Pekin otwiera nowy port lotniczy, ale w innych miastach megalotniska właśnie powstają. Oto wielka piątka

Budowa megalotniska w Pekinie właśnie się zakończyła i już za kilka dni polecą z niego pierwsze samoloty. Ale to niejedyny wielki port lotniczy, który jest ostatnio budowany lub rozbudowywany. Niektóre z nich możemy spotkać również w Europie.
China New Airport China New Airport Naohiko Hatta / AP / AP

Pekin-Daxing (PKX)

Budowa trwała niespełna 6 lat i pochłonęła równowartość ok. 45 mld zł. Ostatecznie port został otwarty w tym tygodniu, a pierwsze liniowe samoloty wylecą z niego już w poniedziałek 30 września. Niespełna miesiąc później do położonego w dzielnicy Daxing portu poleci również LOT z Warszawy.

Nowe lotnisko zlokalizowane jest 46 km od centrum Pekinu i w ciągu kilka najbliższych lat ma stać się jednym z największych portów lotniczych na świecie. Do 2021 roku obsłuży 45 mln podróżnych, a w 2025 roku - aż 72 mln osób. Docelowo jego przepustowość ma przekroczyć 100 mln turystów rocznie.


MA Long (Architect)

Na tę chwilę lotnisko Pekin-Daxing ma do dyspozycji 4 pasy startowe (dla ruchu cywilnego), ale kolejne dwa są już w budowie. Na terenie portu docelowo będzie 268 miejsc postojowych dla samolotów i terminale do obsługi ruchu pasażerskiego o powierzchni bagatela 700 tys. metrów kwadratowych.

Pekin-Daxing (PKX) ma przejąć część ruchu z istniejących już w stolicy Chin portów. Dzięki temu zatłoczone główne lotnisko Pekinu (PEK) zostanie znacząco odciążone. Według raportu ACI za obsłużyło ono w 2018 aż 101 mln podróżnych, co daje drugie miejsce na liście najbardziej zatłoczonych lotnisk świata.

Z powodu otwarcia portu Pekin-Daxing (PKX) zamknięte zostanie małe lotnisko Pekin-Nanyuan (NAY), które do tej pory obsługiwało loty krajowe. Eksperci podejrzewają, że w roku 2022 Chiny odbiorą Stanom Zjednoczonym tytuł największego lotniczego rynku świata.

Nowe megalotnisko w Stambule Nowe megalotnisko w Stambule fot. Bartłomiej Pawlak, Stambuł

Istanbul Airport (IST)

Nowy port lotniczy Pekinu może jednak nigdy nie zostać największym lotniskiem świata. Ochotę na ten tytuł ma również niedawno ukończone lotnisko pod Stambułem, po europejskiej stronie cieśniny Bosfor. Port ten został otwarty po nieco ponad 4 latach budowy - 29 października 2018 r., czyli w 95. rocznicę ogłoszenia powstania Republiki Tureckiej. Tego dnia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan z pompą oddał nowy port do użytku.

Ostateczna przeprowadzka z lotniska Stambuł-Atatürk była jednak wielokrotnie przekładana i nastąpiła dopiero 6 kwietnia 2019 r. Do tego czasu port pozostawał praktycznie niewykorzystywany - symbolicznie obsługiwał tylko po kilka samolotów dziennie.

Nowe megalotnisko w Stambule
fot. Bartłomiej Pawlak, Stambuł

Na ten moment lotnisko ma do dyspozycji cztery pasy startowe - dwa o długości 3750 metrów i dwa 4100-metrowe. Jest też jeden, dość duży terminal, jednak wciąż bez pociągniętej sieci metra. 

Władze Turcji chcą jednak, aby nowe stambulskie lotnisko "zaprowadziło Turcję na szczyt branży lotniczej" i znacząco wpłynęło na poprawę stanu gospodarki państwa. Dlatego też budowa nie została zakończona - wciąż powstają kolejne pasy startowe i terminale. Tych pierwszych docelowo ma być sześć lub osiem. Terminali będzie maksymalnie cztery, a na każdym mają zatrzymywać się pociągi metra.

Ostateczna przepustowość portu wyniesie (w założeniu władz) 200 mln pasażerów rocznie. Do tej pory budowa portu kosztowała ok. 8-10 mld dol. (w przeliczeniu ok. 32-40 mld zł).

Czytaj też: Lecieliśmy z nowego megalotniska w Stambule. Wszystko działa zadziwiająco sprawnie. Taki ma być CPK

View of the Berlin Brandenburg airport's construction site, Brandenburg, Germany. View of the Berlin Brandenburg airport's construction site, Brandenburg, Germany. fot. Olaf Tausch / CC BY 3.0 / Wikimedia / https://creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en

Berlin-Brandenburg (BER)

Megalotniska to jednak nie tylko domena krajów azjatyckich czy USA. Jedno z takich ogromnych portów lotniczych potaje w Berlinie, w południowej części miasta. Niestety z procesu budowy portu Berlin-Brandenburg (BER) Niemcy dumni być nie mogą. Można powiedzieć wręcz, że to najlepszy przykład dla Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) na to, jak lotnisk nie należy budować.

Plany postania tego lotniska ciągnęły się bowiem przez prawie 15 lat, a budowa zaczęła się w 2006 roku. Otwarcie zostało zaplanowane na październik 2011 roku. Od 8 lat termin jest jednak stale przekładany z powodu wykrywania kolejnych to usterek i niedoróbek.

W tle przewijały się kolejne afery, splajtowała firma budująca systemem zabezpieczeń przeciwpożarowych, a testy pokazywały, że port wciąż jest niegotowy do obsługi podróżnych. Na dodatek w 2017 roku zbankrutowała linia Air Berlin, która miała stworzyć z budowanego lotniska swoją bazę.

Terminal lotniska Berlin-Brandenburg w 2013 roku:


fot. Fridolin freudenfett (Peter Kuley) / CC BY-SA 3.0 / Wikimedia / https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

Jeśli jednak Berlinowi uda się dokończyć budowę, Berlin-Brandenburg będzie trzecim (po Frankfurcie i Monachium) największym lotniskiem w Niemczech i jednym z największych w całej Europie. Ma przejąć całość ruchu od pozostałych portów w stolicy naszego zachodniego sąsiada - przestarzałego i niezmiernie ciasnego Berlina-Tegel (TXL) i znajdującego się po sąsiedzku lotniska Berlin-Schönefeld (SXF).

Aktualną (oficjalną) datą otwarcia portu Berlin-Brandenburg jest jesień 2020 roku. Niektórzy eksperci podejrzewają jednak, że z powodu kolejnych problemów oddanie inwestycji do użytku znów się opóźni. 

Lotnisko Londyn-Heathrow ma dostać trzeci pas i tunel podziemny Lotnisko Londyn-Heathrow ma dostać trzeci pas i tunel podziemny Heathrow Airport Expansion Consultation

Londyn-Heathrow (LHR)

Drugim europejskim lotniskiem w zestawieniu jest świetnie znane wszystkim Londyn-Heathrow. Port zlokalizowany w stolicy Wielkiej Brytanii istnieje już od dziesięcioleci, ale właśnie teraz zmaga się ogromnym przepełnieniem.

Heathrow jest największym portem lotniczym w Europie i siódmym największym na świecie (pod względem ruchu), a w 2018 roku obsłużyło ponad 80 mln podróżnych. Głównym problemem portu jest jednak brak dostępu do slotów (konkretnych godzin, kiedy samolot może wystartować lub wylądować), które są niezwykle potrzebne, aby port mógł dalej się rozwijać.

Właśnie dlatego włodarze lotniska planują wybudowanie trzeciego pasa startowego. Plan jest bardzo ambitny, bo w pobliżu portu jest niezwykle ciasno. Aby zmieścić pas startowy, wykonawca będzie musiał m.in. przekierować lokalne rzeki i przekopać tunel dla samochodów bezpośrednio pod pasem. Przebudowy będzie wymagał też parking dla prawie 50 000 samochodów.

Dziś lotnisko wygląda tak:


Wikipedia

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, trzeci pas zostanie ukończony w 2026 roku. Heathrow powinno wtedy móc przyjmować nawet 130 mln pasażerów rocznie.

Czytaj też: Zamiast lecieć samolotem zwiedzają lotnisko. Turystyka terminalowa coraz popularniejsza

Rozbudowa lotniska Al Maktoum - wizaulizacje Rozbudowa lotniska Al Maktoum - wizaulizacje Dubai Airports

Dubaj Al Maktoum (DWC)

Na koniec zostawiliśmy znajdujące się ponad 35 km od Dubaju lotnisko Al Maktoum (DWC). Port obsługuje wprawdzie podróżnych już od 2013 roku (od 2010 cargo), jednak jak na razie w symbolicznej liczbie ok. miliona osób rocznie.

Zamysłem włodarzy Dubaju jest jednak stworzenie z Al Maktoum największego lotniska na świecie obsługującego bagatela... 250 mln podróżnych. A właściwie było, bo 3 tygodnie temu Dubai Airports poinformowało, że inwestycja została bezterminowo zawieszona. Powodem jest spowolnienie gospodarcze kraju i spadki w turystyce.

Port miał stać się drugim domem dla szybko rozwijającej się linii Emirates. Lotniczy gigant znad Zatoki Perskiej już od dawna nie mieści się na - bądź co bądź - gigantycznym lotnisku Dubai International (DXB), które w 2018 roku odprawiło 89 mln podróżnych (3. miejsce na świecie).

Obecnie lotnisko wygląda bardzo niepozornie:


fot. screen z Google Maps (widok satelitarny) / Google

Jak donosił Bloomberg, rozbudowa lotniska już wcześniej miała słabe momenty. W październiku 2018 r. projekt został odroczony, a datę zakończenia pierwszego etapu budowy zmieniono na 2030 r. O zawieszeniu budowy nie było jednak mowy. Władze lotniska mają teraz zamiar ponownie przejrzeć projekt pod kątem wydatków i rentowności.

Czytaj też: Pierwsze chwile w Korei, a już wita mnie robot LG. Byłem zdziwiony, jak szeroką gamę produktów ma ten producent