Szwajcarski dziennik o obietnicach PiS: Kiedy silny człowiek Polski woła, rząd musi słuchać

Zapowiedziany przez PiS program socjalny to prezenty na kampanię wyborczą - pisze szwajcarski dziennik "Neue Zuercher Zeitung", ostrzegając przed negatywnymi skutkami realizacji obietnic dla polskiego budżetu.

"Narodowo-konserwatywny rząd PiS stawia w superroku wyborczym na sprawdzone recepty. Większy rozdział (pieniędzy) jest dla niego ważniejszy niż uzdrawianie budżetu państwa" - pisze Matthias Benz w komentarzu "Polski rząd sypie jak z rogu obfitości" opublikowanym w środę w "NZZ".

"Kiedy silny człowiek Polski woła, rząd musi słuchać. Formalnie szef PiS Jarosław Kaczyński jest co prawda tylko zwykłym posłem, ale w rzeczywistości to on wyznacza politykę narodowo-konserwatywnego rządu PiS. Dlatego we wtorek rząd musiał pochylić się nad całym pakietem nowych posunięć socjalnych, które Kaczyński zapowiedział na partyjnym kongresie podczas weekendu" - pisze autor materiału.

"Niektórzy ministrowie dowiedzieli się o tych planach dopiero podczas posiedzenia rządu" - dodaje Benz. Dziennikarz "NZZ" przedstawia planowane przez rząd zmiany - trzynastą emeryturę, rozszerzenie programu 500+ na wszystkie rodziny z jednym dzieckiem, likwidację PIT dla podatników poniżej 26 roku życia. "Cel tych projektów jest oczywisty: partia chce wzmocnić swoją pozycję wyjściową w super-roku wyborczym 2019" - pisze Benz.

Zagrożenia dla budżetu

"NZZ" zwraca uwagę na płynące z socjalnych obietnic zagrożenia dla budżetu. Według premiera Mateusza Morawieckiego nowy program ma kosztować od 30 do 40 mld zł., co odpowiada 1,5 - 2 proc. PKB. Jego zdaniem doskonała koniunktura pozwala na sfinansowanie tej polityki bez nowelizacji budżetu.

"Jako były minister finansów i gospodarki oraz ekonomiczny mózg rządu, Morawiecki powinien jednak zdawać sobie sprawę z tego, że sprawa nie jest taka prosta" - pisze Benz. Dziennikarz przyznaje, że walka z oszustwami VAT przyniosła "zaskakująco dobre wyniki", jednak korzyści z tej akcji jego zdaniem "powoli się kończą". Jak dodaje, trudno liczyć też na kontynuację wzrostu gospodarczego w dotychczasowym tempie 5 proc. PKB. "Na ten i przyszły rok przewiduje się schłodzenie koniunktury" - ostrzega.

Zapowiedziane wydatki oznaczają znaczne pogorszenie strukturalne sytuacji budżetu. Krytycy rządu od dawna zwracają uwagę, że w okresie obecnego boomu, państwo powinno uzyskiwać wyraźną nadwyżkę budżetową. W rzeczywistości Polska wykazuje jeden z najwyższych strukturalnych deficytów w UE. "Sięgnięcie po róg obfitości spowoduje pogłębienie deficytu, przede wszystkim od roku 2020, czyli po wyborach" - ostrzega "NZZ".

ArtykuŁ pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''