To może być największy bank w Niemczech. Deutsche Bank i Commerzbank zaczęły rozmowy o fuzji

Po długotrwałych naciskach ze strony polityków Deutsche Bank i Commerzbank przystąpiły do rozmów ws. fuzji. Akcjonariusze są sceptyczni, związkowcy boją się, że ewentualna fuzja oznacza utratę tysięcy miejsc pracy.

Deutsche Bank i Commerzbank rozpoczynają oficjalne rozmowy ws. fuzji. Oba banki oświadczyły, że ich wynik jest sprawą otwartą. - W tej chwili nie wiadomo jeszcze, czy w ogóle dojdzie do tej fuzji - podkreślił szef Deutsche Banku Christian Sewing. - Z doświadczenia wiadomo, że przeszkodą w dokonaniu takiego kroku może być wiele czynników natury gospodarczej i technicznej - dodał.

Gdyby fuzja się udała, w jej wyniku powstanie największy bank w Niemczech, mający około 38 klientów prywatnych i firmowych, zatrudniający około 140 tys. pracowników i dysponujący sumą bilansową w wysokości prawie 2 bilionów euro.

Marzenie federalnego ministerstwa finansów

O połączeniu się Deutsche Banku i Commerzbanku spekulowano od miesięcy. Ich zarządy od pewnego czasu rozważały w małym gronie, czy oba banki do siebie pasują. Federalny minister finansów Olaf Scholz (SPD) i jego sekretarz stanu Jörg Kukies, były prezes niemieckiego oddziału banku Goldman Sachs, wciąż powtarzali, że Niemcy potrzebują dużych i silnych banków.

Scholz uskarżał się, że niemieckie banki nie mają już takiej pozycji ani możliwości, żeby mogły wspierać niemieckie firmy na całym świecie w prowadzonych przez nie operacjach. Dlatego, jak powtarzał, rząd w Berlinie jest zawsze otwarty na "każdą opcję, sensowną pod względem gospodarczym".

W ubiegłym roku sekretarz stanu Kukies wielokrotnie spotykał się na rozmowach z czołowymi przedstawicielami Deutsche Banku. W przypadku Commerzbanku Republika Federalna ma 15-procentowy udział w jego akcjach, co daje jej prawo głosu. Jak donoszą niemieckie media Scholz i Kukies naciskali na prezesów obu banków - Sewinga i Martina Zielke - żeby rozważyli celowość fuzji, najlepiej jeszcze przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Zmiany organizacyjne i balast przeszłości

Niemieckich polityków martwi to, że największa potęga gospodarcza w Europie, jaką jest RFN, nie ma wielkiego banku, zdolnego do pdejmowania skutecznych operacji na dużą skalę na całym świecie. O ile banki amerykańskie odzyskały już siłę po kryzysie finanasowym 2007-2009, niemieckie wciąż drepczą w miejscu.

W przypadku Deutsche Banku jego sytuację utrudniają dodatkowo wysokie koszty procesów, w które jest uwikłany. Po trzech latach, w których Deutsche Bank był na minusie, w roku 2018 uzyskał on nadwyżkę w wysokości 341 mln euro, co sprawiło, że znowu zaczął odnosić zysk, ale jest on minimalny w porównaniu z wielomiliardowymi zarobkami z tłustych lat.

Jego obecny prezes Christian Sewin, urzędujący od prawie roku, zaaplikował mu w roku ubiegłym prawdziwą końską kurację, w ramach której skreślono tysiące miejsc pracy i znacznie ograniczono aktywność w roli banku inwestycyjnego, ponieważ nie dawała ona spodziewanych rezultatów.

Commerzbank zarobił w roku ubiegły dwa i pół raza tyle co Deutsche Bank (865 mln euro), ale wciąż znajduje się w fazie przebudowy i zmian organizacyjnych, które Deutsche Bank ma już w zasadzie za sobą. Poza tym spadła jego wartość giełdowa.

Czy dwaj słabeusze mogą być czempionem?

Eksperci nie są zgodni w opiniach, czy połączenie obu banków jest właciwym rozwiązaniem trapiących ich problemów. Także ich najwięksi udziałowcy nie są przekonani o celowości omawianej obecnie fuzji. Największe wątpliwości dotyczą tego, czy mocno osłabiony Deutsche Bank i przechodzący poważne zmiany organizacyjne Commerzbank rzeczywiście mają szansę, aby po połączeniu stać się czempionem odgrywającym dużo większą rolę na światowym rynku finansowym, o czym marzą czołowi politycy niemieccy.

Co prawda działając jako jedna instytucja finansowa łatwiej byłoby im ograniczyć koszty bieżące i posunąć naprzód proces ich digitalizacji, ale fuzja obejmująca zarówno ich centrale jak i wszystkie oddziały terenowe także pociągnie za sobą spore koszty i wpłynie na stan zatrudnienia. Eksperci zakładają, że ofiarą tej fuzji stanie się przynajmniej 30 tys. miejsc pracy.

Przedstawiciele związków zawodowych w zarządach i radach nadzorczych obu banków już zapowiedzieli, że będą głosować przeciw fuzji. W czwartek 21 marca fuzja ma być przedmiotem dyskusji na forum rad nadzorczych obu banków. Z prawnego punktu widzenia rady nadzorcze muszą wydać swoją zgodę dopiero na końcu rokowań w sprawie fuzji, a więc można domniemywać, że w tym spotkaniu będzie chodzić także o inne sprawy z nią związane.

Artyku? pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''