Takiej sytuacji w Rosji nie było od 30 lat. Kreml ma poważny problem

W marcu produkcja ropy w Rosji wzrosła o 0,3 proc. - do 10,91 mln baryłek dziennie. To najwięcej od niemal 30 lat. Zmusza do tego spadek cen surowca.

W piątek rosyjskie ministerstwo finansów podało, że w pierwszym kwartale 2016 roku cena baryłki eksportowej rosyjskiej ropy Urals wyniosła średnio 31,99 dol. To 1,5 razy taniej niż w pierwszym kwartale 2015 roku, gdy płacono za nią średnio 52,76 dol.
Reakcją Rosji, która połowę dochodów budżetowych czerpie ze sprzedaży ropy i gazu, jest zwiększenie wydobycia. W marcu osiągnęło ono poziom 46,149 mln ton, w lutym było to 43,064 milionów ton, czyli 10,88 milionów baryłek dziennie.

Nie będzie zamrożenia wydobycia ropy?

Coraz częściej mówi się, że w tej sytuacji Moskwie trudno będzie dotrzymać deklaracji zamrożenia produkcji. By to omówić, 17 kwietnia w Doha spotkają się najwięksi producenci czarnego złota. Ustalenie wydobycia na styczniowych poziomach miałoby poprawić sytuację na globalnym rynku, w skrócie dać impuls do wzrostu cen ropy naftowej.

Wstępne porozumienie w tym celu podpisały w połowie lutego Rosja, Arabia Saudyjska, Katar i Wenezuela, już to podbiło ceny surowca. W efekcie w marcu baryłka europejskiej ropy naftowej Brent zyskała aż 15 proc. na wartości, a baryłka amerykańskiej ropy WTI - 14 proc. Jednak dzisiaj wiadomo, że Arabia Saudyjska w zamrożeniu wydobycia nie weźmie udziału, jeśli nie przyłączy się Iran i inni znaczący producenci ropy.

Cięcia w wydatkach na zbrojenia

Rosja planowała swój budżet na 2016 r. zakładając, że baryłka ropy będzie kosztować średnio 50 dol. Konieczne są więc cięcia. Tania ropa zmusza Rosję, podobnie jak Arabię Saudyjską, do ograniczenia wydatków na armię. W 2015 roku Rosja przeznaczała na broń 51,5 mld dol., w 2016 r. będzie to 49,2 mld dol.
W opinii ekspertów, tego typu cięcia wcześniej były nie do pomyślenia i dziś, w dobie napiętej sytuacji i toczących się konfliktów zbrojnych na świecie, są one znaczące.