Internet nie jest bezpieczny

Eksperci przewidują, że niedługo do internetu wejdą wyspecjalizowane firmy ochroniarskie. Ci, których na to będzie stać, będą wędrować po sieci w wianuszku zbrojnej eskorty. Reszta będzie przemykać się chyłkiem. Dziś tak źle jeszcze nie jest, ale nie jest tam bezpiecznie ani dla Ciebie, ani dla Twojej rodziny.

Cyberprzestępcy polują najczęściej na nasze pieniądze. Dlatego zasypują nas spamem najeżonym złośliwym kodem i liczą na to, że ktoś będzie na tyle nieostrożny, że kliknie w spreparowany link albo uruchomi niebezpieczny załącznik. Liczą też na to, że ofiary nie ustrzeże niezaktualizowane oprogramowanie antywirusowe.

Najprostsze sposoby są najpopularniejsze, więc często dostajemy po prostu pytanie o nasz login i hasło dostępu. Często kamuflaż jest nieudolny. Sęk w tym, że zawsze znajdzie się ktoś naiwny i takie dane poda.

To takie ludzkie

Eksperci do znudzenia powtarzają, że najpotężniejszą bronią cyberoszustów i cyberzłodziei jest psychologia. Przestępstwa w sieci rządzą się takimi samymi prawami, jak oszustwa i kradzieże "w realu".

Przestępcy usiłują pozyskać nasze zaufanie, podszywając się pod nasz bank i w tym celu wklejają jego logo do maila albo tworzą stronę internetową przypominającą serwis banku. Żeby ustrzec się przed kradzieżą haseł i pieniędzy, wystarczy zwykle uważnie dokonywać wszelkich operacji związanych z naszymi pieniędzmi.

Wydaje się, że po tylu latach nikt nie nabiera się już na korespondencję od nigeryjskich biznesmenów proszących o pomoc w operacjach finansowych. Ale gdyby faktycznie nikt się nie nabierał, tych maili by nie było.

Jest nawet gorzej, elita branży IT skupiona w społeczności LinkedIN stała się celem oszustów i menedżerowie zaufali komuś, kto komunikuje się z nimi za pośrednictwem kanału dla profesjonalistów.

Psycholodzy wyjaśniają, że "nigeryjski spam" nigdy nie zniknie, bo lubimy pomagać innym. I zwyczajnie zapominamy, że nieznajomi odzywający się nagle właśnie do nas mogą być nieuczciwi.

Nie tylko pieniądze

Okazuje się, że od niedawna cyberprzestępcy wzięli na cel również grających w gry online. Konta użytkowników takich gier jak World of Warcraft, albo wirtualnych światów z Second Life na czele, bywają bardzo cenne. Wielu internautów zgromadziło w tych wirtualnych światach pokaźny majątek w uzbrojeniu, nieruchomościach albo samych postaciach o wyjątkowych zdolnościach do czarowania, albo wyjątkowo kosztownej urodzie.

Gracze są więc atakowani za pomocą rozsyłanych trojanów, a utrata hasła dostępu do gry może być równie dotkliwa, jak wyczyszczenie konta bankowego.

Cyberprzemoc

Cyberprzemoc to kolejne zjawisko, z jakim możemy zetknąć się w sieci. Internauci potrafią urządzić komuś kampanię nienawiści na niespotykaną skalę. Zwykle stoi za tym ktoś, kto ma w tym interes, może ktoś, kto nas nie lubi.

Bardzo często kaskadę oszczerstw i gróźb wysyłają w świat młodzi ludzie, nie zdając sobie sprawy, że takie zachowanie jest karalne i że można takie przestępstwa wykryć. Robią to w specjalnych serwisach, z kolegami, dla zabawy. Niejednokrotnie takie nagonki skończyły się samobójstwem ofiary.

Co ty wiesz o swoim dziecku?

Komunikatory, blogi, społeczności internetowe, gry online - w internecie jest mnóstwo sposobów, w jakie twoje dziecko komunikuje się ze światem. Czy za tym nadążasz?

Badania przeprowadzone niedawno na Uniwersytecie w Tel Awiwie pokazują, że rodzice nie mają pojęcia o tym, co dzieje się z ich dziećmi w sieci.

Naukowcy przepytali pół tysiąca izraelskich dzieci, Arabów i Żydów z różnych środowisk i w różnym wieku. Przepaść między rzeczywistością a tym, co podejrzewają matki i ojcowie, jest olbrzymia.

73 proc. dzieci przyznało się na przykład do podawania w sieci swoich danych osobowych, a ich rodzice podejrzewali o to tylko 4 proc. z nich. 36 proc. uczniów szkół średnich spotykało się z obcymi osobami poznanymi w sieci. Tylko co czwarty robił to za wiedzą rodziców. Badacze podejrzewają, że w innych krajach ta różnica może być większa, bo w Izraelu dzieci nie mają przesadnie dużo okazji do surfowania w sieci bez nadzoru.

Rozmawiaj

Okazuje się też, że 30 proc. pytanych dzieci usuwa z komputera historię swoich internetowych rozmów i oglądanych stron.

Naukowcy ostrzegają, że podawanie swojego nazwiska, numeru telefonu i adresu w sieci jest niebezpieczne. Rodziny powinny regularnie rozmawiać o tym, co robią i z kim kontaktują się w internecie. Dziecko powinno wiedzieć, że może pogadać z rodzicami o niepokojących lub krępujących sytuacjach, które im się przytrafiają.

Równocześnie jednak nie można zakazywać dziecku surfowania lub go ściśle nadzorować. Jest to zresztą niemożliwe, bo dostęp do sieci jest w szkole, w domu kolegów i w kawiarenkach internetowych.

- Często zapominamy, że to źródło poczucia niezależności i sposób poznawania świata. Internet pomaga dzieciom znaleźć przyjaciół, których inaczej nie mogłyby spotkać - podkreśla prof. Dafna Lemish, autorka badań. - Jako rodzice powinniśmy pomóc im w odkrywaniu dobrych stron internetu i ograniczaniu zagrożenia.