Skarbnik UE: spełnienie obietnic Ursuli von der Leyen rozsadziłoby budżet

Komisarz Unii Europejskiej ds. budżetu Günther Oettinger obliczył koszty obietnic wyborczych nowej szefowej Komisji Europejskiej.


Niemiecki komisarz UE ds. budżetu Günther Oettinger podliczył wartość obietnic wyborczych przyszłej szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Jak pisze "Spiegel", niemiecki chadek doszedł do wniosku, że są one nie do pogodzenia z dotychczasowymi planami budżetowymi Unii Europejskiej. Koszty niektórych zapowiedzi von der Leyen zsumowałyby się do prawie 30 mld euro.

Wśród szczególnie kosztownych pomysłów komisarz Oettinger, nota bene partyjny kolega von der Leyen, wymienia planowany już fundusz ochrony klimatu czy zaproponowane przez przyszłą szefową KE potrojenie stypendiów Erazmusa. Przed wyborem na przewodniczącą KE niemiecka chadeczka przy pomocy różnych obietnic spróbowała zjednać sobie poparcie socjaldemokratów i zielonych. Jak zaznacza komisarz Oettinger, w przyszłości Ursula von der Leyen będzie musiała do pomysłów tych przekonać przede wszystkim kraje członkowskie i komisarza ds. budżetowych.

Ostrzeżenie pod adresem Johnsona

Komisarz Oettinger ostrzegł jednocześnie nowego brytyjskiego premiera Borysa Johnsona, grożącego niezapłaceniem otwartych rachunków z Unią Europejską opiewających na grube miliardy euro w przypadku bezumownego brexitu.

- Gdyby sytuacja stanęła na ostrzu noża, zagroziłoby to wiarygodności Zjednoczonego Królestwa - powiedział Oettinger w rozmowie z berlińskim "Tagesspiegel". Zastrzegł, że podawana przez Johnsona suma 44 mln euro "nie została z nami uzgodniona".

Oettinger stwierdził przy tym, że zobowiązania finansowe Wielkiej Brytanii, które zostały zaakceptowane przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May są "udowodnione od strony prawa budżetowego i zrozumiałe". Jeżeli Johnson odmawiałby zapłacenia otwartego rachunku, zagroziłoby to przyszłej współpracy z Unią Europejską np. w ramach programu badawczego Horizont - ostrzega komisarz.

Unia Europejska wymaga od Wielkiej Brytanii, aby kraj ten wywiązał się ze wszystkich finansowych zobowiązań za okres swojego członkostwa we wspólnocie. Suma podana przez Johnsona jest jednak niższa - zastrzega "Spiegel". Powód: im dłużej Wielka Brytania pozostaje w Unii Europejskiej i wywiązuje się z finansowych zobowiązań, wynikających z bieżących ram finansowych, tym bardziej topnieje końcowa suma. Po tym, jak planowany na koniec marca br. brexit dwa razy został już przesunięty, Bruksela przyjmuje, że finalny rachunek wystawiony Wielkiej Brytanii wynosić będzie prawie 40 mld euro.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: