Najgroźniejsza polska broń w chmurach. Pierwsze zdjęcia F-16 gotowych do walki

Fotografie i nagrania zostały wykonane nad Litwą. Cztery polskie F-16 stacjonują tam tymczasowo w ramach misji NATO. We współpracy z litewskim wojskiem zorganizowano powietrzną sesję zdjęciową. Była wyjątkowa o tyle, że polskie F-16 zaprezentowały się na niej z prawdziwą amunicją, a nie zwyczajową szkoleniową.
Para polskich F-16 po starcie Para polskich F-16 po starcie Fot. Filip Modrzejewski Foto Poork

F-16 pilnują nieba Bałtów

Polscy piloci latają nad Państwami Bałtyckimi w ramach misji Baltic Air Policing(BAP). Większe państwa NATO wysyłają tam swoje myśliwce, aby patrolowały przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii, które nie posiadają własnych samolotów tej klasy. Kolejne zmiany maszyn sojuszniczych stacjonują na tamtejszych lotniskach od 2004 roku. Obecnie standardem jest wysyłanie po cztery myśliwce. W ramach jednej zmiany zazwyczaj latają kontyngenty z 2-3 państw, co daje średnio 8-12 maszyn.

Polskie myśliwce F-16 Polskie myśliwce F-16 Fot. Filip Modrzejewski/Foto Poork

Zamiast MiG-29

Polskie Siły Powietrzne do 2015 roku wysyłały do Bałtów starsze myśliwce MiG-29. W 2017 roku po raz pierwszy poleciały F-16 i tak już zostało. Co prawda na obecną zmianę miano wysłać znów MiG-29, ale po serii katastrof tych maszyn zdanie zmieniono. Z punktu widzenia Bałtów to dobra zamiana, ponieważ F-16 mają nieporównywalnie większe możliwości i są w praktyce najlepszym, co polskie wojsko może zaoferować.

Para polskich F-16 Para polskich F-16 Fot. Filip Modrzejewski/Foto Poork

F-16 ścigające Rosjan

Głównym zadaniem samolotów biorących udział w BAP jest wykonywanie lotów na przechwycenie rosyjskich maszyn zbliżających się do granic przestrzeni powietrznej NATO. Rosjanie systematycznie latają nad Bałtykiem do i z Obwodu Kaliningradzkiego, poruszając się bardzo blisko granicy, przy czym przypadki jej naruszenia są incydentalne i zazwyczaj bardzo nieznaczne. W międzyczasie, kiedy jedna para samolotów pełni dyżur, pozostałe mogą prowadzić zwykłe ćwiczenia.

F-16 prezentuje podwieszenia. Na końcówkach skrzydeł AIM-120, obok pod skrzydłami AIM-9. Bliżej kadłuba duże zbiorniki odrzucane na paliwo. Pod kadłubem zasobnik celowniczy Sniper-XR F-16 prezentuje podwieszenia. Na końcówkach skrzydeł AIM-120, obok pod skrzydłami AIM-9. Bliżej kadłuba duże zbiorniki odrzucane na paliwo. Pod kadłubem zasobnik celowniczy Sniper-XR Fot. Filip Modrzejewski/Foto Poork

Pierwszy raz zdjęcia z prawdziwym uzbrojeniem

Para dyżurna zawsze czeka na rozkaz startu w pełni gotowa do walki z podwieszonym standardowym zestawem rakiet. Na prezentowanych zdjęciach widać właśnie taką parę dyżurną z dwoma pociskami krótkiego zasięgu AIM-9X Sidewinder i średniego zasięgu AIM-120C AMRAAM. Na uzbrojeniu są widoczne żółte paski, co oznacza amunicję bojową w przeciwieństwie do amunicji szkolnej z niebieskimi paskami, którą widać praktycznie zawsze podczas pokazów F-16 w kraju.

Samoloty L-39 Albatross zespołu akrobacyjnego Baltic Bees, wynajęte przez lotnictwo Litwy Samoloty L-39 Albatross zespołu akrobacyjnego Baltic Bees, wynajęte przez lotnictwo Litwy Fot. Filip Modrzejewski/Foto Poork

Cywilno-wojskowe L-39

Co ciekawe, tuż przed samą sesją zdjęciową, polskie F-16 zostały nagle skierowane na przechwycenie. Wróciły dopiero na jej drugą część. Fotografowie lecący w litewskim samolocie transportowym C-27 Spartan mieli czas wypełniony robieniem zdjęć samolotom L-39 Albatross cywilnego zespołu akrobacyjnego Baltic Bees, wynajętych przez lotnictwo Litwy do szkolenia swoich pilotów. Litwini mają swój jeden L-39 (czechosłowacki samolot szkolno-bojowy), ale zepsuty, więc dla podtrzymania szkolenia pilotów wynajęli maszyny z Łotwy.

Dwa polskie F-16 Dwa polskie F-16 Fot. Filip Modrzejewski/Foto Poork

Najlepsze, co mamy

Polska posiada łącznie 48 F-16 nazwanych Jastrząb. 36 w jednomiejscowym wariancie "C" i 12 w dwumiejscowym, szkolno-bojowym, oznaczonym "D". Polskie maszyny to F-16 Block 52+, co jest oznaczeniem wersji. Kiedy je kupowaliśmy na początku wieku, było to najnowocześniejsze co oferował koncern Lockheed Martin. Obecnie są już jeszcze nowsze wersje F-16, jednak polskie maszyny to nadal bardzo przyzwoity sprzęt. Co więcej, dokupiono do nich nowoczesnej amunicji w postaci wspomnianych rakiet powietrze-powietrze, oraz na przykład rakiet dalekiego zasięgu JASSM i JASSM-ER, co uczyniło z jastrzębi najgroźniejszą polską broń.

Uzbrojony F-16 z pary dyżurnej, gotowy do startu w ciągu kilku minut Uzbrojony F-16 z pary dyżurnej, gotowy do startu w ciągu kilku minut Fot. Filip Modrzejewski/Foto Poork

Ostatnie na polu bitwy

Po trzech katastrofach myśliwców MiG-29 w nieco ponad rok i zawieszeniu ich lotów, F-16 są praktycznie jedynymi polskimi samolotami bojowymi. Latające jeszcze stare Su-22 mają znikomą przydatność na współczesnym polu bitwy i pełnią raczej rolę maszyn szkolnych. 48 maszyn bojowych, z których co najmniej 1/3 w każdej chwili nie jest gotowa do lotu (to taki wojskowy standard, dokładne dane są tajne), to zdecydowanie mniej niż według wojskowych potrzeba do obrony państwa wielkości Polski. Palący stał się zakup nowych samolotów. MON zapewnia, że zrobi to szybko w ramach programu Harpia, nabywając amerykańskie maszyny nowej generacji F-35. Nie jest to jednak takie oczywiste, o czym szerzej pisaliśmy. Jeszcze przez wiele lat F-16 będą jedynym bojowym filarem polskiego lotnictwa.

Więcej o: