Internetowi klienci coraz bardziej wybredni. Lubią "ładne" sklepy

Aż 38% osób, które kupują w internecie porzuca stronę internetową, jeśli uzna, że jest... brzydka. Witryna, która ma sprzedawać, musi być przejrzysta i łatwa w nawigacji, a proces zakupu intuicyjny i możliwie szybki - wynika z najnowszego raportu Interaktywnie.com, portalu o marketingu.

Raport: "Sklepy internetowe' 2019" można za darmo w pdf pobrać tutaj.

Tak zwane "doświadczenie użytkownika" (ang. user experience, w skrócie: UX) odgrywa kluczową rolę w sukcesie sprzedażowym skplepu internetowego. Logika, jaka rządzi funkcjonowaniem strony, przejścia i wyraźne oznaczenia miejsc interakcji, informacje zwrotne, atrakcyjna strona produktowa, łatwy w obsłudze i dostosowany do lokalnych preferencji użytkowników system płatności, a także szereg kwestii związanych z tzw. ostatnią milą, to determinanty sprzedaży w sieci.

 Dobre wrażenia użytkownika staje się kluczowe dla biznesu, a firmy świadomie inwestujące w UX już dostrzegają, że zapewnia on korzyści w postaci np. niższego kosztu pozyskania klientów, ich obsługi, utrzymania, a co za tym idzie - większe szanse na zdobycie i utrzymanie pozycji rynkowej.

Z badań wynika też, że średnio każdy dolar zainwestowany w UX przynosi 100 dolarów zysku - czytamy w Interaktywnie.com.

Rozwój rynku e-commerce sprawił, że wystartowanie z własną działalnością biznesową stało się prostsze niż kiedykolwiek. Z jednej strony mamy zintegrowane, niemalże "pudełkowe" i darmowe rozwiązania, takie jak np. Wordpress w połączeniu z Woocommerce, z drugiej w pełni konfigurowalne systemy, takie jak Magento i Magento Enterprise. Próg wejścia w taąż działalność jest więc stosunkowo niski, a koszty rosną proporcjonalnie do wielkości biznesu, co bardzo ułatwia decyzję o wydawaniu kolejnych pieniędzy na rozwój platformy sprzedażowej.

Wybór oprogramowania do prowadzenia sklepu internetowego, mimo że na tym działania związane z user experience bynajmniej się nie kończą, to więc podstawa rozpoczęcia e-biznesu. Eksperci uczulają jednak, aby zawsze dostosować je do swoich, indywidualnych potrzeb. W  przypadku Woocommerce z powodzeniem wystarczy współpraca albo nawet konsultacje z freelancerem specjalizującym się w temacie. Ich koszt zależeć będzie od skali zmian wprowadzanych na stronie, ale - przy mniejszych projektach - może zamknąć się już w kilku tysiącach złotych. W przypadku większych sklepów, których zadaniem będzie obsługiwanie dużego ruchu, bez pomocy agencji lub dedykowanego software house'a się nie obejdzie, a wtedy koszt też będzie odpowiednio większy. Zwłaszcza na początku działalności, kiedy korzystamy z Wordpressa, łatwo jednak ulec złudzeniu, że wszystko można zrobić samodzielnie, tymczasem, odpowiednia konfiguracja nawet najprostszego sklepu, wymaga kompetencji, a co ważne nie wybacza błędów.

 W erze omnichannel naiwnością byłoby założenie, że ścieżka zakupowa klienta zaczyna się w witrynie sprzedawcy. Jej pierwszym etapem jest bowiem pierwsza interakcja z marką, a ta może mieć miejsce w wyszukiwarce, w mediach społecznościowych, w innym medium lub w realu.

O e-sklepie należy myśleć nie tyle jak o stronie internetowej, ale jak o marce, a o sprzedaży, jak o budowaniu relacji. By je zbudować, nie obędzie się jednak bez analizy danych. Trzeba bowiem zaoferować klientowi to, czego potrzebuje, a żeby to zrobić bezbłędnie, trzeba oprzeć się na konkretnych danych, a nie na własnej intuicji.

 Warto więc analizować dane płynące z Google Analytics, wewnętrznych CRM-ów, systemów sprzedażowych czy systemów marketing automation. Dzięki danym można dowiedzieć się, skąd przychodzą klienci i odpowiednio alokować budżety reklamowe, jakie produkty cieszą się największym zainteresowaniem, ile wizyt kończy się finalizacją transakcji i w którym momencie klienci najczęściej rezygnują i stopniowo eliminować wszystkie wyboje stojące na drodze do konwersji.

Nawet najwspanialsza witryna jest bowiem bezużyteczna,jeśli nie prowadzi do zakupów.

Więcej w raporcie Interaktywnie.com "Sklepy internetowej' 2019" do pobrania tutaj.