Niemiecka prasa: Mamy rekordową nadwyżkę, ale niedoinwestowany kraj

Rekordowa nadwyżka w budżecie RFN - 58 mld euro - powinna być właściwie powodem do radości, ale komentatorzy prasy raczej czarno widzą.

"Leipziger Volkszeitung" zaznacza: "Jeszcze nie jest za późno, żeby zmienić kurs. Priorytet należałoby przyznać inwestycjom w dziedzinach, które pomogą, żeby Niemcy nie zostały na szarym końcu. Pakt cyfrowy dla szkół powinien być tylko początkiem ofensywy oświatowej w przedszkolach, szkołach, kształceniu zawodowym i wyższym. Miliardy należałoby zainwestować w kolej, żeby wreszcie nastąpił zwrot w transporcie i komunikacji. W systemach zabezpieczeń socjalnych polityka musi skoncentrować się na dziedzinie, która do tej pory najmniej przygotowana jest na demograficzne zmiany i która bez reformy stanie się ogromnym ryzykiem ubóstwa: chodzi o opiekę na starość".

"Augsburger Allgemeine" krytykuje, że "pomimo wypełnionych kas państwa Republika Federalna ma sypiące się drogi i mosty, szkoły popadają w ruinę, a Niemcy są na szarym końcu pod względem cyfryzacji. Żołnierze Bundeswehry jadą na zagraniczne misję z przestarzałym sprzętem. W dziedzinie oświaty są ogromne deficyty, a badania naukowe drepczą w miejscu. Nie było żadnych ulg podatkowych dla obywateli. Za to państwowe świadczenia transferowe są na rekordowym poziomie. W czasach w których gospodarka kwitnie, a zatrudnienie jest na rekordowo wysokim poziomie, zamiast myśleć o coraz to nowych socjalnych dobrodziejstwach, rząd powinien się zastanowić, jak przeprowadzi kraj przez rysujące się na horyzoncie zawieruchy".

"Mitteldeutsche Zeitung" z Halle zaznacza: "wciąż rozchodzi się wieść, że kasy federacji i krajów związkowych czy ubezpieczeń socjalnych są pełne. Zgadza się, bo samo tylko ustawowe ubezpieczenie chorobowe ma rezerwę w wysokości 30 mld euro. Ale w planach wielkiej koalicji nie ma żadnych jednorazowych inwestycji tylko trwałe finansowe obciążenia. Później nie da się ich już odkręcić, co spowoduje, że publiczne budżety i kasy socjalne szybko znajdą się pod kreską. Jest to nieodpowiedzialne, lecz jeszcze nie jest za późno, żeby zmienić kierunek działań".

"Frankfurter Rundschau" podkreśla, że "rzeczywiście doskonały bilans ostatnich lat przesłania zasadnicze pytanie o zdolność państwa do działania. Jeżeli chce się lepiej chronić państwo przed wpływami koniunktury, trzeba by zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze wzmocnić popyt wewnętrzny przez ulgi i wsparcie dla tych, którzy i tak wydają całe swoje pieniądze, bo tak mało ich mają. A po drugie należałoby zabezpieczyć bazę inwestycji przez opodatkowanie majątków i najwyższych dochodów, które w ubiegłych latach jeszcze wzrosły. Przy pomocy nadwyżek z ubiegłych lat możnaby wtedy spłacić nieco kredytów, które wciąż jeszcze obciążają budżet".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''