Nie Boniek, nie Nawałka. Tak naprawdę to oni mają władzę w polskim futbolu

Łączy ich piłka, rozpoznawalność i znaczny majątek. Przedstawiamy najbogatszych i najbardziej znanych właścicieli polskich klubów piłkarskich.
30.11.2011 POZNAN, JACEK RUTKOWSKI 30.11.2011 POZNAN, JACEK RUTKOWSKI FOT. LUKASZ OGRODOWCZYK / AGENCJA GAZETA

Jacek Rutkowski - Lech Poznań

Jacek Rutkowski, prezes i właściciel Holdingu Wronki, który kontroluje spółkę giełdową Amica Wronki SA, jest zarazem właścicielem Lecha Poznań. Inwestuje w piłkę od połowy lat 90., dziś poprzez Invesco, do którego w całości należy Lech.

To jeden z niewielu włodarzy klubów piłkarskich w Polsce, który nie traktuje tej formy działalności jako kolejnego źródła dochodu.

Sam na spotkaniu z kibicami autorytatywnie stwierdził, że: "zadaniem Lecha jest granie w piłkę, to nie jest firma nastawiona na robienie zysku". Zaiste, zdanie godne człowieka, którego majątek szacuje się na ponad 500 mln złotych, a który sam o sobie mówi, że jest "normalnym kibicem z kilkudziesięcioletnim stażem".

23.03.2017 Warszawa . Nowy prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski 23.03.2017 Warszawa . Nowy prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Dariusz Mioduski - Legia Warszawa

Jeśli myło się podłogę i wyrzucało odpadki w restauracji jednej ze słynnych amerykańskich sieci, pracowało na czarno gdzie się da, kiedy po kilku latach grało się w kosza na niemniej słynnym amerykańskim uniwersytecie z człowiekiem, który lat później parę został pierwszym afroamerykańskim prezydentem, a w końcu zostało się prezesem u samego Kulczyka, to w życiu niewiele już mogło Dariusza Mioduskiego zaskoczyć. Może tylko to, że w 2014 roku został większościowym udziałowcem Legii Warszawa.

Mioduski to doktor nauk prawnych, stopień ten uzyskał na Uniwersytecie Harvarda. Do piłki wszedł w 2004 roku, zostając członkiem rady nadzorczej Legii, gdy klub przejął holding ITI. Sam Mioduski nie jest znanym biznesmenem, jest raczej menedżerem, najemnikiem, choć dziś z wystarczającym zapleczem finansowym by przejąć Legię Warszawa.

25.03.2014 Gdańsk . Franz Josef Wernze - nowy właściciel klubu Lechia Gdańsk. 25.03.2014 Gdańsk . Franz Josef Wernze - nowy właściciel klubu Lechia Gdańsk. Fot. Lukasz Glowala / Agencja Gazeta

Franz Josef Wernze - Lechia Gdańsk

Co można sobie kupić, gdy ma się na zbyciu 900 mln euro? Na przykład klub Lechia Gdańsk.

Franz Josef Wernze jest właścicielem piątej co do wielkości firmy konsultingowej na świecie ETL Gruppe i - jak każdy poważny biznesmen - ma swoje hobby. Tak się złożyło, że jest nim akurat piłka nożna. Przez długi czas związany był z FC  Koeln (to on kupił Sławomira Peszkę), ale niechęć kibiców, którzy twierdzili, że nie chodzi mu o dobro klubu, a wyłącznie o zysk sprawiła, że swoje zaangażowanie w Kolonii mocno ograniczył.

Wernze twierdzi, że zawsze marzył o stworzeniu zespołu na wysokim europejskim poziomie. Być może marzenie to spełni z Lechią Gdańsk.

09.06.2010 NIECIECZA, WŁAŚCICIEL FIRMY BRUK BET KRZYSZTOF WITKOWSKI 09.06.2010 NIECIECZA, WŁAŚCICIEL FIRMY BRUK BET KRZYSZTOF WITKOWSKI FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AGENCJA GAZETA

Krzysztof Witkowski - Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Jak z biegającego w krótkich spodenkach po Niecieczy Krzysia przeistoczyć się w ogólnie szanowanego Pana Krzysztofa? Nic prostszego - wystarczy założyć własną firmę i przez lata ciężko harować. Krzysztof Witkowski, właściciel Bruk-Betu, jednego z największych w kraju producentów kostki brukowej i materiałów budowlanych, wie na ten temat wszystko. Startował od małej firemki z jedną betoniarką, teraz jest szefem ogromnej firmy z zakładami w wielu miastach Polski, produkującej 8 mln metrów kw. bruku rocznie.

Za jego sprawą o maleńkiej Niecieczy usłyszała cała Polska, nie tylko fani bruku i betonu. Niejeden przecierał oczy ze zdumienia, gdy w 2015 roku mało znany klub Termalica Bruk-Bet Nieciecza wszedł do Ekstraklasy. I choć bez wątpienia jest to ogromny sukces piłkarzy tego zespołu, nie byłoby go przecież, gdyby nie Krzysztof Witkowski i jego zaangażowanie oraz finansowe wsparcie.

08.02.2017 Kraków. Janusz Filipiak prezes Comarch i MKS Cracovia 08.02.2017 Kraków. Janusz Filipiak prezes Comarch i MKS Cracovia Fot. Kuba Ociepa / Agencja Gazeta

Janusz Filipiak - Cracovia

Czy profesor doktor habilitowany nauk technicznych może zostać udziałowcem klubu piłkarskiego? Dlaczego nie. Janusz Filipiak jest założycielem i prezesem notowanego na giełdzie Comarchu - jednej z największych firm informatycznych w Polsce. Z majątkiem szacowanym na 628 mln zł sklasyfikowany jest na 67. pozycji listy najbogatszych Polaków. Od wielu lat przewodzi rankingom najlepiej zarabiających prezesów, jego roczne wynagrodzenie przekroczyło 8 mln zł.

Mimo, że Comarch swoim zasięgiem obejmuje nie tylko całą Polskę i Europę, obie Ameryki oraz Bliski Wschód, a szef firmy na co dzień mieszka w Szwajcarii - i tak polskość Comarchu Janusz Filipiak podkreśla na każdym kroku. Polskość, ale i "krakowskość". Nie bez powodu Comarch jest głównym udziałowcem klubu MKS Cracovia SSA. Informatyka i futbol? Ileż można siedzieć przed komputerem.

25.07.2011 BIALYSTOK , PREZES KLUBU I JEGO WSPOLWLASCICIEL CEZARY KULESZA 25.07.2011 BIALYSTOK , PREZES KLUBU I JEGO WSPOLWLASCICIEL CEZARY KULESZA FOT. MARCIN ONUFRYJUK / AGENCJA GAZETA

Cezary Kulesza - Jagiellonia Białystok

Można by pomyśleć, że klimat jaki tworzą kibice warszawskiej Legii śpiewając niemenowski "Sen o Warszawie" jest nie do przebicia. Nic bardziej błędnego. Fani Jagiellonii Białystok wznieśli się o parę poziomów wyżej i po każdej bramce Jagi chóralnie odśpiewują "przez twe oczy zielone" gwiazdy disco polo Zenka Martyniuka.

Nie może to jednak dziwić, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że właścicielem Jagiellonii został Cezary Kulesza, niekwestionowany król disco polo w Polsce, który swój ogromny majątek zbił na sprzedaży płyt oraz na organizacji imprez z tą muzyką. Sam Kulesza też przez wiele lat grał w piłkę, ale bez większych sukcesów. Teraz, gdy z fana piłki stał się jej donatorem, w Białymstoku nawet zagorzali przeciwnicy tego rodzaju muzyki przytupują pewnie w rytm hitu Martyniuka.

02.08.2016 Chorzów. Janusz Paterman - prezes Ruchu Chorzów 02.08.2016 Chorzów. Janusz Paterman - prezes Ruchu Chorzów Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Janusz Paterman - Ruch Chorzów

"Te,synek. A nie chciałbyś być prezesem Ruchu?". Gdyby ktoś zadał to pytanie Januszowi Patermanowi kilkadziesiąt lat temu, chłopak pewnie tylko serdecznie by się roześmiał. Dziś ten znany śląski restaurator jest nie tylko właścicielem sieci dwunastu lokali "Cafe Chopin" i restauracji "Łania" w Parku Śląskim, ale także prezesem swojego ukochanego Ruchu Chorzów od czasu, gdy razem z ojcem chodził na wszystkie mecze "Niebieskich".

Paterman ze swoimi kolegami z firmy Fasing, która produkuje łańcuchy dla górnictwa i energetyki, wyłożył na piłkę w ciągu ostatnich kilku tygodni najwięcej ze wszystkich polskich biznesmenów. Ratowanie Ruchu i spłata pilnych zaległości mogła kosztować nawet 5 mln zł. Niestety pilny zastrzyk gotówki nie pomógł 14-krotnemu mistrzowi Polski i jedynemu giełdowemu klubowi w ekstraklasie. Przez dwa miesiące nie udało się naprawić błędów poprzednich właścicieli, piłkarzy i sędziów, i Ruch Chorzów - najbardziej wg portalu Weszło krzywdzona w tym sezonie przez arbitrów drużyna ekstraklasy - niespodziewanie spadł z ligi po stracie gola ręką.

Z drugiej strony gdy za szefowanie klubowi z takimi tradycjami bierze się niegdysiejszy chłopak z familoka, a obecnie wzięty restaurator, zrobi się nowe menu i efekty w końcu muszą być.
29.05.2017 Kielce. Dieter Burdenski podczas konferencji prasowej w klubie Korona Kielce 29.05.2017 Kielce. Dieter Burdenski podczas konferencji prasowej w klubie Korona Kielce Fot. Pawel Malecki / Agencja Gazeta

Dieter Burdenski - Korona Kielce

Czy by kupić Koronę Kielce wystarczy być legendą Werderu Brema i dobrym kumplem Franciszka Smudy? Wychodzi, że tak. Dieter Burdenski to niegdyś wybitny bramkarz Schalke 04 i wspomnianego klubu z Bremy, a obecnie obrotny biznesmen, nadal jednak ściśle związany ze światem piłki.

Burdenski prowadzi agencję reklamową organizującą różnego rodzaju eventy związane z futbolem - mecze dawnych gwiazd Bundesligi, turnieje piłkarskie dla młodzieży, czy turnieje piłki halowej. Choć nie stroni też od organizacji mistrzostw tańca.

Biznesowymi partnerami Burdenskiego są m.in. Borussia Dortmund, AS Roma czy Ajax Amsterdam. Towarzystwo zdaje się doborowe. Czy Korona Kielce okaże się perłą tej korony? Skoro pracuje się z legendą.

Prezes Pogoni Szczecin Jarosław Mroczek Prezes Pogoni Szczecin Jarosław Mroczek CEZARY ASZKIEŁOWICZ

Jarosław Mroczek - Pogoń Szczecin

"Jarosław Mroczek jako dziecko mieszkał blisko stadionu, jako nastolatek grał w Pogoni". Brzmi jak pean na cześć zasłużonego działacza. Na szczęście Jarosław Mroczek to postać, której hagiografie nie są potrzebne.

Dawny opozycjonista, później inżynier, po przełomie 1989 roku wraz z kolegami założył spółkę EPA, by robić to, co dotąd, tyle że na swoim. "To co dotąd" oznaczało montowanie sprzętu nawigacyjnego i elektroniki. Dzisiaj największe, wielomilionowe projekty EPA dotyczą energetyki wiatrowej.

W 2009 roku Mroczek zainwestował w Pogoń Szczecin i został prezesem klubu. W 2012 roku już cieszył się z awansu do Ekstraklasy. I to nic, że żona Bożena czasem pyta: "Po co ci ta piłka? Tylko problemy i wydatki". Pani Bożena i tak chodzi na mecze Pogoni.

Kibice odpalili race podczas meczu polfinalowego Pucharu Polski Kibice odpalili race podczas meczu polfinalowego Pucharu Polski Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta

Oni zrezygnowali z zabawy w futbol

Dlaczego donatorów, inwestorów w polskim futbolu nie ma znacznie więcej? Po pierwsze coraz więcej drużyn utrzymywanych jest głównie przez samorządy miast, w których grają. Po drugie wielu znanych biznesmenów z różnych powodów wycofało się ze łożenia na sport, inni zaś - choć go lubią, nie lubią przepłacać.

Dla przykładu Zbigniew Jakubas zwraca uwagę, że zachwycamy się piłkarzami, którzy w polskiej lidze potykają się o własne nogi i zarabiają po 100 tys. miesięcznie, a chirurg super przygotowany do zawodu, od którego często zależy nasze życie, ma pensję, 20 tys., 40 tys. zł maksymalnie. - Ta dysproporcja mało mi się podoba - podkreślał Zbigniew Jakubas w PulsHR.pl

Z list 100 najbogatszych kluby mieli niegdyś m.in. Bogusław Cupiał (Wisła Kraków), Zygmunt Solorz-Żak (Śląsk Wrocław), Józef Wojciechowski (Polonia Warszawa), Mariusz Walter (Legia Warszawa), Antoni Ptak (Łódzki Klub Sportowy, Pogoń Szczecin) czy Krzysztof Klicki (Korona Kielce).

Komentarze (6)
Nie Boniek, nie Nawałka. Tak naprawdę to oni mają władzę w polskim futbolu
Zaloguj się
  • hotin

    Oceniono 3 razy 1

    I jeszcze Hiltony trzeba dodać.

  • przeglad_prasy

    Oceniono 4 razy 0

    "Dlaczego donatorów, inwestorów w polskim futbolu nie ma znacznie więcej"?

    Chociażby dlatego:
    www.lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,19118123,widzew-jak-kielbasiana-mafia-wyrzucila-sponsora.html

  • podobny_do_nikogo

    0

    Paterman rządzi. Super. :)

  • biker7

    Oceniono 3 razy -1

    wlascieciele a sponsorami spółki karbu państwa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX