Zdjęcia nie z tego świata. Merkury w obiektywie sondy MESSENGER

Prawie siedem lat - tyle zajęło sondzie MESSENGER dotarcie z Ziemi do Merkurego. Opłacało się. Dzięki temu możemy obejrzeć pierwsze od ponad trzydziestu lat zdjęcia powierzchni tej planety.
prace nad sondą MESSENGER, fot. NASA prace nad sondą MESSENGER, fot. NASA prace nad sondą MESSENGER, fot. NASA

Sonda MESSENGER

MESSENGER (nazwa zapisywana jest dużymi literami, bo choć oznacza dosłownie "posłaniec", to jest jednocześnie skrótowcem utworzonym od słów Mercury Surface, Space Environment, Geochemistry and Ranging. Można to przetłumaczyć jako Powierzchnia Merkurego, środowisko kosmiczne, geochemia i ustalanie zakresu) to wystrzelona 3 sierpnia 2004 roku sonda kosmiczna, której głównym zadaniem jest zbadanie środowiska Merkurego z orbity tej planety.

To o tyle istotne, że poprzednia misja kosmiczna dotycząca pierwszej planety Układu Słonecznego odbyła się ponad 30 lat temu. Poprzednikiem MESSENGER-a była wystrzelona 3 listopada 1973 roku sonda Mariner 10, z którą ostatecznie zerwano kontakt 24 marca 1975. Od tamtego czasu nasza wiedza na temat Merkurego niespecjalnie się zmieniła. Aż do dzisiaj.

18 marca tego roku MESSENGER wszedł na orbitę Merkurego. Przyjrzyjmy się najciekawszym zdjęciom zrobionym przez tę sondę.

(Fotografia powyżej przedstawia prace nad MESSENGER-em. Ta zamieszczona poniżej to z kolei stworzona przez NASA wizualizacja sondy na tle Merkurego.)

MESSENGER i Merkury - wizualizacja, fot. NASA

pierwsze w historii zdjęcie Merkurego wykonane z orbity tej planety, fot. NASA pierwsze w historii zdjęcie Merkurego wykonane z orbity tej planety, fot. NASA pierwsze w historii zdjęcie Merkurego wykonane z orbity tej planety, fot. NASA

Historyczne zdjęcie

Powyższa fotografia, choć nie jest może porażająco spektakularna, to jest jednak dokonaniem absolutnie historycznym. To zrobione dokładnie 29 marca 2011 roku o 5:20 rano (wedle amerykańskiego czasu wschodniego) zdjęcie jest pierwszym w historii, które zrobione zostało z orbity Merkurego (wspomniany wcześniej Mariner 10 nigdy na nią nie wszedł).

Co możemy na nim zaobserwować? Przede wszystkim ogromny, widoczny mniej więcej pośrodku krater uderzeniowy (a więc powstały wskutek upadku meteorytu, planetoidy bądź komety) o nazwie Debussy. Odkryto go już w 1969 roku, dopiero teraz jednak mamy szansę przyjrzeć mu się z tak bliska. Także w kolorze:

pierwsze w historii zdjęcie Merkurego wykonane z orbity tej planety, fot. NASA

Nazwa krateru pochodzi oczywiście od Claude'a Debussy, będącego przedstawicielem impresjonizmu w muzyce kompozytora francuskiego. Jakie jeszcze miana noszą kratery na Merkurym? Badaczom nie brakuje inwencji. Spójrzmy chociażby jeszcze raz na to samo zdjęcie, tym razem z odpowiednimi podpisami:

pierwsze w historii zdjęcie Merkurego wykonane z orbity tej planety, fot. NASA

krater Debussy na Merkurym, fot. NASA krater Debussy na Merkurym, fot. NASA krater Debussy na Merkurym, fot. NASA

Krater Debussy

Dzięki sondzie MESSENGER kraterowi Debussy możemy przyjrzeć się nawet z jeszcze mniejszej odległości, niż na, prezentowanym wcześniej, pierwszym zdjęciu wykonanym z orbity tej planety.

Choć na fotografii jest tylko niewielkim kółkiem, to warto zdać sobie sprawę z tego, że średnica krateru wynosi 80 kilometrów. Charakterystyczne białe promienie wokół niego, które także powstały w wyniku uderzenia, rozciągają się na setki kilometrów.

Szacuje się, że obiekt, który uderzył w tym miejscu w Merkurego miał od 4 do 8 kilometrów średnicy.

mapa Merkurego, fot. NASA mapa Merkurego, fot. NASA mapa Merkurego, fot. NASA

Mapa Merkurego

Choć pierwsze zdjęcie z orbity Merkurego zrobione zostało 29 marca 2011 roku, to jednak najbardziej kluczowa faza misji MESSENGERA zaczęła się dopiero 4 kwietnia. Przez rok (albo inaczej: 4 lata merkuriańskie) od tamtego momentu sonda ma wykonać ponad 75 tysięcy fotografii powierzchni planety.

I choć na dzień dzisiejszy sporo jeszcze pracy zostało przed MESSENGEREM, to jednak już udało się sfotografować tak wiele, że można było stworzyć mapę Merkurego, czym w istocie jest zamieszczone powyżej zdjęcie. Czy też może raczej: mozaika zdjęć. Składa się ono bowiem z ponad 20 tysięcy mniejszych fotografii zrobionych przez sondę.

Mapę Merkurego w większej rozdzielczości można obejrzeć klikając tutaj.

krater Degas na Merkurym, fot. NASA krater Degas na Merkurym, fot. NASA krater Degas na Merkurym, fot. NASA

MESSENGER a Mariner 10

Poprzednią sondą kosmiczną, która fotografowała Merkurego, był Mariner 10. Było to jednak ponad trzydzieści lat temu. By uzmysłowić sobie, jak wiele nowych danych na temat pierwszej planety Układu Słonecznego może przynieść misja MESSENGER-a, wystarczy spojrzeć na umieszczone powyżej dwa zdjęcia. Przedstawiają ono to samo miejsce, krater Degas o średnicy 52 kilometrów. Mniejsze zrobione zostało w latach siedemdziesiątych przez Marinera 10, większe przez MESSENGER-a. Różnica w ich jakości nie wymaga chyba komentarza.

powierzchnia Merkurego w obiektywie Marinera 10 i MESSENGER-a, fot. NASA powierzchnia Merkurego w obiektywie Marinera 10 i MESSENGER-a, fot. NASA powierzchnia Merkurego w obiektywie Marinera 10 i MESSENGER-a, fot. NASA

MESSENGER a Mariner 10

Kolejne zdjęcia, które uzmysławiają różnice w jakości fotografii wykonanych przez Marinera 10 i MESSENGER-a.

powierzchnia Merkurego, fot. NASA powierzchnia Merkurego, fot. NASA powierzchnia Merkurego, fot. NASA

Po co wchodzić na orbitę?

Istotnym pytaniem w przypadku misji MESSENGER-a jest także to, po co w ogóle wchodzić na orbitę planety. W końcu zanim do tego doszło, sonda także robiła Merkuremu zdjęcia (podczas przelotów wokół niego) i udało się jej się nawet obfotografować w ten sposób 98 procent powierzchni tego ciała niebieskiego.

Najlepszą odpowiedzią znów jest - wart więcej niż tysiąc słów - obraz umieszczony powyżej. Składa się z dwóch zdjęć. Górne przedstawia fragment powierzchni Merkurego sfotografowany podczas drugiego przelotu MESSENGER-a wokół planety, drugie ten sam teren, ale już złożony z kilku zdjęć zrobionych właśnie z orbity. Różnica w jakości ponownie raczej nie wymaga komentarza.

Merkury, fot. NASA Merkury, fot. NASA Merkury, fot. NASA

Merkury

Misja MESSENGER-a potrwa jeszcze kilka miesięcy (do około 4 kwietnia 2012 roku). Choć udało się już sfotografować zdecydowaną większość powierzchni Merkurego, to sporo jeszcze zostało do zrobienia. Miejmy nadzieję, że gdy misja się skończy, puste miejsca na powyższej wizualizacji planety będą już wypełnione.

Więcej o: