W Meklemburgii-Pomorzu Przednim pracują tysiące Polaków. Bez nich nie działałyby hotele

W niektórych placówkach w Ahlbeck, Heringsdorfie czy Zinnowitz Polacy stanowią już większość pracowników - donosi niemiecka rozgłośnia NDR.

W Meklemburgii-Pomorzu Przednim pracuje coraz więcej Polaków - informuje rozgłośnia NDR, powołując się na aktualne statystyki dotyczące rynku pracy. Jak podaje Urząd Pracy w Greifswaldzie, ok. 7600 Polek i Polaków zatrudnionych jest w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i odprowadza składki na ubezpieczenie socjalne. To trzykrotnie więcej niż w roku 2013 - informuje rozgłośnia, cytując szefa Urzędu Pracy w Greifswaldzie, Heiko Mirassa.

Niemcy atrakcyjne

Według Mirassa większość polskich pracowników dojeżdża do pracy. Niektórzy jednak na stałe osiedlili się już w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Pomimo polepszenia się warunków pracy w Polsce i wzrostu płac, Polacy od lat chętnie podejmują pracę po drugiej stronie granicy - stwierdza Mirass.

Bez Polaków ani rusz

W Meklemburgii-Pomorzu Przednim Polacy pracują w niemal wszystkich branżach, najliczniej jednak w gastronomii, hotelarstwie i budownictwie. Wielu przedsiębiorców jest skazanych na Polaków dojeżdżających do pracy w Niemczech - czytamy na stronie rozgłośni NDR. Bez nich nie funkcjonowałyby hotele i restauracje na wyspie Uznam. "W niektórych placówkach w Ahlbeck, Heringsdorfie czy Zinnowitz to żadna marginalna liczba, tylko już większość pracowników" - donosi niemiecka rozgłośnia.

NDR zauważa jednak, że traci na tym polska gospodarka. Nad Wisłą brakuje dobrze wykształconych fachowców, którzy wybrali pracę w Niemczech. Zdaniem ekspertów w najbliższych latach problem jeszcze się pogłębi.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''