Rząd nie planuje obniżenia stawek VAT. Składki na ZUS od bogatych raczej nie wzrosną

Nici z obiecywanego od lat powrotu do niższych stawek VAT. Nie ma go w planach rządu do 2021 r. - tak wynika z projektu planu finansowego na najbliższe lata, który rząd przygotowuje dla Brukseli. Do dokumentu dotarł Dziennik Gazeta Prawna.
Ministerstwo Finansów Ministerstwo Finansów Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

40 mld zł podatków jeszcze do odzyskania

Co roku, do końca kwietna, rząd dostarcza Komisji Europejskiej dokument nazywany aktualizacją programu konwergencji (APK), do tego także Wieloletni Plan Finansowy Państwa. Najnowszy obejmie lata 2018-2021. W obu dokumentach rząd prezentuje swoją wizję tego co będzie działo się w naszej gospodarce i finansach. Oprze też na nich projekt budżetu na przyszły rok.

W latach 2018-21 nasze finanse nadal mocno zasilać mają dodatkowe wpływy z uszczelnienia VAT. W projekcie dokumentów, do których dotarł DGP, Ministerstwo Finansów chwali się jego efektami. Szacuje, że w ciągu dwóch lat udało się odbudować wpływy z VAT o 17,4 mld zł.

 Ale to nie koniec. Zdaniem Ministerstwa Finansów w całym systemie podatkowym do odzyskania jest jeszcze nawet 40 mld zł. W ciągu najbliższych dwóch lat resort chce ściągnąć z tej kwoty 16,5 mld zł.

W dokumentach nie ma zapowiedzi zmiany także stawek innych podatków.

GUS podał dane z polskiej gospodarki GUS podał dane z polskiej gospodarki Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Gospodarka z dobrym wzrostem, deficyt w dół

Analitycy Ministerstwa Finansów nie przewidują pogorszenia się koniunktury w gospodarce światowej, które od pewnego czasu coraz głośniej wieszczą ekonomiści. Zdaniem resortu finansów w najbliższych latach utrzyma się dobra koniunktura, a nasza gospodarka urośnie w przyszłym roku o 3,8 proc.

Wzrostowi gospodarczemu towarzyszyć ma spadek deficytu sektora finansów publicznych. Po wzroście w tym roku do 2,1 proc. PKB, w przyszłym roku ma on spaść do 1,5 proc. W kolejnych latach tendencja spadkowa ma być utrzymana.

Lekcja etyki Lekcja etyki Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta

2 mld zł na podwyżki płac w budżetówce

Dobra koniunktura i uszczelnienie podatków mają pozwolić na odmrożenie funduszu płac w budżetówce. Jak donosi DGP, z aktualizacji planu konwergencji wynika, że pula pieniędzy na wynagrodzenia w sferze budżetowej wzrośnie w 2019 r. o 2,3 proc.

Ministerstwo Finansów, które jest autorem dokumentów przekazywanych przygotowywanych dla KE, zakłada wzrostu funduszu płac zgodny z inflacją, która też szacowana jest na 2,3 proc. Wyłączone z tego mają być grupy zawodowe, które mają własne zasady indeksacji wynagrodzeń, np. sędziowie.

Koszt podwyżek resort finansów ocenia na ponad 2 mld zł w 2019 r. Nie precyzuje jednak czy płace wzrosną automatycznie dla wszystkich pracowników, czy też dodatkowe pieniądze będą dzielone inaczej.

ZUS w Toruniu ZUS w Toruniu Fot. Mikolaj Kuras / Agencja Gazeta

Dobrze zarabiający nie zapłacą więcej na ZUS?

W dokumentach, do których dotarł DGP, nie ma zapowiedzi zniesienia ograniczenia, które wyłącza pobór składek na ZUS od części wysokich pensji. Dziś składki na ZUS płaci się od wynagrodzeń do poziomu trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy. Od zarobków powyżej tego limitu składki nie są odciągane.

Rząd chciał to ograniczenie zlikwidować tak, by osoby z wysokimi zarobkami płaciły więcej na ZUS. Ustawa w tej sprawie została nawet uchwalona, ale z powodu wątpliwości co prawidłowości głosowań w Senacie, prezydent odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ostatecznie nowe przepisy na razie nie weszły w życie.

Zniesienie limitu odcięcia poboru składek na ZUS miało dać budżetowi dodatkowo nawet 5,5 mld zł rocznie. Rząd nie zapisał tej kwoty w dokumentach, które przygotowuje dla Brukseli.

Konwencja Prawa i Sprawiedliwości Konwencja Prawa i Sprawiedliwości Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Mało kiełbasy wyborczej?

Choć może trudno w to uwierzyć, choćby po ostatniej konwencji PiS, gdzie przedstawiciele tej partii hojnie sypali obietnicami wyborczymi, w APK i Wieloletnim Planie Finansowym Państwa, nie widać dużych pieniędzy do rozdania. Jak donosi DGP, limit wydatków w całym sektorze finansów publicznych wyniesie w 2019 r. 844,9 mld zł.

- To oznacza, co oznacza, że będzie można wydać o niecałe 41 mld zł więcej niż w tym roku - donosi dziennik. Jego zdaniem większość tej kwoty skonsumują Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, Narodowy Fundusz Zdrowia czy samorządowy.

Emerytury Emerytury ARTUR KUBASIK/AG

Ruszy nowy program oszczędzania na emerytury

Jak donosi DGP, w projekcie aktualizacji programu konwergencji Ministerstwo Finansów oszacowało, jak na finanse państwa wpłynie nowy plan emerytalny rządu. Przypomnijmy, że chce on lekko przymusić Polaków do dodatkowego oszczędzania na emerytury. Wszyscy pracownicy mają być zapisani obowiązkowo do Pracowniczych Planów Kapitałowych. Trafią tam pieniądze z dodatkowych składek od ich pensji. Swoje będą musieli dorzucić im także pracodawcy. Trochę dołoży się też budżet państwa. Jeśli komuś ten system się nie spodoba, będzie się mógł z niego wypisać. Ale po jakimś czasie znów zostanie zapisany. I jeśli ponownie się nie wypisze, składki od jego pensji zaczną być pobierane.

Ministerstwo Finansów policzyło, że jeśli PPK wejdą w życie w 2019 r., to koszt tego rozwiązania dla sektora finansów publicznych wyniesie 1,3 mld zł. A w w 2021 r. urośnie do 2,8 mld zł.

W dokumentach przygotowywanych przez rząd nie ma natomiast zapowiedzi ostatecznej likwidacji OFE.

Oba dokumenty musi w najbliższym czasie zaakceptować rząd. Dopiero potem, przed końcem kwietnia, zostaną przekazane Komisji Europejskiej.

Artykuł "Dziennika Gazety Prawnej" można przeczytać tutaj.

Więcej o:
Komentarze (62)
Aktualizacja Planu Konwergencji: Rząd nie planuje obniżenia stawek VAT. Składki na ZUS od bogatych raczej nie wzrosną
Zaloguj się
  • g.lesio

    Oceniono 30 razy 26

    Baju, baju bęndziem w raju PiS-owskim.
    Polska od morza do morza a ludziom będzie żyło się dostatniej.
    Mrzonki przy takim wyrzucaniu pieniędzy na przekupstwa wyborców o obniżeniu deficytu to sobie można pisać - rzeczywistość niestety rysuje się ponuro. Gospodarka i przychody mają rosnąć lawinowo - co za bzdety. Papier jest cierpliwy ale rzeczywistość papierowe wyliczenia weryfikuje i to w dół.
    Sci-fi w gospodarce polskiej w wydaniu PiS-u kwitnie. Ręce opadają co ten rząd potrafi wymyślić Obiecują wszystko .
    Przypomina się przysłowie z czasów PRL-u : jak rząd obiecuje, że weżmie to weżmie a jak obiecuje, że daje to obiecuje. Plany można snuć jakie się chce - życie to wszystko weryfikuje i przeważnie plany trzeba potem korygować i to przeważnie w dół.
    Terrain ahead - pull up,pull up..

    I tyle w tym temacie

  • dupajasi0

    Oceniono 29 razy 23

    Czyli dalej będzie jak poprzednio. Zamiast uprościć i obniżyć trochę podatki, tak żeby w końcu Polacy mogli zacząć się jako tako bogacić rząd woli wywalić kasę na nierobów i jakieś swoje poronione pomysły. No i na kolejne przekupowanie wyborców ich pieniędzmi. Wygląda na to, że dla tego kto jeszcze może jednym rozsądnym wyjściem jest wy 3,14 er da lanie stąd jak najdalej. ;-)

  • adam.bagno_75

    Oceniono 21 razy 15

    Przypomnijmy, że podatek VAT został podniesiony na 3 lata w 2010 roku przez rząd Donalda Tuska. Rząd PO ostro krytykowało wówczas PiS, jednak po dojściu do władzy nic w tej kwestii nie zrobiło.
    Politycy PiS zapowiadali po dojściu do władzy obniżkę podatku VAT z 23 na 22 procent. Jak zapowiadali będzie to możliwe dzięki uszczelnieniu systemu. Dziś chwalą się lepszą ściągalnością, a o realizacji obietnicy nie ma co marzyć.
    Pamiętacie, że PiS obiecało 1,2 mln miejsc pracy dla młodych poniżej 35. roku życia? Albo 1,4 bln zł na inwestycje?
    Likwidację NFZ-u - zapewniała Beata Szydło latem 2015 roku. - Państwo musi wziąć odpowiedzialność za zdrowie Polaków - mówiła.
    Żeby polska ziemia przeznaczona do działalności rolniczej nie była wyprzedawana na inną działalność - mówiła Beata Szydło.
    Oczywiście głównym zagrożeniem miała być wyprzedaż polskich gruntów rolnych Niemcom. I rzeczywiście ustawę przyjęto, i to bardzo szybko. W 2016 roku cudzoziemcy (połowa to obywatele Niemiec) kupili 575 ha gruntów ornych i lasów. W 2015 roku ta liczba była o niemal 30 proc. niższa (412 ha).

  • tag1

    Oceniono 8 razy 8

    A tak darł morde pisuar jak Tusk podnosił VAT, przecież miała go jeszcze sołtysowa obniżyć, Kłamstwo ma nogi kaczki sraczki.

  • Helena Stanek

    Oceniono 7 razy 7

    "głupi naród" oglądający tv i słuchający rydzyka to kupi

  • felucjan

    Oceniono 4 razy 4

    Jeszcze w tym roku zacznie brakować kasy. Wzrost gospodarczy nie trwa wiecznie. Wielkiej korekty trendu życzę rządzącym.

  • ltte

    Oceniono 4 razy 4

    No to już doganiamy Zachód.
    Na razie Grecję.
    W pisaniu raportów.
    ;-)

  • Jozef Tabaka

    Oceniono 4 razy 4

    Dużo obiecanek przedwyborczych i fiasko, 500+ nie załatwia wszystkiego. Teraz nowe wybory i nowe obiecanki, wyborcy nie dajcie się brać PIS dzielcom na lep.

  • raz1dwa2trzy3

    Oceniono 6 razy 4

    Kiedyś PIS zniesie podatki.
    I wypłaty.
    I emerytury.
    Zostaną tylko nagrody, które się należą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX