UOKiK zajmuje się "aferą metkową" marki Veclaim Jessici Mercedes. "Musi zwrócić pieniądze"

Jessica Mercedes przeżywa trudny czas: na jaw wyszła informacja o aferze metkowej, w którą jest zamieszana sygnowana przez nią marka odzieżowa Veclaim. Po sygnałach od klientów marki, sprawą zajął się też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który czeka na wyjaśnienia ze strony firmy.

Veclaim. Afera, która może doprowadzić do upadku marki

Jessica Mercedes to autorka poczytnego bloga modowego Jemerced.com. Jest ona także założycielką marki odzieżowej Veclaim. Rozpoznawalność w Polsce zyskała właśnie dzięki blogowi, który założyła w 2010 roku. W 2016 została nawet mianowana "Kobietą roku” według magazynu kobiecego "Glamour”. Mercedes prowadziła także własny kanał na youtube, na którym przedstawiała relacje z odbytych podróży. Dzięki aktywności w mediach społecznościowych stała się influencerką kształtującą modowe trendy nie tylko wśród gwiazd showbiznesu, ale również wielu Polek. Ostatnio jednak jej nazwisko łączone jest głównie z aferą Veclaim. O co chodzi? Veclaim to marka odzieżowa powstała w odpowiedzi na oczekiwania modowe nowoczesnych Polek. Jak deklarowali jej twórcy, ubrania Veclaim szyto w Polsce, co miało być gwarancją najwyższej jakości oferowanych produktów. Niestety ostatnio wyciekły informacje na temat prawdziwego miejsca produkcji ciuchów tej marki.  

Fruit of the Loom, czyli producent taniej odzieży dostawcą koszulek dla Veclaim

Jak ujawniła znana stylistka Karolina Domaradzka na swoim Instagramie, t-shirty sprzedawane przez markę Veclaim nie są w całości produkowane w Polsce, jak deklarowali twórcy marki, ale  sprowadzane z Maroka od firmy Fruit of the Loom, której produkty są tanie, o ile kupujemy je z ich oryginalną metką. Te sprzedawane przez Veclaim zyskiwały w kraju nową naszywkę, były odbarwiane, farbowane na nowo. Zyskiwały nowy wygląda, ale też nową cenę. Kwoty sięgały 200 złotych za t-shirt. Stąd też od kilkunastu dni mamy do czynienia z poważną aferą, która może zagrozić nie tylko marce Veclaim, ale także jej twórczyni - Jessice Mercedes, która wielokrotnie deklarowała, że nie wyobraża sobie produkować ubrań niskiej jakości, np w Chinach.

Koszulki. Jessica Mercedes przeprasza swoich klientów

Afera jaka rozpętała się wokół marki modowej należącej do Jessica Mercedes może poważnie odbić się na karierze zawodowej blogerki. Tuż po ujawnieniu skandalicznej praktyki, jakiej dopuściła się firma odzieżowa trzeba było długo czekać na oświadczenie jej twórczyni. Ono także wzbudziło sporo kontrowersji, bowiem nie padło w nim słowo przepraszam - oświadczenie szafiarki to stek niezbornych tłumaczeń, które nijak mają się do rzeczywistości. Dopiero kolejna informacja jaką zamieściła influencerka na swoim instagramie w formie filmu, była przyznaniem się do oczywistej dla wszystkich winy. W swojej wypowiedzi Mercedes przeprosiła wszystkich klientów, którzy poczuli się oszukani. Mimo to pozostał niesmak związany z nieadekwatną reakcją blogerki. Jak jej firma poradzi sobie z tym kryzysem?

UOKiK: jak zakończy się afera z marką Veclaim?

Sprawa afery metkowej jest na tyle poważna, że zainteresował się nią Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Niedopuszczalną jest bowiem praktyka wprowadzania klientów w błąd w kwestii pochodzenia produktu, zwłaszcza teraz w czasach, gdy coraz większa liczba konsumentów zaczyna zwracać szczególną uwagę na tę kwestię. Patriotyzm gospodarczy przybiera szczególną wagę w momencie walki z kryzysem wywołanym przez epidemię koronawirusa. W rozmowie z portalem money.pl prezes UOKiK Tomasz Chrósty w następujący sposób skomentował sytuację:

Tutaj jest kwestia wprowadzenia w błąd, praktyka wyszła wprost. Przedsiębiorca już ponosi daleko idące konsekwencje, m.in. utratę wartości marki i negatywne konsekwencje ze strony rynku. Przyglądamy się sprawie, kolejne działania pokażą, czy będzie z tego materiał na postępowanie, czy nie

To jak potoczą się dalsze losy Veclaim? Prawdopodobnie firmie grozi postępowanie ze strony organów konsumenckich. Sama jej twórczyni rozważa zamknięcie przedsiębiorstwa i wycofanie się z branży odzieżowej, a jak na razie deklaruje, że klienci mogą zwracać zakupione produkty. 

Jest to też jeden z kluczowych elementów w dalszej procedurze UOKiK. 

Czekamy na wyjaśnienia ze strony przedsiębiorcy, których zażądaliśmy w zeszłym tygodniu. Weryfikujemy, po pierwsze, jaka jest skala tego typu nieprawidłowości, czyli ile osób kupiło tego typu produkt, ale też na ile przedsiębiorca wywiązuje się z deklaracji, którą podjął, aby zwracać pieniądze tym konsumentom, którzy zostali wprowadzeni w błąd. Więc tutaj czekamy w jaki sposób ten, wcale nie duży, przedsiębiorca wywiązuje się z tych obowiązków

- mówił Tomasz Chróstny w programie "Money. To się liczy". 

Zobacz wideo Jak rząd pomoże bezrobotnym?