internetowe w czasach web 1.0.

 

Wymowną ilustracją tej tendencji jest usługa, jaką oferował największy na świecie rejestrator domen internetowych - firma Go Daddy. Przez pewien czas na ich stronie internetowej można było znaleźć narzędzie sprawdzające dostępność wybranej nazwy użytkownika w serwisie Twitter.

 

>>> Czytaj: Co dają społeczności małym firmom?

Będą inwestować w Web 2.0

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez agencję Society of Digital Agencies (SoDA) aż 81% brandmanagerów spodziewa się wzrostu inwestycji na projekty związane z nowymi mediami.

 

Marketingowcy zapytani o ich priorytety w tym roku, stawiali przede wszystkim na obecność na portalach społecznościowych. 45% badanych nadała temu działaniu najwyższą rangę. Popularność tych serwisów wśród marketerów jest uzasadniona, wiąże się to z niskimi kosztami kampanii dotyczących kreowania wizerunku.

 

Działalność na portalach społecznościowych niesie ze sobą spory potencjał, w związku z tym również polskie firmy decydują się na prowadzenie takiej działalności promocyjnej.

 

Często zdarza się jednak, że marketingowcy, nie rozumiejąc specyfiki tego środowiska, popełniają wiele błędów. Jakie są najczęściej popełniane? Według agencji Praktycy.com są to m.in.: brak spójnej strategii komunikacji, nachalna reklama produktu i marki, jednostronna komunikacja, zamknięcie na opinie odbiorców, krótkotrwałe zaangażowanie i brak cierpliwości.

 

>>> Obejrzyj: Reklama może wejść w "środowisko użytkownika"

Więcej na ten temat w oryginalnym artykule:

 

Cybersquatting 2.0, czyli walka o profil w społeczności