Te zdjęcia pozwalają zrozumieć, jak wielkie są lotniskowce. Robienie ich w tym miejscu jest zazwyczaj zakazane

Wiadomo, że lotniskowce atomowe są duże, ale trudno sobie wyobrazić jak bardzo. Często można się spotkać z określeniami w rodzaju "pływające miasta", jednak niewiele to mówi. US Navy opublikowała właśnie niecodzienne zdjęcia, które trochę pomagają zrozumieć o czym mowa.
Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Fot. Seaman Steven Edgar/US Navy

Lotniskowiec w serwisie

Fotografie zostały wykonane w stoczni Norfolk Naval Shipyard w stanie Wirginia. Lotniskowiec USS George H.W. Bush trafił tam pod koniec lutego na trwający ponad dwa lata gruntowny remont połączony z modernizacją. Okręt wprowadzono do doku i po raz pierwszy od 2006 roku przestał unosić się na wodzie. Teraz spoczywa na setkach tak zwanych kilbloków, dobrze widocznych na zdjęciach pod kadłubem. Są one zawczasu tak przygotowywane, aby okręt leżał na nich idealnie równo.

Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Fot. Seaman Steven Edgar/US Navy

Niecodzienne zdjęcia okrętu

Stoczniowcy mają zakaz zabierania aparatów do doku i wykonywania zdjęć podwodnej części kadłuba. Najpewniej ma to na celu ochronę informacji o tym, jak okręt wygląda pod linią wodną. Czy nie ma tam jakichś systemów niewidocznych na co dzień. Nie jest to jednak jakaś ściśle chroniona tajemnica, więc po uzyskaniu odpowiednich zgód i pod nadzorem, zdjęcia można wykonywać.

Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Fot. Seaman Steven Edgar/US Navy

Okręt i jego "broda"

Serię ujęć wykonanych z dna doku i pokazujących z bliska ogromny kadłub USS George H.W. Bush opublikowała teraz sama US Navy. Widać na nich głównie część dziobową okrętu, z "gruszką" na pierwszym planie. To wystający przed dziób element kadłuba, zazwyczaj ukryty pod powierzchnią wody. Poprawia on to, w jaki sposób woda opływa okręt i zmniejsza stawiany przez nią opór, przez co ułatwia uzyskiwanie dużej prędkości.

Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Fot. Seaman Steven Edgar/US Navy

Mrówki przy górze stali

Na zdjęciach widać, jak mali są stoczniowcy stojący na dnie doku w relacji do kadłuba okrętu. Sam pokład lotniczy jest około 11-12 pięter nad nimi. Od dna okrętu do topu jego najwyższego masztu jest ich około 20. Za nimi kadłub ciągnie się jeszcze przez nieco ponad 300 metrów, czyli wspomniane trzy boiska piłkarskie. To ci widać na zdjęciach to około 1/3 tej długości, do momentu, gdzie kadłub osiąga maksymalną szerokość 40 metrów i praktycznie wypełnia cały dok. Na poziomie pokładu lotniczego szerokość jest prawie dwa razy większa i wynosi niecałe 77 metrów.

Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Lotniskowiec USS George H.W. Bush w suchym doku Fot. Seaman Steven Edgar/US Navy

Dużo usuwania rdzy i malowania

Fotografie wykonano podczas operacji opuszczania na dno doku masywnych kotwic wraz z ich łańcuchami. Są one w całości wyciągane z okrętu i zabierane do renowacji. Każda kotwica waży około 30 ton. Do tego dochodzą łańcuchy mające po około 400 metrów każdy i 150 ton masy.

Widok na rufową część lotniskowca USS Nimitz Widok na rufową część lotniskowca USS Nimitz Fot. Thiep Nguyen/US Navy

Widok na drugi koniec okrętu

Można też znaleźć fotografie części rufowej lotniskowca stojącego w doku. Kilka opublikowano rok temu, przy okazji remontu lotniskowca USS Nimitz (tego samego typu) po drugiej stronie Ameryki Północnej, w stoczni Puget Sound. Widać na nich cztery wielkie śruby pchające okręt przez wodę za sprawą energii z dwóch reaktorów atomowych. Są wykonane z brązu. Każda ma siedem metrów średnicy i waży około 30 ton. Dzięki nim okręt może rozwinąć prędkość rzędu 57 km/h. Jak na górę stali ważącą ponad sto tysięcy ton, to bardzo przyzwoity wynik. Dla większości współczesnych okrętów wojennych, nawet znacznie mniejszych, to górna granica możliwości.