Sleep Cycle - aplikacja dla wszystkich, którzy mają problemy ze snem

Zastanawialiście się kiedyś, czy aplikacje faktycznie mogą sprawić, że obudzicie się wyspani i wypoczęci?

Długo szukałam rozwiązania na problemy ze snem. W grę wchodziły tabletki nasenne, ciepłe mleko, nawet muzyka relaksacyjna, za którą nie przepadam. W końcu postanowiłam poszukać pomocy w sklepach z aplikacjami. Programów, które obiecują spokojny sen i łagodne przebudzenie jest mnóstwo. Poczynając od tych, które generują podczas snu dźwięk fal morskich, po te które obliczają długość fazy snu i przewidują, kiedy powinieneś pójść spać i kiedy się obudzić, po Sleep Cycle.

Sleep Cycle to aplikacja na iOS. Płatna, kosztuje 0,89 euro. I sprawuje się zaskakująco dobrze. Jak działa? Twórca (Polak, Maciej Drejak) wyszedł z założenia, że smartfon może na bieżąco analizować nasze ruchy w łóżku, wywoływane przez poszczególne fazy snu . W wielkim uproszczeniu - w fazie snu głębokiego prawie się nie poruszamy, w fazie snu lekkiego poruszamy się coraz więcej.

Aplikacja Sleep Cycle zaraz po uruchomieniu wygląda jak zwykły budzik z polem wyboru godziny, o której musimy wstać. W przeciwieństwie jednak do zwykłych budzików, tu ustawiamy "widełki" czasu, czyli np. od 7.30 do 8.00.

Fot. J. Sosnowska

Potem kładziemy iPhone'a ekranem do dołu gdzieś w okolicach poduszki. Ważne są tu dwie rzeczy:

- urządzenie nie może być przykryte grubym materiałem, na przykład kołdrą,

- aplikacja wykorzystuje akcelerometr wbudowany w telefon do analizy ruchów śpiącego. Dlatego zdecydowanie lepiej sprawdza się w przypadku osób śpiących samotnie.

Fot. Apple

Teraz wystarczy już tylko położyć się spać. Gdy zegar osiągnie zaprogramowane wcześniej "widełki", budzik uruchomi się w momencie, w którym aplikacja uzna, że sen jest najpłytszy. Potem wyświetlony zostanie nam wykres snu w ciągu całej nocy. Będziecie mogli sami zobaczyć, w jakich godzinach spaliście głęboko, a w jakich byliście wybudzeni.

Fot. J. Sosnowska

Korzystam z Sleep Cycle już od dłuższego czasu. I nie pamiętam już, czym jest przycisk "drzemka" w budziku. Aplikacja zdaje się działać świetnie - faktycznie budzę się wypoczęta, a dźwięk alarmu rozbrzmiewa w najbardziej naturalnym momencie. Ciężko stwierdzić, czy to zasługa wyłącznie Sleep Cycle, czy także nastawienia i efektu placebo, ale pożądany wynik jest osiągnięty. Czuję się wyspana.

Sleep Cycle ma jedną poważną wadę - potwornie zużywa baterię. Najbezpieczniej więc albo podłączyć go do prądu i dopiero wtedy kłaść się spać, albo naładować iPhone'a do maksimum. Mój stary iPhone 3GS, który w normalnych warunkach wytrzymuje na baterii ok. 12 godzin, w ciągu nocy gdy uruchomiona jest aplikacja Sleep Cycle potrafi zjechać z poziomu 100% naładowania do ok. 30-40%.

Sleep Cycle kosztuje 0,89 euro, dostępny jest na platformę iOS .

Więcej o: