Zgubiony ładunek frachtowca MSC ZOE. Zagrożenie dla ekosystemu

Morze Północne wyrzuca coraz więcej towarów z frachtowca, który zgubił kontenery. Skutków ekologicznych tego zdarzenia trudno przewidzieć.

Z frachtowca MSC ZOE na Morzu Północnym spadło ok. 270 kontenerów, w tym trzy zawierające niebezpieczne substancje. Na brzeg wyspy Schiermonnigkoog morze wyrzuciło już 25-kilogramowy worek z trującym nadtlenkiem organicznym. Proszek służący do produkcji tworzyw sztucznych został przewieziony do laboratorium.

- Trujące substancje chemiczne to ogromne niebezpieczeństwo i to nie tylko dla Morza Północnego i jego wybrzeży - ostrzega Marijke Boonstra kierująca projektem Czyste Morze w fundacji De Noordzee. - Teraz w morzu znajduje się nie tylko ogromna ilość niebezpiecznych substancji ale także mnóstwo plastikowych opakowań. Silne prądy uniosą je dalej na Biegun Północny. Jeżeli szybko ich się nie znajdzie, kontenery z trującymi chemicznymi substancjami się otworzą. Powstaną ogromne szkody dla ekologii i morskiego ekosystemu.

Wsparcie wojska

Do akcji na holenderskich wyspach wkroczyło obecnie wojsko. Pierwsze przedmioty ze zgubionych kontenerów pojawiły się także na niemieckiej wyspie Borkum. Było to 30 telewizorów i inny sprzęt - poinformowała lokalna polityk Zielonych Meta Janssen-Kucz.

Holenderska prokuratora wdrożyła śledztwo w sprawie tego wypadku i wysuwa roszczenia wobec szwajcarskiego armatora statku. Statek pływał pod panamską banderą. Holenderskie władze opublikowały tymczasem numery ewidencyjne trzech kontenerów z toksycznymi ładunkami. Kto je odnajdzie proszony jest o zgłoszenie się pod telefonem 112.

Podczas sztormu, na skutek wysokich fal w nocy w środę (2.01.2019) z największego na świecie frachtowca, na którego pokładzie było osiem warstw kontenerów, spadło do morza 270 kontenerów. Obecnie frachtowiec rozładowywany jest w Bremerhaven.

Zarzuty pod adresem załogi

Ekspertka w dziedzinie ekologii Marijke Boonstra uważa, że współodpowiedzialność za ten wypadek ponosi zarówno armator jak i załoga statku. - Statek płynął, pomimo że był silny sztorm i było to ryzykowne - podkreśla.

Nierzadko zdarza się, że przy silnych falach do morza potrafi spaść ładunek. Na całym świecie jest to ogólnie do 1500 kontenerów rocznie. Wypadek na Morzu Północnym, kiedy za burtę wypadło 270 kontenerów, jest czymś wyjątkowym i niepokojącym, podkreśla Holenderka.

Minister środowiska: każdy kontener powinien mieć nadajnik

Minister środowiska Dolnej Saksonii Olaf Lies (SPD) domaga się konsekwencji po tym wypadku. - Powstaje pytanie, jak z pokładu mogło spaść tak dużo kontenerów i czy nie było to zaniedbanie ze strony załogi - mówił Lies w rozmowie z stacją ffn. Ze względu na trudności z lokalizacją w morzu zgubionych kontenerów nasuwa się pytanie, czy profilaktycznie nie należałoby wyposażać przynajmniej kontenerów zawierających niebezpieczne substancje w nadajniki, by później móc je jak najszybciej odnaleźć - powiedział niemiecki minister.

Poza tym na przyszłość należy zadbać o to, żeby kontenery z niebezpiecznym ładunkiem były na frachtowcach układane w miejscach obciążonych jak najmniejszym ryzykiem - sugerował polityk SPD.

Łowy na plaży

Niektóre kontenery z przedmiotami użytkowymi już się rozbiły. Morze wyrzuciło na brzeg meble, telewizory, odzież i żarówki. Na wyspach Fryzyjskich, od Texel przez Ameland po Terschelling ludzie tłumnie wyszli na plaże, żeby zbierać wyrzucone przez morze rzeczy. - Patrzymy, co jeszcze morze wyrzuci. Może będą jeszcze zabawki albo buty? Nie mamy pojęcia, co było w tych 270 kontenerach. Najwięcej rzeczy zostało wyrzuconych, kiedy był przypływ: ludzie chodzili po plaży całą noc zbierając rzeczy - opowiadał jeden ze "zbieraczy". Wiatr rozrzuca natomiast po wydmach resztki opakowań. Szczególnie pokruszony styropian jest niebezpieczny, ponieważ ptaki uważając go za pożywienie, połykają go, a niemożliwy do strawienia plastik, zalegający w żołądkach, daje im stałe uczucie sytości, przez co zwierzęta umierają śmiercią głodową.

Na świecie różnie regulowana jest kwestia, czy można zatrzymać znalezione na plaży przedmioty. W Holandii nie jest to karalne. Nie wolno jedynie otwierać zamkniętych kontenerów. Kto w Niemczech zbiera przedmioty wyrzucone przez morze ryzykuje karę za przywłaszczenie sobie znalezionych rzeczy. Według Kodeksu Cywilnego znalezione rzeczy o wartości powyżej 10 euro muszą być zwrócone właścicielowi lub zgłoszone odpowiednim władzom.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''