Zużycie pestycydów w Polsce wzrosło o ok. 150 proc. Gonimy niechlubną czołówkę

W latach 2000-2013 zużycie pestycydów w Polsce wzrosło o ok. 150 proc. W Szwecji w żywności wykryto chemikalia zabronione przez UE. Czy rządowe agencje nie dostrzegają tego problemu?

W sprzedawanej w Szwecji żywności znajdują się chemikalia zakazane przez Unię Europejską. W ciągu ostatnich pięciu lat 150 razy wykryto tam w produktach spożywczych 22 najniebezpieczniejsze, zabronione pestycydy.

Agencja żywności bagatelizuje problem

Co prawda, ślady zakazanych substancji chemicznych znalazła także szwedzka rządowa agencja żywności Livsmedelsverket, jednak nie zareagowała, gdyż uznała że poziomy wykrytych pestycydów nie przekraczają przyjętych przez nią limitów.

- Nielegalne pestycydy są niebezpieczne nawet w małych ilościach, niektóre z nich są w stanie zakłócać gospodarkę hormonalną i wpływać na płodność - zauważają eksperci cytowani w wydanej ostatnio książce Miljödieten (Dieta ekologiczna).

Ich zdaniem nie tylko dawka jest istotna, ale i moment, kiedy jesteśmy narażeni na działanie tych związków chemicznych.

Według autorów Miljödieten, odkryte w Szwecji nielegalne pestycydy znajdowały się głównie w żywności sprowadzanej spoza Unii Europejskiej. Nieczyste sumienie mają jednak też europejscy producenci żywności. Chemikalia odkryto w pomarańczach z Hiszpanii, jabłkach z Belgii, winogronach z Grecji czy ogórkach z Holandii.

Niebezpieczne nawet resztki pestycydów

Na przykładzie Szwecji widać, że pestycydy to kolejny obszar dyskusji na temat tego, jak dany czynnik zewnętrzny wpływa na zdrowie człowieka. Niepokojące jest to, że szkodliwości pestycydów nie chce zauważać część rządowych agencji, które powinny dbać o nasze zdrowie.

Podobne bowiem do szwedzkiej Livsmedelsverket stanowisko przyjął Amerykański Departament Rolnictwa (USDA), który w styczniu br. poinformował, że znalezione w żywności pozostałości pestycydów nie są szkodliwe dla ludzi.

Kłóci się to z wynikami badań publikowanymi przez niektóre organizacje pozarządowe. W ubiegłorocznym raporcie Greenpeace stwierdza jednoznacznie, że długotrwały kontakt z pestycydami poprzez spożywanie produktów zawierających ich pozostałości czy podczas pracy na polu lub w ogrodzie, może zwiększać ryzyko wystąpienia wielu groźnych chorób, m.in. nowotworów czy chorób neurologicznych.

- Niebezpieczny jest zarówno bezpośredni kontakt w czasie pracy na polach czy w sadach, jak i spożywanie pokarmów z resztkową zawartością pestycydów używanych w okresie wegetacyjnym - mówi prof. dr hab. med. Jacek Jassem, członek zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

Greenpeace wzywa wobec tego do ograniczenia wykorzystania syntetycznych pestycydów oraz zatrzymania postępującej chemizacji rolnictwa w Polsce.

W Polsce zużycie wzrosło o 150 proc.

Greenpeace podkreśla, że dynamika wzrostu wykorzystania syntetycznych pestycydów jest w Europie, a zwłaszcza w Polsce, ogromna. W porównaniu z wysoko uprzemysłowionymi krajami Unii Europejskiej średnie zużycie chemikaliów jest w naszym kraju ciągle niskie, ale szybko je gonimy. W latach 2000-2013 zużycie pestycydów w Polsce wzrosło o ok. 150 proc. Wymienia się je jako jeden z powodów masowego wymierania pszczół.