Chcesz popracować? Nie czytaj poczty

Naukowcy z Uniwesytetu Kalifornijskiego w Irvine postulują: odetnij swoich pracowników od maila, będą pracować efektywniej

Zespół badaczy pod kierunkiem prof. Glorii Mark z UCI badał pracowników pewnego kalifornijskiego biura. Elektrody na klatce piersiowej mierzyły tętno, a szpiegowski program w ich komputerach śledził, jak często zmieniają zakładki i okna używanych aplikacji.

Część z nich była odcięta od poczty elektronicznej. Okazało się, że mieli niższy poziom stresu niż koledzy czytający maile. Tempo pracy ich serc było wyrównane i zbliżone do optymalnego. Bardziej też skupiali się na wykonywanej pracy, zamiast nerwowo przeskakiwać między różnymi programami. Średnia dla czytających maile wynosiła 37 zmian okna na godzinę. Badani odcięci od maila przeskakiwali do innych programów i zakładek tylko 18 razy na godzinę.

Pracownicy ankietowani później potwierdzali wyniki eksperymentu. Ci pozbawieni poczty twierdzili, że w takiej sytuacji wykonują swoją pracę lepiej, bo mają mniej stresujących przerw na korespondencję, które zwykle okazują się stratą czasu.

Kalifornijczycy zaprezentują wyniki swojego badania na poniedziałkowej konferencji CHI 2012 organizowanej przez ACM.

Badania były finansowane przez amerykańską armię, która stara się sprawdzić, jak mądrze i efektywnie inwestować w sprzęt komunikacyjny dla żołnierzy. Bo może nadmiar smartfonów i komputerów zacznie wojakom przeszkadzać, zamiast ułatwić im życie (i przeżycie).

To kolejne podobna sugestia naukowców, żeby rozsądnie dawkować sobie multitasking. Być może jednak te dane stosują się do średniego pokolenia, a młodzież jest już oswojona z sms-ami, twitami, czatem na facebooku i powiadomieniami poczty elektronicznej?

Są też przecież badania sugerujące przepaść między dziećmi ery internetu a ich rodzicami. Może komunikacyjna kakofonia jest środowiskiem, w którym wiele twórczych umysłów z dobrze wytrenowaną podzielnością uwagi odnajdzie się doskonale?

Czas pokaże. Ale niektóre firmy mogą dobrze wyjść na powtórzeniu opisanego eksperymentu u siebie. Godzina na czytanie poczty i reszta na pracę - utopia?